czwartek, 14 marca 2013

30.


Bez przesady...

Harry już nie miał ochoty słuchać jego ględzenia .
-Pierdolenie kota w bambus .-Powiedział Harry ,a Darcy popatrzyła na niego ze zdumienia .
-Proszę ? -Zapytał ,a Harry był nawalony więc mówił nie do rzeczy .
-Panie, powiem panu tak, teraz jestem z moją dziewczyną na imprezie to niech mi pan dupy nie zawraca .Zresztą nie jestem w gimnazjum ,żeby mi pan mówił kiedy mam przychodzić
na zajęcia .-Nauczyciel był oburzony.Patrzył na niego i nie był w stanie nic powiedzieć .Nie spodziewał się ,że ktoś może w taki sposób się do niego odezwać .
-No i co się pan tak gapi? Dowidzenia.-Powiedział Harry ciągnąc za sobą Darcy .Darcy szła i podśmiewała się pod nosem .Dopiero kiedy byli daleko zaśmiała się głośniej .
-To było dobre .-Powiedziała Darcy ,a Harry uśmiechał się .
-Jestem najlepszy .-Mówił.Harry był z siebie dumny ale trochę bał się jutrzejszego dnia.
-To była jedyna impreza ,która jest jeszcze otwarta,a tak chciałam potańczyć .-Powiedziała smutna .Harry uśmiechnął się i wyciągnął z kieszeni telefon i włączył muzykę .
-To tańcz .-Powiedział i chciał się pokiwać do rytmu ale głowa mu spierdalała na różne strony .Darcy śmiała się z niego pytając .
-To taniec głowy ,mam rozumieć ? Harry tylko uśmiechał się .
-Kurwa ale mnie łep boli .-Powiedział i usiadł pod murkiem ,Darcy usiadł koło niego .
-Mnie też .-Powiedziała .Była już 3 w nocy .
-Może powinniśmy pójść do domu,bo jutro do szkoły.-Mówiła Darcy ,która była strasznie zmęczona i łapał ją kac .
-To jest jeszcze do obmyślenia.-Powiedział Harry ,który najwyraźniej nie miał zamiaru się do niej wybierać .
-Jak to do obmyślenia ? Przecież ja nie zdam ,a muszę za coś żyć.-Powiedziała Darcy ,której zachowanie Harrego zaczęło wkurzać.
-Nie pierdol! Ja będę na ciebie robił i nie będziemy chodzić do tej budy !-Darcy marzyła o życiu w którym nie musiała by chodzić do pracy ,mieszkać w willi z basenem 
i miała koło siebie Stylesa !Ale wiedziała ,że to wszystko może się kiedyś rozsypać ,a wtedy ona zostanie na lodzie .
-Dobra dzisiaj jeszcze nie pójdziemy do szkoły ale obiecaj mi ,że jutro bierzemy się za naukę .-Mówiła Darcy .
-Nie chce mi się uczyć! Ja tam nie wracam .-Powiedział Harry .
-Kurwa ty tumanie!-Darcy nie chciała iść do szkoły wiedząc ,że nie będzie tam Stylesa .
-Dobra nie ważne ,dzwoń po Nialla ,żeby po nas przyjechał.-Harry chciał zamówić taksówkę ale nie miał przy sobie pieniędzy .
-Przecież on jest pijany ? -Mówiła .
-Chuj z tym .Niech jedzie pijany.-Harry chciał być jak najszybciej w domu .Robiło się naprawdę zimno.
-Chyba zwariowałeś .-Darcy nie miała zamiaru rozbić się przy pierwszym lepszym skrzyżowaniu.
-To powiedz Ann ,żeby wzięła jego klucze i przyjechała .-Darcy patrzyła na Harrego .
-No co ? -Zapytał.
-Ona nie ma prawka .-Powiedziała.
-Niech jedzie bez .-Darcy zaśmiała się .
-Jeszcze lepiej.-Harry nie miał zamiaru iść na nogach .
-To będziemy tu spać .-Powiedział i przywarł do ściany.Darcy była wkurzona przecież to tylko pół godziny drogi mogli by wrócić na nogach .
-Tak ,ty sobie zaśniesz ,a ja będę siedzieć sama .-Darcy wiedziała ,że nie zaśnie .Harry wyciągnął telefon .
-Niall ? Weź przyjedź po nas jesteśmy koło tego klubu co ostatnio ,a dokładniej pod tym murkiem pod którym się zrzygałeś .-Darcy była wściekła .Jak Harry może dzwonić po pijanego 
Nialla przecież może coś się stać .Niall oczywiście odrazu się zgodził .Darcy siedziała naburmuszona i nie odzywała się do Harrego .Tymczasem Niall wstał zaspany 
i obijał się o meble.w ten sposób obudził Ann.
-Gdzie ty idziesz ? -Zapytała otwierając jedno oko .
-Jadę po Darcy i Harrego .-Powiedział i zaczął nakładać na siebie ubrania .
-Zwariowałeś ? -Ann od razu się obudziła .Niall miał już wychodzić ale Ann go zatrzymała .
-Nie jedziesz nigdzie!Jesteś pijany .-Powiedziała ,a Niall przyglądał się jej .
-Przecież już ze sobą nie jesteśmy to czemu masz za mnie decydować?-Zapytał .Próbowała go zatrzymać ale ten robił swoje.Ann postanowiła ,że zamknie drzwi na klucz .
-Co ty robisz ?Oddaj mi klucz!-Niall chyba naprawdę chciał jechać po nich w takim stanie .
-Nie dam ci .-Powiedziała i usiadła na łóżku.
-Mam ci zabrać siłą ? -Zapytał ,a Ann zaczęła się śmiać.
-Proszę bardzo.-Niall jednym ruchem otworzył jej rękę i zabrał klucze .
-Jak to możliwe ? -Ann dziwiła się ,że udało się mu to zrobić tak szybko.
-A widzisz .
-Przecież jest inne rozwiązanie .Zadzwonimy po taksówkę i pojedziemy po nich.-Niall przez chwilę pomyślał dlaczego sami na to nie wpadli ,przecież dobrze 
wiedzieli ,że jest pijany.
-Dobra .-Niall zgodził się na jej propozycję .
-Widzisz jedna nie jestem taką idiotką jak ci się wydaje .-Ann oczywiście musiała się odegrać .
-Kurwa weź proszę cię ,bo to już robi się nudne ,właśnie tak samo nudne jak ja .-Niall przypomniał sobie co powiedziała.
-Dobra chodźmy .Niall razem z Ann jechali taksówką .Kiedy zobaczyli ich kazali się zatrzymać.Niall podszedł do nich i zaczął klepać Harrego w twarz .Ten w końcu się obudził.
-Co ,co ?-Pytał ,a Darcy leżała oparta o jego ramię .
-Ale się najebaliście.-Powiedziała Ann ,bo wyglądali jak menele.
-No .-Powiedział Niall i zaśmiał się do Ann .
-A wy co kurwa zgoda ?-Zapytal Harry ,który wziął Darcy na ręce po raz kolejny i wpakował do auta .
-Nie .-Od powiedzieli równocześnie.Wszyscy wsiedli do auta i jechali ,a Darcy jak zwykle spała .
-W ogóle mieliście być za niedługo ,a przyjechaliście o piątek .Co wy kurwa robiliście ,jebaliście się ? -Pytał wkurzony ,bo był cały przemarznięty .
-A co Niall miał jechać pijany ? -Zapytała Ann.
-A ty się nie odzywaj ,bo już kurwa mam ciebie dosyć ,baba jago pierdolona .-Ann więcej nie nie odezwała to było nie miłe.
-Nie gadaj tak! -Niall się wkurzył...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz