sobota, 30 marca 2013

33.


Dobra.

-Przepraszam cię Darcy .-Powiedział Harry i dopiero teraz dotarło do niego co zrobił.
-Myślałam ,że powiesz ,że to był żart ,że chcesz wzbudzić we mnie zazdrość .-Darcy już sama nie wiedziała co mówi.Harry nie wiedział co zrobić .Stał ,patrzył się na nią ,a 
Darcy patrzyła w podłogę i wiedziała ,że powinna go wyprosić ale tak bardzo nie chciała ,żeby odchodził .
-Przecież mówiłeś ,że jej nienawidzisz .-Darcy zacięła się na chwilę ale zaraz dodała:
-W ogóle od kiedy to się zaczęło ? -Harry wyglądał jakby chciał mocno ja przytulić ale wiedział ,że to nic już nie zmieni .
-Nie chcesz tego wiedzieć .-Powiedział.
-Hahaha to znaczy ,że od bardzo dawna.Harry jak mogłeś mi to zrobić, przecież ja cię kocham .-Harremu było przykro ,że Darcy czuje się tak fatalnie z jego powodu.
-Darcy przepraszam ciebie .Wiem ,że to nic nie zmieni ale ja nie wiem co czuję , nie wiem co mam ci teraz powiedzieć .-Harry nie chciał jej krzywdzić ale nie wiedział z kim tak 
naprawdę chce być .
-Dobra Harry idź już .-Darcy zachowywała spokój .
-Porozmawiajmy jeszcze .-Mówił Harry. 
-O czym Harry ,o czym ? Chcesz mi powiedzieć jak zajebiście było z nią w łóżku ,czy o czym no powiedz !-Darcy już nie mogła .
-Nie wygłupiaj się nie o to mi chodzi.-Powiedział .
-Nienawidzę cię ,wiesz co najchętniej bym teraz zrobiła ?Napluła bym ci w twarz ,bo jesteś pierdolonym sukinsynem .Nie mogę patrzyć na ciebie patrzyć Harry , nie mogę .-Powiedziała i tym razem 
nerwy całkiem jej puściły.Harremu zachciało się płakać jak na nią patrzył, podszedł do niej i usiłował ją przytulić.
-Już ciebie nie potrzebuje .-Powiedziała Darcy i uśmiechnęła się.
-A teraz wypierdalaj i nie przychodź po ubrania jesteś tak bogatą ,wredną świnią ,że możesz sobie kupić nowe .-Powiedziała ,a Harry w końcu wyszedł.Darcy została 
sama z tym wszystkim .Położyła się na łóżku w swoim pokoju i zaciskała poduszką usta ,tak strasznie ją to bolało.Nie wiedziała co teraz będzie .Nie widziała ,żadnego rozwiązania dla siebie.
Leżała tak jeszcze przez godzinę i wpatrywała się w sufit zastanawiając się co ma zrobić ze sobą .W końcu doszła do  wniosku ,że wraca do Polski.Przecież nie będzie
mogła patrzeć na Harrego z inną i na Ann szczęśliwą z Niallem .Zaczęła się pakować .W szafie leżały rzeczy Harrego .Kiedy była już spakowana schowała do walizki 
Harrego koszulkę .Przynajmniej to mogę sobie zachować .-Pomyślała 
-Mamo ja nie chcę tutaj być ,nie chcę już studiować.-Powiedziała dzwonić do matki i wiedziała,że zaraz usłyszy krzyki .
-Co się stało ? -Zapytała ,a Darcy była miło zaskoczona.
-Powiem ci jak wrócę .-Darcy rozłączyła się i postanowiła ,że jak będzie w Polsce to dobrze się nad tym zastanowi.W końcu to jej szansa na przyszłość i marzenia.Chciała dać sobie czas.
Może od przyszłego roku spróbuje .Teraz nie chciał widzieć Harrego.Wszystko było już przygotowane ,taksówka zamówiona ,walizka spakowana .Podeszła tylko na chwilę do lusterka ,żeby przetrzeć rozmazany 
tusz pod oczami.Darcy pakowała walizki do taksówski kiedy Ann podbiegła w jej stronę .
-co ty wyprawiasz ? -Mówiła zmachana .Biegła już przez dłuższą drogę ,bo widziała jak Darcy wychodzi z tobołami.
-Jadę do domu .-Odpowiedziała.
-Jak do domu ? Gdzie do domu?-Ann wypakowywała walizki z bagażnika .
-Ann jadę do domu ,bo moja bajka się skończyła.Tak po za tym i tak miałam jechać ,bo jutro mam wesele .-Ann faktycznie pamiętała ,że Darcy coś wspominała o weselu.
-Nie wyprowadzaj się ! Nie zostawiaj mnie tutaj .-Powiedziała Ann i miała nadzieję ,że Darcy zostanie.
-Masz Nialla .-Powiedziała Darcy.
-Ja go nie kocham .-Powiedziała Ann po czym dodała.
-Co ten chuj narobił ?
-Zaraz mam samolot .-Powiedziała i kazała taksówkarzowi odjeżdżać .Darcy odjechała ,a Ann nie wiedziała o co chodzi .Przecież nie mogła tego tak zostawić .Musiała jak 
najszybciej dowiedzieć się o co chodzi.Wsiadła do samochodu i miała nadzieje ,że będzie w domu .Prościej było by iść do Harrego ale przecież ten cham by jej jeszcze 
zajebał jakby coś powiedziała .Niall długo nie otwierał ale w końcu podszedł do drzwi .
-Co się dzieje ? Czemu Darcy pojechała do domu ?-Pytała Ann ,a Niall wyglądał na przestraszonego .Przez chwilę się nie odzywał.
-Nie udawaj ,że nic nie wiesz .Widzę jak się zachowujesz!-Mówiła Ann.
-Powiem ci .-W końcu Niall zaczął mówić do rzeczy .
-To mów ,słucham .-Niall bał się jej reakcji ale postanowił ,że musi jej to powiedzieć .
-Harry był z Miley równocześnie będąc z Darcy .-Ann miała ochotę go udusić.
-Czemu mi nie powiedziałeś ?-Pytała zdenerwowana .
-Jak mogłem ci to powiedzieć ? Przecież Harry to mój przyjaciel .-Powiedział .
-Ty chuju !Harry?To teraz sobie ruchaj Harrego w dupsko.-Ann była wściekła i zaczęła go szarpać .
-Uspokój się.-Mówił Niall.
-Wypierdalam z stąd.-Powiedziała Ann.
-No zastanów się !Jakby Darcy zdradzała Harrego ,powiedziałabyś mi ?No zastanów się .-Ann wiedziała ,że by na pewno tego nie zrobiła ale była wkurzona .

3 komentarze:

  1. to nie była prawdziwa miłość.. ;< co za zakłamany dupek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. co za zakłamane nasienie.. że jemu nie było wstyd, a Niall tak po prostu mógł na to patrzeć.

    OdpowiedzUsuń