piątek, 29 marca 2013

32.


Jak mogłeś ...

Niestety miły wieczór minął bardzo szybko .W prawdzie był już piątek ale Darcy postanowiła nie iść do szkoły .Ostatnim czasem zastanawiała się czy nie poszukać sobie pracy.Miała dość szkoły ,tego otoczenia i strasznego wykładowcy.Coraz większą presje rzucał na nią również Harry .Jednak postanowiła ,że nie będzie podejmować decyzji z dnia na dzień ,uznała ,że przeczeka weekend.Może to tylko chwilowe .Darcy obudziła się u boku swojego marzenia  i przez dłuższą chwilę przyglądała się jego wyrazu twarzy .W pewnym momencie nawet nie zorientowała się ,że Harry otworzył oczy .
-Co się tak przyglądasz ? -Zapytał zaspany Harry .
-A co nie mogę ? -Darcy była zupełnie zdezorientowana i zareagowała gwałtownie .Harry przewrócił się na drugi bok ,bo najwyraźniej nadal był zmęczony.
-Nie wstajesz ?-Zapytała .Harry tylko przykrył się bardziej kołdrą i tym sposobem odpowiedział jej na pytanie .Darcy siedziała w kuchni przygotowując śniadanie dla siebie i Harolda kiedy z pokoju wyszła skacowana Ann .
-Gdzie Niall ? -Zapytała .Darcy popatrzyła na nią z niesmakiem .Miała rozczepane włosy ,podkrążone oczy i waliło od niej gorzałą na całe mieszanie .
-Jeszcze się pytasz ? Co ty robisz ?W dupie ci się po przewracało ?Zastanów się kogo ty w końcu chcesz .-Powiedziała Darcy i zastanawiała się czy nie powinni z Harrym zamieszkać sami .Lubiła czasem podroczyć się z Ann i Niallem ,poszaleć ,powygłupiać się ale zaczęła myśleć bardziej poważniejszymi kategoriami .
-O co ci chodzi ? -Zapytała Ann i zaczęła jej nie poznawać .Darcy nie odezwała się ,bo nawet nie miała ochoty jej słuchać ,a co dopiero odpowiadać .
-Dziewczyno co się z tobą dzieje ? Ja mam 19 lat to nie znaczy ,że będę z nim do końca życia ,a tak w ogóle to ja nic nie zrobiłam .Niall sobie coś ubzdurał.-Powiedziała .
-Przecież Niall to twoje marzenie .-Darcy właśnie tak wyobrażała sobie własne życie .Z Harrym do końca .Była w niego tak zapatrzona ,że pomimo sprzeczek nie wyobrażała sobie kogoś innego na jego miejscu .
-Dobra koniec tematu .-Ann nie chciała już wypowiadać się na ten temat ,bo sama nie wiedziała jak jest, może faktycznie luksusowe życie szczeliło jej do głowy .Harry wybiegł z pokoju jak szalony i zaczął ubierać buty . 
-Gdzie ty idziesz ? -Spytała Darcy .
-Muszę coś załatwić .-Powiedział i bez większego wytłumaczenia wybiegł z domu.Darcy zaczęła się obawiać ,miała dzisiaj zły dzień i zaczęła być podejrzliwa .
-Może byśmy pojadły tak jak kiedyś .-Powiedziała Ann ,która już widziała tą pizze ,hamburgera i inne tłuste żarcie .
-Daj spokój .Za niedługo te wszystkie pieniądze przeżresz .-Powiedziała Darcy i nie mogła przestać myśleć .
-Ja pierdole co cię ugryzło .-Ann się wkurzyła ,bo nie mogła jej poznać.
-Nic .-Od powiedziała . 
-Ta kurwa nie pierdol ,pewnie Harry cię w dupę nie  ukąsił tak jak trzeba  .-Powiedział Ann ,a Darcy lekko się zaśmiała ale oczywiście udawała ,że ją to nie rusza .
-Nie gadaj nic ,bo nie chce mi się ciebie słuchać .-Powiedziała .
-Kurwa wychodzę ,bo tu nie ma z kim pogadać .-Ann szykowała się do Nialla kiedy ten do niej zadzwonił i powiedział ,że nie ma dzisiaj czasu .Ann się wkurwiła i postanowiła zrobić mu na złość .Dobrze wiedziała ,że podoba się Andyemu ,więc postanowiła ,że pójdzie z nim na drinka .Darcy siedziała na kanapie i ściskała pięści ,bo Harry nie wracał już ponad godzinę .Dzwoniła do niego ale nie odbierał telefonu . 
-Gdzie ten chuj polazł.-Powtarzała sama do siebie . Darcy nie mogła już dłużej wytrzymać i zadzwoniła do Nialla ,żeby spytać czy nie ma go czasem z nim .Harrego nie było z Niallem ale powiedział  ,że miał się spotakać  z mamą w Nando's .Darcy wiedziała ,że Niall kłamie ,bo jego mama była w Nowym Yorku ,dobrze pamięta jak Harry jej o tym mówił .Darcy postanowiła ,że nie będzie dłużej czekać . Pojechała autem najpierw do Funky buddha ,a potem do Nando's .Darcy poszukiwania były zbędę ,bo Harrego nigdzie nie było .Był już padnięta ,więc postanowiła,że napije się kawy .Usiadła do stolika kiedy zauważyła jak Harry z Miley wchodzi do środka .Szli roześmiani ,a Harry przytrzymywał jej drzwi .Darcy już teraz miała ochotę  podejść i wytargać ją za kudły ,a Harrego udusić ale postanowiła ,że poczeka na rozwinięcie sytuacji .Co ten skurwysyn kombinuje ?-Zastanawiała się .Na szczęście siedziała daleko od nich i nie było jej widać .Darcy postanowiła ,że teraz do niego zadzwoni . Darcy widziała jak Harry odrzuca połączenie .Była już cała czerwona myślała ,że nie wytrzyma napięcia .Widziała jak Harry siedzi blisko niej i śmieją się do siebie .Przecież jeszcze nie dawno mówił ,że jest szmatą .Harry oddzwonił do niej .Darcy na szczęście wyciszyła wcześniej dźwięki.
-Halo.-Powiedziała .Musiała udawać ,że wszystko jest w porządku .
-Nie mogę  teraz rozmawiać . Zaraz będę.-Darcy nie zdążyła zapytac gdzie jest ,bo się rozłączył .Harry i Miley szykowali się do wyjścia wszystko na to wskazywało .Przy drzwiach Harry pożegnał się z Miley buziakiem w policzek i wsiadł do swojego auta . Gdy Darcy tylko zobaczyła ,że Harry odjeżdża musiała szybciej wrócić do domu .Niestety nie udało jej się .Wchodziła pomału po schodach ,kiedy znalazła się w domu postanowiła ,że podejdzie Harrego z innej strony .
-Gdzie ty się szlajasz ?-Zapytał Harry .Darcy zaśmiała się ironicznie .
-Ja ? -Nadal nie przestawała się śmiać ,a w oczach zbierał jej się  łzy .
 -Gdzie tak wybiegłeś w pośpiechu rano ?-Zapytała Darcy powstrzymując się od złości .
-Byłem u Nialla .-Powiedział ,a Darcy teraz miała potwierdzenie na to ,że Harry ją zdradza .
-U Nialla cię nie było kochanie .-Powiedziała . Harry się zmieszał ale szybko znalazł inne wytłumaczenie . 
-Chciałem ci sprawić prezent .-Powiedział zachodząc ją od tyłu i przytulając.
-Prezent powiadasz ,a gdzie ten prezent ? -Zapytała.
-Musiałem zamówić ,musisz być taka dociekliwa ? -Harry robił z siebie ofiarę .
-Po prezent też nie byłeś .Widziałam cię w Nando's .-Darcy w końcu powiedziała to co miała powiedzieć . Harry nic nie mówił . 
-To nie tak . -Powiedział i sam nie był pewny co mówi.
-Tak ? A jak Harry było ,no jak ? -Darcy była spokojna nie miała ochoty krzyczeć . 
-Zawsze jakiś sentyment zostaje .-Darcy zaśmiała się .
-Co ty mówisz Harry ,nie rób mi tego .Miałam nadzieje ,że wciśniesz mi jakąś bajkę ,a ja w to uwierzę ...

1 komentarz:

  1. co za złamas. co za złamany chuj. no miota mną jak szatan.

    OdpowiedzUsuń