czwartek, 28 lutego 2013

20.


Weź mnie ... 

W drodze do domu Ann oczywiście majstrowała Niallowi przy radiu,który nie był z tego powodu zadowolony.
-Możesz mi tutaj rąk nie wpychać ? -Zapytał .
-A co ci to przeszkadza ? -Zapytała lekko podenerwowana.Minęło trochę czasu więc bania przestała ją trzymać ,a jak wiadomo człowiek na kacu robi się nie miły.
-Nie mogę się skupić na drodze ,bo wpychasz mi tu łapy między krocze.-Powiedział Niall który nie chciał by Ann się zdenerwowała więc powiedział coś w formie żartu .
-No chciałbyś ,żeby tak było .Chciałam włączyć muzykę ,żeby było weselej.-Powiedziała i znowu zabrała się za radio .Niall tym razem naprawdę się wkurzył nie dość 
,że nawaliła się jak świnia to jeszcze będzie mu tutaj drapać .
-No! Żeby mi to ostatni raz było!-Powiedział Niall coś zupełnie nie pasującego do wcześniejszej wypowiedzi .
-Co ostatni raz ? -Zapytała zdziwiona .
-O piciu mówię .-Ann oczywiście nadal nie zwracała na to co mówi tylko zabrała się za wcześniejszą czynność .
-No co ty kurwa mi tutaj dłubiesz ja się pytam .-Powiedział Niall zadając jej pytanie . 
-No ja pierdole muzykę chcę włączyć i pośpiewać z Darcy o co ci chodzi ? -Ann nie mogła usiedzieć w takiej ciszy ,bo ciągle szumiało jej w uszach . 
-Darcy śpi ślepoto .-Powiedział Niall.
-Bez takich .-Powiedziała i przez chwilę udawała obrażoną  .Niall jechał i nie zwracała to uwagi ,bo nie lubił jak ktoś się obraża .W tym momencie włączył sobie
muzykę robiąc jej na złość .Ann odruchowo po pewnym czasie zaczęła śpiewać i bujać się do rytmu .
-Przecież się obraziłaś .-Powiedział Niall .
-Weź nie pierdol tylko na drogę patrz ,bo jeździć nie umiesz.-Powiedziała .
-Ja ? Ty nawet prawka nie masz .-Niall nie zorientował się ,że wjeżdża już na parking i nie chcący wjechał w słupek .
-Hahahahahahahahaha ...co za niewypał z ciebie !-Powiedziała i wysiadła z auta .
-A co z nią ? -Zapytał Niall .
-Czekaj pójdę po jej grzyba .-Mówiła i wbiegła po schodach szybko do góry.Harry już spał .Ann stanęła nad nim i nie wiedziała jak ma go obudzić nie miała zamiaru 
go dotykać .
-Wstawaj !-Powiedziała nieco podwyżając swój ton głosu .Harry nadal się nie budził.Ann wpadła na świetny pomysł . W trakcie jego realizacji nie mogła już ze śmiechu .
-Wstawaj !-Krzyczała Ann i szarpała Harrego za ubrania .Harry nagle ocknął się.
-Pali się ,pali się.-Mówiła w pośpiechu udając panikę .Harry zleciał z łóżka zarzucając na siebie koc i biegnąc w stronę drzwi .Ann już nie mogła wytrzymać 
więc zaczęła się śmiać najgłośniej jak mogła .
-Co jest kurwa ? -Zapytał przestraszony jakby zobaczył ducha .
-Żartowałam .-Powiedziała.
-Aleś ty kurwa głupia .-Harry był wściekły widocznie ten żart nie przypadł mu do gustu .
-A słyszałam ,że to ja nie mam dystansu do siebie .-Powiedziała pewna siebie .
-Dobra do rzeczy ,masz zejść po Darcy leży najebana w aucie Nialla .-Doo ty dała .Harry zrzucił z siebie koc i zeszedł na dół .Kiedy był już przed klatką zobaczył,że Niall
odpala silnik .
-Co ty nie zostajesz z nami ? -Zapytał.Niall zaprzeczył tylko gestem chyba był zmęczony .Harry delikatnie podniósł głowę Darcy ,a potem uniósł ją do góry .
-Ale jesteś ciężka .-Powiedział Harry i jak nazłość w tym momencie Darcy się obudziła .
-Ciężka ? -Zapytała lekko wkurzona ale nie miała siły ,żeby komentować jego spostrzeżenia .
-Nie marudź .Przecież wiadomo ,że jak jesteś bezwładna to ważysz więcej .-Powiedział jakby chciał wytłumaczyć się z sytuacji.Darcy już nie miała siły ,żeby cokolwiek 
mówić.Harry starał się nie hałasować . Szedł pomału po schodach kiedy pech chciał ,że przewrócił się .
-O boże ,nic ci nie jest? -Harry był przestraszony przecież nie dość ,że ją upuścił to jeszcze upadł na nią całym ciałem .o Darcy zwijała się z bólu.
-To gorsze niż okres .-Powiedziała i pomimo bulu zaśmiała się.Harry popatrzył na nią speszony ,musiał przyznać ,że to było nie na miejscu .Harry uniósł ją i zarzucił sobie przez ramię .
Bał się ,że znów ją upuści.Kiedy Harry wszedł do domu Ann już spała ,zasnęła w kilka minut .Harry położył Darcy w sypialni .Kładąc ją ucałował w czoło i uśmiechnął się.
Darcy złapała go za rękę i powiedziała ;
-Harrry kładź się koło mnie . -Mówiła nie otwierając oczu .Harry miał inne plany ale postanowił ,że się położy. 

środa, 27 lutego 2013

19.


Ale mi się kręci ...

-Zważaj na słowa kolego .Przypominam ci ,że to moja dupa .-Powiedział ,a Harremu naprawdę było do śmiechu chyba miał dotyczenia z napakowanym bezmózgiem .
-Stary ta twoja dupa cię w chuj robi ,a ty ją bronisz ? -Mówił Harry ,który był tak szczęśliwy ,że nic nie było w stanie go przestraszyć .
-Jeszcze jedno słowo ,a ci mordę opierdole .-Powiedział ,a Harry tylko otworzył drzwi i grzecznie się pożegnał.
-Jeszcze się policzymy .-Powiedział i wyszedł.Kiedy Niall i Harry zostali sami nie mogli wytrzymać ze śmiechu.
-Widziałeś go myślałem ,że to jakiś kibol,który wyciągnie baseballa i wylecisz razem z kijem przez okno .-Powiedział Niall ,który nabijał się z Harrego ,bo pomimo tego ,że starał 
się zachować spokój wyglądał na przestraszonego .
-Mam ci przypomnieć twoją minę kiedy tylko wszedł ?-Zapytał wścibko i tym samym zgasił Nialla. Jedyną rzeczą jaka teraz Harrem przychodziła do głowy to ;Powiedzieć 
wszystko Darcy !Harry sięgał po telefon kiedy Niall przerwał mu jego czynność.
-Stary przecież nadal nie wiesz czy to twoje dziecko .Teraz tylko dowiedziałeś się ,że równie dobrze może być jego .-Niall rozjaśnił mu całą sytuację .Harry 
przez chwilę zastanowił się czemu wcześniej o tym nie pomyślał .
-Wiesz co ? Ty jednak masz trochę mózgu ,a myślałem ,że jestem głupi .-Powiedział Harry ,a Niall zmieszał się .
-Głupi ? To ty kurwa jesteś głupi .-Powiedział poważnie jakby nie wiedział ,że Harry żartuje.
-Widzę ,że ty i ta twoja dupencja to nie za bardzo znacie się na żartach .-Mówił Harry .
-Nie gadaj tak !-Niall wstał i wziął jedzenie ,które przyniósł.
-Niech ci twoja kuchareczka ugotuje .-Dodał i Harry został sam .
-Ty jesteś babą czy chłopem ? -Krzyknął Harry ale Niall już był na dole .Tymczasem Darcy i Ann upijały się w barze .Dawno już nie piły razem więc postanowiły ,że
zaleją się w trupa .Siedziały na kanapach nie daleko baru i piły jedną kolejkę za drugą .Ann oczywiście opowiadała jaka nie jest szczęśliwa z Niallem ,a Darcy już 
nie miała siły tego słuchać .Chciała jej się wyżalić ale Ann miał tak dobry humor ,że postanowiła tego nie psuć.
-Muszę do toalety .-Wymamrotała Darcy i slalomem szła to łazienki .Ann została sama i nadal nie przestawała pić .
-Barman !Drinka proszę .-Powiedziała ,a wszystko wyglądało na to ,że kelner nie chce sprzedawać im już więcej alkoholu.Barman podszedł do stolika bo chciał uniknąć 
krzyków przez całą salę .
-Pani już dziękujemy .-Powiedział ,a Ann popatrzyła na niego z bardzo poważną miną.
-Dziękujemy ? To znaczy ,że mnie pan stąd wyprasza ? -Zapytała ale kelner nie za bardzo rozumiał co dokładnie powiedziała.
-Mówię ,że alkoholu jak na razie wystarczy .-W tym momencie Darcy wróciła z toalety.
-Jak to wystarczy ? Przecież my jesteśmy trzeźwe .-Ann starała się mówić wyraźniej .Darcy potknęła się i osunęła po siedzeniu .
-Właśnie widzę .-Barman spojrzał na Darcy.
-Dziewczyny ja już wam dziękuję ,dowidzenia .-Powiedział i wszystko wskazywało na to,że barman je wyprasza .
-Nie ciskaj się koleś posiedzimy i pójdziemy .-Odezwała się Darcy .
-Nie będę się wami patyczkował .-Złapał Darcy za ramię i podniósł ,bo leżała najebana na podłodze .Ann była jeszcze wstanie chodzić więc poszła za nimi,bo 
kelner odprowadzał Darcy do drzwi .Kiedy były już na zewnątrz barman uśmiechnął się wścibsko i zamknął drzwi .
-Spierdalaj firma JP ,JP na to sto pro .-Śmiała się Ann ,a Darcy już nie mogła ze śmiechu i popuściła .
-Kurwa powiem ci kawał .-Darcy nie przestawała się śmiać .
-No dawaj .
-Zjebałam się .-Powiedziała ,a reakcja Ann była zupełnie inna niż jej się wydawało .
-fujj ,naprawdę ? -Zapytała .
-W sensie zesikałam .-Powiedziała .
-hahahhahah no chyba ,że tak .-Zaczęły się śmiać .Pod drzwiami baru koło ,których siedziały zjawił się Niall.
-Co was pojebało  ?Nie róbcie wiochy.-Powiedział i zabrał się za podnoszenie Ann.
-A co ty tutaj robisz ?Nie powinnieneś być z Harrrrrym ? -Zapytała Darcy .
-Nie ! Bo mnie wkurwił .-Powiedział.Darcy zaczęła się śmiać.
-Na chuj ci tyle żarcia pod tą pachą ? hahahaha.
-O co wam poszło ? -Zapytała Ann .
-W sumie to o nic poszedłem ,bo nie chciałem się dzielić z nim tym żarciem .Dowiedziałem się ,że jutro Nandos zamykają na tydzień .-Jego ton był poważny .Czy on mówił 
to na serio ? -Zastanawiały się .
-A co mój jebaka robi ? -To pytanie Darcy skierowała do Nialla.
-Jeba ..co ? -Niall śmiał się .
-Jeba...nico .-Powiedziała i wstała .
-Kurwa najebane jak świnie .Tylko mi tapicerki nie obrzygajcie ,bo to nie koryto .-Mówił Niall śmiejąc się.

wtorek, 26 lutego 2013

18.


Czyli...

Relacje między Harrym ,a Darcy znacznie się poprawiły . Ona w końcu zrozumiała ,że nie może być tak chorobliwie zazdrosna.Minęły dwa dni odkąd Harry po raz pierwszy 
spotkał się z matką swojego dziecka.Miał nadzieję ,że już nigdy nie będzie musiał tego robić.Poród ma się odbyć za 3 tygodnie .Harry strasznie się denerwuje i nie 
mówi o niczym innym tylko o tym.Darcy powoli zaczęło to drażnić ,bo od dwóch dni słyszała tylko o jednym .Jednak powstrzymała się od komentarzy i postanowiła
,że nie będzie się w to wtrącać,woli to przeczekać.Tym razem Harry potrzebował wsparcia więc spał ciągle u niej. Oczywiście Ann nie mogła się z tym pogodzić
ale zeszła nieco z wojennej ścieżki.
-Harry może wyjdziemy dzisiaj zjeść coś razem ? -Zapytała Darcy ,która już miała dosyć siedzenia w domu,bo od pewnego czasu jej wyjścia ograniczały się tylko
wykładów. 
-A nie możemy zjeść coś w domu ? -Zapytał Harry ,który był w fatalnym stanie . Nie chciało mu się nawet golić.
-W domu ciągle i w domu!Weź zrób coś ze sobą człowieku.Tą brodę byś w końcu ogolił ,bo wyglądasz jak Rumcajs!-Powiedział Darcy która nie udawała ,że jest rozczarowana.
-Co mogę poradzić ,że ta szybko zarastam ?Myślisz ,że chce mi się codziennie stać przed lustrem ? -Mówił Harry ,którego już cała sytuacja zaczęła bawić.
-Jakoś jeszcze niedawno nie miałeś z tym większego problemu .-Harry opadły już ręce . Nie miał ochoty suchać jej wywodów ,bo zaczęło to przypominać małżeństwo.
Czasem naprawdę miał jej dosyć.
-Daj mu spokój ,pójdziemy się dzisiaj napić razem .Proponowała Ann,która chciała wykorzystać sytuację ,bo dawno już nie były nigdzie wspólnie.
-Ty się lepiej za robotę weź ,bo widzę ,że ostatnio od dobrobytu to ci się w dupie po przewracało .-Powiedział Harry ,któremu jako jedynemu było do śmiechu .Darcy i Ann popatrzyły 
na niego,a Harry w końcu się odezwał .
-No przecież żartowałem,chciałem poprawić wam humory .-Powiedział.
-Nie moim kosztem . -Odezwała się Ann .
-Trochę dystansu do siebie .-Harry powiedział nieco poważniej.Atmosfera między nimi się poprawiła ale Harry nadal lubił jej dogryzać ale tym razem przeważnie 
było to w formie żartu.
-Dobra bierz coś na siebie i wychodzimy.-Miały już wychodzić kiedy do domu wpadł Niall z jedzeniem .
-A ty co ? -Zapytała Darcy . 
-Przyniosłem Harremu coś do jedzenia .Mówił ,że słabo gotujesz . -Powiedział  Niall ,a Darcy gotowała się ze złości .
-Niall znalazłam pracę .-Powiedziała Ann i uśmiechnęła się.
-Przecież nie musisz pracować .-Niall od pewnego czasu utrzymywał ją .Ann z tego powodu czuła się nieswojo i dlatego była z siebie dumna ,że w końcu będzie mogła się 
mu zrewanżować .
-Dobra nie owijajmy w bawełnę tylko mów gdzie bedziesz pracować.-Mówił Harry ,który już nie mógł się doczekać jaką dostała posadę .Dobrze wiedział ,że nie skończyła 
studi. Po prostu wyjechała za granicę do pracy .
-Długopisy skręcać będę.-Powiedziała po cichu i miała nadzieję ,że nikt nie usłyszy ,a ona powie ,że nie będzie 200 razy powtarzać.
-Długo... co ? -Zapytał Harry .
-Bardzo śmieszne ,chciałam ci przypomnieć ,że ty również nie masz wykształcenia i gdyby nie to ,że śpiewasz to był byś nikim .-Harry chyba zupełnie o tym zapomniał .
-Ale studiuje .-Znalazł na to wytłumaczenie.
-Gdyby mnie było stać też bym studiowała .-Jednak miała lepsze wytłumaczenie od niego i tym samym Harry już się nie odezwał .
-Dobra idziemy .-Powiedziała Darcy . Niall chwycił Ann za rękę i powiedział nieco ciszej . 
-Chyba żartujesz ? Chyba nie masz zamiaru tam pracować ?-Pytał ,a Ann nie wiedziała o co mu w ogóle chodzi .
-Dlaczego nie ?-Zapytała nieco głośniej.
-Bo jesteś moją dziewczyną i nie będziesz skręcać długopisów ! -Powiedział Niall .Ann nie wierzyła w to co powiedział.Jednak udawała wkurzoną .
-Będę robić co mi się podoba.-Powiedziała i razem zabrały się do klubu ,w którym Ann kiedyś pracowała.Niall z Harrym siedzieli przed telewizorem i zajadali się 
jedzeniem z Nandos.Oczywiście rozmawiali o Ann i Darcy .
-Dlaczego ją utrzymujesz ? -Zapytał Harry ,który myślał ,że skoro robi coś takiego musi naprawdę coś do niej czuć.
-A ty dlaczego znosisz te jej humorki ? -Niall oczywiście dogryzł Harremu zamiast od powiedzieć na pytanie .Do drzwi zadzwonił dzwonek.Harry zastanawiał się czy otworzyć .W końcu 
tutaj nie mieszka.Pomału podszedł do drzwi i popatrzył przez judasz .Przed nimi stał wysoki mężczyzna  końcu zdecydował się otworzyć .
-To ty jesteś Harry Styles ? -Zapytał ,a Styles nie wiedział co ten wielkolud może od niego chcieć .
-Tak .-Powiedział i przyglądał mu się .
-Dobrze się składa ,mamy do pogadania .-Powiedział.Styles zastanawiał się czego może od niego chcieć .Nie chciał wyjść na przestraszonego więc wpuścił go do środka.
Niall był wystraszony przecież koleś miał chyba z 2 metry i muskulaturę jakby był na sterydach.
-Odrazu powiem o co mi chodzi .-Styles nic na to nie odpowiedział tylko stał i słuchał .
-Umawiamy się tak .Nie ważne ,że dziecko jest twoje jak Miley urodzi wraca ze mną do domu i tworzymy piękną rodzinkę ,a jak się coś nie podoba to inaczej pogadamy .-Powiedział,a Harry 
zastanawiał się skąd koleś się w ogóle wziął.
-Jesteś jej chłopakiem ? -Zapytał w końcu Styles.
-Jestem z nią od kilku dobrych lat ta szmata mnie z tobą zdradziła za co powinienem ci obić ta zarośniętą buźkę .-Powiedział .
-Naprawdę tak zarosłem ? -Zastanawiał się Styles .
-A skąd wiesz ,że to moje dziecko ? -Zapytał Harry .
-Powiedziała mi ,że dziecko jest twoje .Powiedziała ,ze badania na to wskazują .-Mówił ,a Harry zdążył już sobie przeanalizować całą sytuację.
-Nie kazałeś ,żeby ci pokazała ?! Dopiero jak dziecko się urodzi będzie można zrobić badania .Co za suka ,chciała mnie naciągnąć na alimenty ...

środa, 20 lutego 2013

17.



Dlaczego ? 

Darcy i Harry spędzali ze sobą miło chwile ,kiedy jak zwykle ktoś musiał im przerwać.
-Ja pierdole ,wiedziałem.-Powiedział wyciągając telefon ,bo właśnie ktoś dzwonił.
-Oczywiście to znów twoja wina .-Parsknęła Darcy,która nie zamykała buzi i ciągle coś gadała.Harry przymknął jej usta ręką.
-Zamknij się ,to ważne . -Powiedział.Harry ,odebrał telefon ,a Darcy nadal nie przestawała gadać .
-Sam się zamknij .-Powiedziała i drażniła się z nim .Harry nie mógł skupić się na rozmowie.Zaczął się śmiać ,a to nie było na miejscu,bo dzwonili z kliniki
w której znajdowała się jego była dziewczyna .Okazało się ,że miała skurcze i poród najprawdopodbniej nastąpi wcześniej niż powinien.Harry zrobił wielkie oczy
i wyglądał na przestraszonego.
-Co masz taką minę ?-Zapytała Darcy nie spuszczając z niego wzroku.
-Dziecko w drodze .-Powiedział przejęty ,a Darcy nie mogła powstrzymać się od śmiechu.Te słowa w jego ustach brzmiały komicznie.
-Z czego się śmiejesz ? -Powiedział lekko zdenerwowany przecież jeszcze nie dawno wcale nie było jej do śmiechu.-Pomyślał.
-Nie śmieję się z tego.Po prostu nie dociera do mnie ,że będziemy rodzicami.-Powiedziała ,a Harry nie wierzył własnym uszom.Czy to miało oznaczać ,że Darcy już się 
z tym pogodziła ?-Nie umiał znaleźć na to pytanie odpowiedzi ale jeżeli to była prawda to był naprawdę szczęśliwy.
-Rodzicami ? -Zapytał nie pewnie .
-No skoro jesteśmy razem to będę jego, macochą .Jak to dziwnie brzmi .-Powiedziała .
-Skąd wiesz,że jego ? -Zapytał i zaczął się śmiać.
-Przeczuwam.-Od powiedziała .Harry i Darcy zaczęli zbierać się do szpitala.Dziewczyna prosiła by Harry się zjawił.Darcy chciała jechać z nim.W drodze do szpitala Harry 
strasznie się stresował.Wyglądał jakby chciał odwrócić czas ,żeby taka sytuacja w ogóle miejsca nie miała miejsca.Dziwne tylko było to ,że Darcy cieszyła się 
bardziej niż on.W drodze rozmawiali jeszcze przez długi moment.W końcu doszli do wniosku,że muszą sobie z tym jakoś poradzić .Wchodząc do środka przez Harrego przechodziły różne myśli 
,a Darcy już nie mogła się doczekać ,aż spotka dziewczyna ,która będzie miała z Harrym dziecko.
-Cześć .-Powiedziała Miley śmiejąc się do Harrego .Darcy oniemiała .Przecież ona wyglądała jak modelka była po prostu idealna .Pomimo tego ,że była w ciąży nadal wyglądała 
apetycznie .Darcy zaczęła czuć zazdrość .Kiedy Harry usiadł koło niej na łóżko czuła się fatalnie.
-Jak się czujesz ? -Zapytał bardzo miło i nie przestawał się uśmiechać .Darcy ciągle zaciskała pięści i miała ochotę go z stamtąd wynieść.
-Dobrze Harry ,bardzo dobrze.Będziemy mieć dziecko ,niesamowite prawda ? -Mówiła ,a Darcy już sama pogubiła się o co w tym wszystkim chodzi.Czy ona o czymś się wie ? 
-Właściwie to już mam kogoś.-Powiedział i popatrzył na Darcy uśmiechając się . Darcy musiała przyznać ,że to było słodkie.
-Jak to ? To jak teraz będzie wyglądać nasz życie?Pozbawisz dziecka ojca ? -Zdenerwowała się Miley. Harry był spokojny i zaczął ją uspokajać.
-Wszystko jakoś się ułoży.-Mówił i gładził ja po włosach .Darcy nadal była wkurzona.
-Nie ! Harry my musimy być razem . -Tym razem Darcy nie pozwoliła sobie na takie komentarze przy niej . 
-Nic nie musicie ! Co nagle sobie przypomniałaś z kim masz dziecko ? -Mówiła zdenerwowana .
-Nie rozumiesz będziemy mieć dziecko !? Ja i Harry .-Mówiła Miley .
-Zaraz jej włosy powyrywam,trzymaj mnie Harry .-Wściekła Darcy zaciskała pięści coraz mocniej i mocniej.
-Wyjdź Darcy ,porozmawiamy później.-Co ? Ja mam wyjść ?! -Myślała Darcy.
-Jak sobie chcesz . -Powiedziała i trzasnęła drzwiami.Harry został tam jeszcze przez parę minut.Darcy w tym czasie zdążyła dotrzeć do domu.W środku była Ann.
-Zadowolona ? -Zapytała Ann ,która nie ukrywała ,że była na nią wkurzona .
-Sama go do tego prowokujesz !-Mówiła Darcy .
-Albo jakoś pogodzicie swoje odmienne światy albo ja tutaj ocipieje.-Powiedziała ,która już sama nie wiedziała po której stornie stanąć .
-Co cię ugryzło ?-Zapytała Ann . 
-Nic mnie nie ugryzło.Powiedz mi lepiej co Niall zrobił ,że zdołał cię przkonać ,żebyś wróciła.-Darcy zmieniła nieco ton i jak zwykle udawała ,że jest dobrze,bo nie chciała słuchać 
glupich spostrzeżeń o Harrym . Jaki to on nie jest zły itp.
-Nic nie było by w stanie mnie zatrzymać ale jak mnie zaczął szantażować .-Powiedziała ,a Darcy nie wiedziała co ma na myśli .
-To znaczy ? -Zapytała .
-Powiedział ,że jak wyjadę to powie ... -Ann zawahała się .Przecież dobrze wiedziała ,że nie może powiedzieć tego Darcy . 
-Co powie ? -Dopytywała się i nie dawała za wygraną .Ann musiała wymyślić coś na szybko.
-To wyśle mi rachunek za mieszkanie ,bo nie będzie płacić za pusty lokal .-W końcu udało jej się wymyślić .
-No to widzę ,że pałka się zegła .-Powiedziała i zaczęła się śmiać .
-Zegła to mało powiedziane . -Darcy chciała jeszcze z nią o tym pogadać ale dostała esemesa od Harrego. Kazał jej zejść na dół ,bo wiedział ,że Ann wróciła ,a on chce 
uniknąć konfrontacji.
-Potem pogadamy . -Powiedziała i zarzuciła na siebie tylko kurtkę .
-No jak zwykle tylko Harry i Harry . -Mówiła ,a Darcy już dalej nie słuchała ,bo wyszła.Pod klatką stał Harry i czekał na nią ,gdy tylko go zobaczyła udawała obrażoną.
-Nie zgrywaj się już.-Powiedział i miał dosyć jej humorków.
-Dosyć ? Ja ty zachowujesz ? Ty chcesz być ze mną czy nią ? -Pytała .
-Przecież już ci mówiłem !O co ci chodzi ? -Harry może nie znał się na kobietach ale nie sądził ,że zachowywał się źle .
-O co chodzi ? Jak się czujesz ?Mogłeś dodać jeszcze kochanie . -Mówiła zirytowana .
-A to o to ci chodzi .A co miałem zrobić ? Podejść do niej pierdolnąć ją w brzuch i czekać ,aż dziecko wyleci ? -Pytał Harry ,a Darcy chciało się śmiać .
-Słyszysz co ty mówisz ?Nie rozśmieszaj mnie .-Powiedziała .
-Taka prawda ! Chciałabyś ,żebym zabrał jej dziecko i powiedział wypierdalaj .Nie rozumiesz ,że ja nie będę dla niej miły to może nie zgodzić się nawet na widzenia z moim dzieckiem .
Kobiety mają większe prawa do dzieci.-Mówił Harry ,a Darcy w końcu widziała w tym trochę racji.
-Dobra przepraszam nie powinnam tak wybuchać.-Darcy w końcu trochę zmięknęła .Harry tylko wypuścił powietrze i pokiwał głową .
-Jedno jest pewne jesteś o mnie zazdrosna.-Na jej twarzy pojawiły się rumieńce.
-Nie jestem !
-Wcale .-Mówił zmieniając głos i podchodząc bliżej.




niedziela, 17 lutego 2013

16.


Dlaczego to zrobiłaś ... ?

Przez cały wieczór Darcy i reszta siedziała przed telewizorem.Ann z Niallem zasnęli na kanapie ,a Darcy położyła się ze Stylesem do sypialni.
Kiedy Ann obudziła się przez cały czas wpatrywała się w Nialla.Ten w końcu otworzył oczy. Ann oczywiście odwróciła wzrok ,żeby się nie domyślił,że jest w
nim zakochana. 
-Co tak patrzysz na mnie ,mam coś na twarzy ? -Zapytał Niall.
-Nie ,nie masz twarzy ,znaczy się na twarzy . -Śmiała się Ann ,która często coś przekręcała.Niall patrzył na hamburgera ,którego wczoraj nie zjadł.
-Możesz mi podgrzać.-Powiedział spoglądając na nią błagalnym wzrokiem.Ann tylko pokiwała głową i wzięła się za podgrzewanie.Miała wrażenie,że Niall bardziej
zwracała uwagę na jedenie niż na nią.To było dziwne uczycie ,przecież zawsze starała się tak dobrze wyglądać ,a on nigdy nie powiedział jej nic miłego.Tymczasem
z pokoju wyszedł zmęczony Harry.
-Widzę ,że się działo w nocy ! -Powiedział ,a Harry nie chciał słuchać takich komentarzy ,bo wiedział ,że nie są na ten moment odpowiednie. Nie zareagował na to.
-Stary? Co ci jest przecież wiesz ,że sobie żartuję . -Niall nadal starał się wymusić coś od Harrego .
-Ty się lepiej zajmij tym stwardniałym Hamburgerem z wczoraj.-Dogryzał mu Harry .
-Nie jest stwardniały,tylko odgrzany więc nie wiem w czym problem .-Powiedział Niall.
-Nawet kamienia byś zjadł i powiedział,że jest miękki.-Nie przestawał Harry.Niallowi wyraźnie to się nie podobało .
-Kurwa nie możecie się odemie odczepić .Robicie ze mnie jakiegoś żarłoka,są dla mnie ważniejsze rzeczy niż jedzenie.-Mówił Niall ,który wyglądał na przejętego.
Oczywiście to co mówił wydawało się być bardziej śmieszne ,niż poważne .Harry i Ann chcieli być mili ale niestety śmiech był silniejszy. Z czego się śmiejesz?
Myślisz,że cię polubię ? -Myślała Ann ,która chyba nadal była do niego wrogo nastawiona.
-Darcy śpi ?-Zapytała Ann .
-Wstała ,zaraz przyjdzie na śniadanie.-Powiedział Harry.Ann przeżuwała gumę i patrzyła na niego niezbyt miło.
-Na co się tak gapisz?-Pytał Harry .
-Na przyszłego tatusia .-Powiedziała chamsko Ann.Harry zrobił wielkie oczy nie spodziewał się,że Darcy jej to powie .Myślał ,że może jej zaufać.Harry nie odzywając 
się wszedł do pokoju w którym była Darcy.
-Jak mogłaś jej to powiedzieć ? -Pytał Harry .
-Co masz na myśli ? -Zapytała.
-Doskonale wiesz o co mi chodzi.-Powiedział stanowczo.
-Nic jej nie powiedziałam.Możesz pomyśleć za nim mnie oskarżysz?Nie pomyślałeś,że Niall mógł jej to powiedzieć!-Tym razem Darcy naprawdę się wkurzyła przecież nie zrobiła
by mu tego .
-Przepraszam.Wiesz jak teraz wszystko na mnie działa .-Powiedział ,a Darcy nie odzywała się.Harry postanowił ,że nie zostawi tak tego.
-Jak mogłeś jej powiedzieć ,że będę miał dziecko ! Uważasz się za mojego przyjaciela ?-Harry był wściekły .Niall nie wiedział jak ma się zachować .Jedyne co chciał 
zrobić to rozszarpać Ann ,że nie potrafi trzymać języka za zębami.
-Przepraszam.-Powiedział Niall ,bo nie wiedział co innego ma zrobić.
-Przepraszam ?Co ty kurwa możesz wiedzieć?Codziennie siedzisz przed tym jebanym pudłem i zastanawiasz się co wpierdolić.Myślisz,że to jest dla mnie taka wiadomość
,że chcę ją ogłosić całemu światu ?
-Znowu robi się dziwnie.Przestańcie się kłócić .Przecież nawet jeśli jej powiedział to co .-Mówiła Darcy ,która już miała dosyć tej atmosfery ,która
między nimi panowała .
-To właśnie to ,że jej nie ufam .Przecież nie ma kasy mogła by iść sprzedać tą wiadomość. W końcu nazywam się STYLES. -Powiedział z ironią.
-Co ? -Kiedy Ann to usłyszała myślała ,że go zabije .Płakała ale jedyna myśl jaka jej przychodziła do głowy ZABIĆ STYLESA.
-To ,że nie mam pieniędzy jest takie ważne ? Ja ciebie w ogólnie nie rozumie .Za kogo ty się kurwa masz ? Myślisz ,że jesteś Bogiem ? -Pytała ,a Harry nie odpowiadał .Darcy nie 
odzywała się.Wszyscy zamilknęli.
-Aha ,czyli to wszystko to moja wina ?-Pytała ,a nadal jej nie odpowiadano.
-Wiesz co ? Mam ciebie dosyć i tego wsiaża STYLESA ,HARREGO STYLESA PRZYPOMINAM TO HARRY STYLES .LUDZIE JESTEŚCIE ?HARRY STYLES!O boże Harry Styles ,mogę prosić autograf,
rozumie chcesz ,żebym ci zapłaciła za ten kawałek gównianego papierka .Wybchaj się jebany sukinsynie.-Ann histeryzowała ,bo była tak zdenerwowana ,że emocje były silniejsze.
-Znalazłam pracę. Wynajmę dom sama ,a ty mieszkaj sobie z tym STYLESEM .-Powiedziała i wzięła swoją torbę.
-Uspokój się ,przecież nic takiego się nie stało .-Mówiła Darcy .
-Nic się nie stało ? Wiecznie macie do mnie problem !-Powiedziała i wyszła.
-Harry ,przesadziłeś .-Powiedziała Darcy.
-Wiem.-Powiedział.
-No co nie pójdziesz za nią ? Słyszałem ,że są rzeczy na których bardziej ci zależy niż jedzenie.-Zwrócił się do Nialla.On wyszedł przed dom i poszedł w jej stronę .
-I co mam ci teraz zrobić ? -Pytała Darcy ,która zupełnie zapomniała o Ann.Na początku przejmowała się jej zachowaniem ,a teraz zupełnie straciła głowę dla Harrego .
-Nie wiem,a co chcesz mi zrobić ?-Zapytał.Darcy pocałowała Harrego w usta i powiedziała ;
-Na pewno nic przyjemnego .

piątek, 15 lutego 2013

15.


Ale dlaczego ? 


Ten dzień był zupełnie inny . Darcy już nie budziła się z myślą o Harrym ,budziła się z myślą i co dalej ? Przecież nie wiedziała jak teraz będzie wyglądać 
jej życie .Zasypiając myślała tylko o tym ,że z dnia na dzień poznaje ,go coraz bliżej ,a teraz już nie wiedziała o czym myśleć .
-Jesteś gotowa ? -Zapytał Harry pukając w drzwi od łazienki .Darcy wyszła i powiedziała ;
-Nie idę do szkoły.
-To przeze mnie ? -Zapytał.
-Nie to nie przez ciebie Harry .Po prostu chce posiedzieć w domu.-Powiedziała .
-Odwiozę cię .-Zaproponował .
-Jestem autem ,dam sobie radę .-Powiedziała i wyszła posyłając Harremu uśmiech .Weszła do auta ,włączyła muzykę ,żeby choć trochę nie zaprzątać sobie
tym głowy.Jechała dość długo ,bo Harry mieszał od niej daleko .Na szczęście w domu nie było Ann. Chciała pobyć sama .Wydawało jej się ,że tylko to może sprawidź 
,że poczuje się nieco lepiej.Położyła się do łóżka ,wzięła wodę i postawiła na szafce .Chciała zasnąć,a raczej starała się ,bo nie mogła przestać myśleć .
Pomyślała ,że poczyta gazetę ale to też nie pomogło.Niestety ale już po kilku minutach Ann dobijała się do drzwi.Przez chwilę pomyślała ,że gdyby Ann wyprowadziła się 
było by lepiej .W sumie i tak nie spała więc wstała by otworzyć drzwi. Wiedziała ,że gdy Ann zauważy ,że jest coś nie tak będzie musiała opowiadać jej 
wszystko od początku ,a tego nie chciała.Ogarnęła włosy i obiecała ,że będzie się uśmiechać ,bo nie chciała przeżywać tego ponownie.Jednak w drzwiach nie było Ann . 
Na przeciwko niej stanął Harry.Była zdziwiona . 
-Harry ? Co ty robisz ? -Zapytała zmęczonym głosem.On spojrzał na nią nie uśmiechając się.Nigdy nie mogła sobie wyobrazić smutnego Harrego ,bo zawsze był taki radosny,a
teraz jego twarz była taka przygnębiona .
-Nie wiem .-Odpowiedział i stał na korytarzu ,wpatrując się w witrynę.
-Dlaczego nie poszedłeś do szkoły ? -Zapytała.
-Bo chcę być teraz z tobą ,to jest teraz dla mnie najważniejsze.-Powiedział ,a Darcy tknęły te słowa.Patrzyła na niego i nie mogła uwierzyć w to ,że muszą przechodzić
przez coś takiego.
-Harry ? Ja się w tobie zakochałam.-W końcu powiedziała co do niego czuje.Harry uśmiechnął się ,a to sprawiło ,że Darcy automatycznie poczuła się lepiej.
-Wiele to dla mnie znaczy ,uwierz mi.-Powiedział.Darcy otworzyła szerzej drzwi ,a Harry wszedł do środka. 
-Tak ,a więc zrobiliśmy sobie wagary.-Mówiła Darcy ,która siedziała z Harrym w salonie na sofie.
-Dokładnie .-Powiedział. Przez chwilę nie odzywali się do siebie ,może cisza w takiej sytuacji była odpowiednia. Najważniejsze było to ,że żadne z nich nie 
czuła się skrępowane.Czasem lepiej coś przemilczeć.-Pomyślała Darcy .Harry w końcu wykonał jakiś gest, przełożył rękę przez bark Darcy i położył ją na 
ramieniu .Darcy oparła głowę o jego klatkę piersiową. 
-Na pewno jakoś sobie damy radę,prawda ?-Powiedział w końcu Harry.
-Na pewno.-Darcy w końcu uwierzyła ,że może być lepiej.Poczuła więź między nimi. Wszystko było takie idealne ,cieszyła się ,że Harry wolał zostać z nią
zamiast iść do szkoły .Jednak ta przyjemna chwila nie trwała długo.W domu pojawiła się Ann. Weszła do środka ,a za nią Niall.
-Nie powinniście być w szkole ? -Zapytała.Darcy chciała ,żeby było normalnie więc zachowywała się jakby nic się nie stało.
-Nie chciało nam się. To już nie możemy posiedzieć w domu ? -Zaśmiała się przy tym.
-Przeciez ja nic nie mowię. -Powiedziała Ann i wraz z Niallem dosiadła się do nich.
-Wiem,że mnie nie lubisz ale skoro coś łączy cię z Darcy musisz mnie akceptować .-Wypaliła Ann w ogóle nie na temat. 
-Myślę,że jestem w stanie . -Powiedział i tym razem nie był taki nie miły. 
-To co może coś oglądniemy i zjemy ?-Mówił Niall ,który swoim obżarstwem chyba jako jedyny rozluźnił atmosferę .
-To chodź Darcy,zrobimy coś .-Powiedziała.
-Zamówmy!Nie chce mi się czekać. -Niall oczywiście niecierpliwił się jeśli chodzi o jedzenie.Tak ,a więc jak powiedział tak się stało.Cała czwórka skupiła 
się na filmie.
-Możesz tak nie chrumkać ? -Zapytała wścipsko Ann.
-Ja ? Nie powiem jak ty ciumiesz .-Powiedział Niall,a Ann zrobiło się głupio .
-Bardzo śmieszne !-W końcu się odezwała .
-Zamknąć się i oboje nie ciamkać jak świnie . -Powiedziała Darcy ,która była skupiona na filmie ...

czwartek, 14 lutego 2013

14.


Dlaczego ? 

Ann wróciła do domu ,a Darcy od razu poprawił się humor . Nie wiedziała tylko co Niall miał na myśli .Może Harry ma jakieś kłopoty i dlatego tak się zachowuje . Przez to całe zamieszanie dziewczyny zapomniały o Caroline już drugi dzień niebyło  jej w domu . Postanowiły do niej zadzwonić .
-Gdzie ty się podziewasz ? –Zapytała Darcy .
-Miało ,że sobie o mnie przypomniałyście . –Caroline była bardzo zdenerwowana .
-Za ile będziesz w domu ? –Zapytała .
-Martwimy się o ciebie . –Dodała ,a Caroline trochę zmiękła i w końcu odpowiedziała .
-No jak to gdzie  ? Na klatce nie słyszysz ! Właśnie do domu idę .-Darcy chciała posiedzieć z Caroline ,bo wiedziała ,że musi wyjechać .Wakacje się już skończyły .Powinna już dawno być w szkole .Z drugiej strony nie mogła się już doczekać ,aż wyciągnie to z Harrego .
-Jezuuuuu… -Przeciągała Caroline jakby miała im coś do powiedzenia . –Ann popatrzyła tylko na nią , Darcy była zamyślona . Caroline pomyślała ,że lepiej jak uderzy w sedno ,bo i tak nie zwrócą na nią uwagi .
-Spałam z Andy ! –Powiedziała i się rozpłakała .Miała rację .Stanęła w centrum zainteresowania .Dziewczyny wpatrywały się w nią i nie wiedziały co powiedzieć . Przecież zawsze marzyła o Zaynie . Dlaczego to zrobiła  ?
-Co ? A co z Zaynem przecież ta bardzo chciałaś go poznać . Jak mogłaś to zrobić  ? –Mówiła Ann ,a Caroline nie wiedziała co teraz będzie .
-Wiem . To już jest koniec. On nigdy już na mnie nie spojrzy ! Dziewczyny zastanawiały się co jej powiedzieć . W sumie Caroline miała rację .Skoro przespała się z jego kolegą to raczej nie ma szans by chciał bliżej ją poznać .
-Nie załamuj się to nie koniec świata . Może on o tym nie wie . –Pocieszała ją Darcy . Jednak Caroline już w nic nie wierzyła . Zdawała sobie sprawę ,że to już koniec .
-Muszę się położyć . –Powiedziała Caroline i załamana szła do pokoju .
-Położę się z tobą . –Powiedziała Darcy .
-Chcę być sama . –Caroline zamknęła za sobą drzwi . Skoro Caroline chciała zostać ,Darcy może zająć się Harrym .
-Znowu mnie zostawiasz ? –Zapytała Ann . Darcy wzruszyła tylko ramionami i wyszła . Postanowiła ,że nie będzie dzwonić do Harrego i odwiedzi go w domu . Nie wiedziała czy będzie to dla niego miła niespodzianka ale wolała nie narażać się na brak czasu z jego strony . Po drodze Darcy kupiła dwie kawy . Stanęła przed domem Harrego i miała nadzieje ,że będzie sam . Zapukała do drzwi . Słyszała ,że ktoś schodzi na dół ,zresztą było to widać przez szklane drzwi . Harry w końcu otworzył i wyglądał jakby spał .
-Obudziłam cię ? –Zapytała przejęta Darcy .
-Widzę ,że zrobiłaś się nieco milsza . –Powiedział sucho . Darcy faktycznie zachowywała się nie przyzwoicie .
-Przestań teraz będziesz prawić mi morały ? –Zapytała ,a Harry zaśmiał się ironicznie .
-To znaczy ,że tobie wolno na mnie naskakiwać ,a ja nie mogę nic powiedzieć ? –Zapytał Harry i czekał na odpowiedź .
-Wiesz co jak tak ma wyglądasz nasz związek to ja dziękuję . –Powiedział ,a Darcy nie wierzyła w to co słyszy . Przecież nawet ze sobą nie byli a on z nią zrywa? Darcy oddaliła się od drzwi i obróciła .
-Czekaj . –Powiedział Harry . Darcy nie chciała ,żeby to tak się kończyło dlatego się obróciła .Harremu zrobiło się przykro ,że tak powiedział .Wyszedł przed dom w samych skarpetach i podszedł do niej . Złapał za rękę i kazał jej wejść .
-Zapalimy  ? –Zapytał ,a Darcy się zdziwiła .Przecież o ile się nie myli Harry nie pali . Nie chciała znów prawić mu morałów więc nie sprzeciwiała się .
-Okej . –Powiedziała i wzięła papierosa ,chociaż nie paliła . Harry usiadł przy stole ,a Darcy naprzeciwko niego .
-Kawę przyniosłaś ? To dobrze się składa . –Powiedział i wziął jeden kubek  .
-Właściwie do tej rozmowy przydało by się coś mocniejszego ale nie mam nic z procentami . –Dodał Harry . Darcy patrzyła na niego i bała się co ma jej do powiedzenia . Przez chwilę żadne z nich nie odzywało się .Harry w końcu położył swoją dłoń na jej dłoni . Darcy poczuła coś niesamowitego jeszcze tak nie miała .
-Czyli mi ufasz ? –Zapytał Harry i wziął głęboki oddech . Darcy pokiwała tylko głową ,bo nie była w stanie odpowiedzieć mu na to . Sama już nie wiedziała czy mu ufa .
-Za nim cię poznałem ,przez jakiś czas spotykałem się z pewną dziewczyną . To  nie było nic na poważnie . Jak mam być szczery to chodziło tylko o sex . Parę dni temu dowiedziałem się ,że będę ojcem . Najprawdopodobniej to moje dziecko. Zarzeka się ,że jest z pewnością moje . Za niedługo poród . Dopiero wtedy dowiem się czy naprawdę jest moje . –Darcy zrobiła wielkie oczy . Przełknęła ślinę. Ta wiadomość zbiła ją z nóg .
-I co teraz będzie ? –Zapytała .Przecież Harry jest jeszcze młody . Chciała nadal z nim być ale nie wiedziała jak miało by to wszystko wyglądać .
-Jeżeli będzie to moje dziecko ,będę je wychowywał ale do niej nic nie czuje . Tak więc chciałbym ,żebyś mnie nie skreślała i próbowała to zaakceptować .-Powiedział .
-Myślę ,że to będzie ciężkie dla mnie ale na pewno jest jakaś szansa. –Jej słowa dla niej już nie miały żadnego znaczenia . Było jej wszystko jedno . Darcy zaczęła pakować torebkę i wyglądała jakby miała wychodzić .
-Nie zostaniesz ze mną ? –Powiedział Harry ,który wyglądał na załamanego .
-Co będziemy robić ? –Zapytała .
-Położymy się spać ,a jutro pójdziemy do szkoły . –Darcy miała nadzieję ,że Harry nie ma na myśli seksu .
-Jak chcesz .-Powiedziała i ściągnęła buty .
-Dlaczego masz taką minę ? Przecież wszystko jakoś się ułoży. –Mówił Harry ,który był zmartwiony jej zachowaniem .
-A na jaką reakcję liczyłeś ? –Zapytała tym razem delikatnie ,żeby Harry nie czuł się z tym źle .
-Myślałem ,że będzie gorzej . –Powiedział .Kilka minut po tym bez zbędnych słów położyli się koło siebie i leżeli wtuleni, a każde z nim snuło rozważania co teraz będzie . 

środa, 13 lutego 2013

13.



Czekaj no ...

Darcy usiadła na sofie i nie wiedziała co dalej . Poznała Harrego ale to przecież nie to samo . Wiedziała ,że jak Ann wyjedzie będzie czuła się wyobcowana . Postanowiła ,że coś wymyśli . Jedyne co przychodziło jej do głowy to pożyczyć pieniądze od Harrego . Sama chciała jej pomóc ale podwójne stawki za mieszkanie nie pozwoliły by jej na dalsze studia . Jednak myśl  by poprosić Harrego o pieniądze wydał  się jej kompletną głupotą . Nie miała wyboru ,musiała to zrobić .
-Harry ? –Gdy tylko słyszała jego głos ,coraz trudniej było jej o to ,go zapytać .
-Słucham cię . –Powiedział ,a Darcy na chwilę się zacięła .
-Mam do ciebie ogromną prośbę !Potrzebuję pożyczyć trochę pieniędzy . –Powiedziała ,a Harry zaczął wypytywać na co .
-Jak to na co chciałam ,żeby Ann została ze mną .Potrzebuje więcej czasu by coś znaleźć .-Z ulgą w końcu powiedziała o co jej chodzi .
-Wiesz ,że za nią nie przepadam .-Powiedział .
-Nie bądź skąpcem ! Kasą to ty się możesz podcierać .-Darcy przytkała sobie usta ręką .Zdała sobie sprawę ,że teraz przesadziła .
-Wiesz ,że robię to tylko dla ciebie i nie chodzi tutaj o pieniądze .Po prostu są pewne zasady . –Mówił ,a Darcy nie wiedział co ma na myśli .
-Jakie zasady ? Pieniądze to pieniądze przecież powiedziałam ,że ci oddam . –Czy on myśli ,że chce go wykorzystać ? –Pomyślała .Nie chciała ,żeby Harry miał takie wrażenie ale nie było na to czasu . Przecież za godzinę Ann miała samolot . Umówiła się z Harrym przed lotniskiem za 15 minut .Kiedy była na miejscu Harrego nadal nie było .Przecież powiedziała mu ,że ma jej dać kasę ,bo Ann nie zgodzi się na to by Harry za nią płacił .Darcy była rozczarowana .Nie spodziewała się ,że może ją wystawić. Stała i denerwowała się na niego . Jak mógł jej to zrobić . Nie było więcej czasu musiała tam iść ,z kasą czy bez . Wchodząc do środka wiedziała ,że Ann nie uwierzy ,że ma pieniądze ,żeby jej pożyczyć .Dobrze ją znała i wiedziała ,że Darcy nie dysponuje takimi kwotami .
-Ann ? –Powiedziała i chwyciła ją za ramię . Kiedy się obróciła okazało się ,że to nie była ona .
-Przepraszam . –Pomyliłam się . –Powiedziała ,a  z za murku nie daleko poczekali pojawiła  się Ann .
-Tutaj jestem .Co ty znowu kombinujesz ? –Zapytała .
-Proszę cię nie zostawiaj mnie sama .-Powiedziała.
-Już ci mówiłam .-Odpowiedziała .Darcy usiadła i zbierała się by jej w końcu powiedzieć .
-Pożyczę ci pieniądze . –Powiedziała nie pewnie .
-Nie masz ich ! –Stwierdziła stanowczo .
-Ja nie … ale …-Ann przerwała jej ;
-Nawet tego nie wypowiadaj ! –W tym momencie samolot stał już na miejscu .
-Przepraszam ? Mogę dostać autograf ? To ty jesteś Darcy !-Ktoś zupełnie nie znajomy podszedł do niej .Ann pomachała jej ręką i dawała bilet by wsiąść do samolotu .
-Za chwilę ,muszę coś załatwić. –Powiedziała i  wyszarpała Ann za rękę .
-Nigdzie nie jedziesz ! –Powiedziała stanowczo .
-Co ty robisz ? Za bilet też musiałam zapłacić !- Darcy śmiała się .
-Za to Harry też zapłaci jak będzie trzeba ! –Ann pokiwała tylko głową i było jej już wszystko jedno .
-Przepraszam to mogę sobie zrobić z tobą zdjęcie ? O ty jesteś Ann ? Z tobą też . –Mówiła dziewczyną stojąca i czekająca na wcześniejszą obietnicę Darcy .
-Słyszałam tylko o autografie .-Wymamrotała Darcy do Ann . Po chwili ustawiły się do zdjęcia .Wychodząc z Lotniska Darcy zauważyła Harrego stojącego przed autem . Darcy pomyślała ,że go rozszarpie jak dorwie go w swoje ręce .
-Przepraszam za spóźnienie . –Powiedział i chciał ją pocałować ale Darcy odsunęła się .
Zawiodłam się na tobie . –Powiedział cicho kierując to tylko do niego . Harry otworzył drzwi i dziewczyny wsiadły do auta. Ann myślała ,że to już koniec ! Z tyłu siedział Niall ,a ona musiała koło niego usiąść .Nie wiedziała jak ma się zachować . Darcy oczywiście kłóciła się z Harrym . Tylko z tylu panowała grobowa cisza .
-Dlaczego się chciałaś się wyprowadzić ? –Niall w końcu odezwał się .Chociaż odpowiadanie jemu na takie pytanie nie było łatwe . Myślała ,że kompletny wstyd .
-Wyrzucili mnie z pracy .-Powiedziała .
-To jest tym powodem ? –Zapytał . Ann myślała ,że go zabije . Czy on naprawdę nie wie z czym to się wiąże ? Czy tylko udaje takiego idiotę .
-W przeciwieństwie do ciebie sama muszę się utrzymywać i nie mogę pozwalać sobie na takie luksusy jak nowa bryka co tydzień .!–W tym momencie była bardzo wybuchowa. Niall popatrzył na nią jakby dopiero teraz zdał sobie sprawę ,że o to chodziło .
-Nie przyszło mi to do głowy . –Powiedział .Ann siedziała naburmuszona jak małe dziecko .
-Właśnie dlatego muszę pożyczyć ci pieniądze . –Powiedział Harry ,a Ann teraz zupełnie spaliła się ze wstydu .
-Wiesz co ? Nie potrzebuję twojej pomocy . Darcy to nie ma sensu .Wracam do domu ! –Darcy chciała ,go udusić .
-Zatrzymaj się . –Powiedziała  .
-Przestań przecież on żartował . –Odezwała się Darcy i nie pozwalała się mu zatrzymać .
-Harry ,nie przesadzasz ? Pieniądze są dla ciebie takie ważne ?–Zapytał  Niall ,a Ann nie miała ochoty tego wszystkiego słuchać. Już chciało jej się płakać ,że znalazła się w takiej sytuacji .
-Dlaczego nie zapytałaś mnie o pomoc ? –Te pytanie skierował do Ann . Ona już nie mogła wytrzymać napięcia ,jak mówiła głos jej się załamywał.
-Myślisz ,że zwrócenie się do kogoś o pieniądze kogo się prawie w ogóle nie zna jest takie proste ? –Niall popatrzył na nią i powiedział ;
-Przecież znamy się bardzo dobrze . –Czy to miało mieć coś wspólnego z ostatnia nocą ? –Zastanawiała się Ann ale Darcy również przeszła taka myśl przez głowę .
-Zapłacę ci za rok z góry .-Powiedział .
-Nie przyjmę twoich pieniędzy . –Powiedziała stanowczo . Niall przez chwilę się zastanowił .
-Zatrudniam cię w roli… mojego … nie wiem czego ale w każdym bądź razie cię zatrudniam . –Powiedział Niall ,a Ann w końcu się uśmiechnęła .
-Harry zjechał na ubocze ,bo byli na miejscu . –Musicie wysiadać ,bo ja nie mam czasu .Muszę coś załatwić . Ann wysiadła pierwsza ,potem Niall . Darcy zrobiła to ostatnia .
-Przegiąłeś sobie dzisiaj ! –Powiedziała wychodząc. Niall poszedł je odprowadzić .
-Harry to świnia . –Powiedziała Darcy .
-Na początku wydawał się taki miły . –Dodała .
-Harry to Harry ,a nie świnia. On po prostu… jest mu ciężko teraz . –Powiedział Niall .
-Dlaczego ? –Zapytała .
-Sam ci powie . –Niall poklepał  ją po ramieniu . Darcy weszła do góry ,a Ann została jeszcze chwilę z Niallem .
-Dzięki . Obiecuję ,że oddam wszystko .Od jutra zaczynam szukać pracy .-Niall uśmiechnął się .
-Wiesz ,że w związku z tym ,że u mnie pracujesz to do czegoś zobowiązuje . –Ann przez chwilę pomyślała ,że to zabrzmiało dwuznacznie .
-Co masz na myśli ? –Zapytała .
-Nie to w ogóle nie chodzi o to , jak mogłaś tak pomyśleć nie miałem to na myśli . –Tłumaczył się Niall.
-Chciałem cię tylko przytulić w zamian . –Ann popatrzyła n niego podejrzanie.
-A to podobno my więcej myślimy o seksie .-Ann nadal nie przestawała na niego spoglądać .
-Nie ważne . –Przytuliła ,go i poszła do góry . 

wtorek, 12 lutego 2013

12.


Dlaczego ? 

-To nie możliwe ! Nie żartuj. –Powiedziała i wyglądała na przestraszoną .
-Nie kłamie !–Powiedział stanowczo .
-Jasne . –Powtarzała ciągle i nie chciała w to wierzyć . Przecież nigdy by czegoś takiego nie zrobiła .
-Żałujesz ,że ciągle to powtarzasz ? Trudno stało się ! Czasu nie da się cofnąć.-Harry wybuchnął ze złości .
-Nie chodzi mi w ogóle o to ! Ciężko mi jest w to uwierzyć, skoro jeszcze parę minut temu robiłeś mnie w chuja ! –Mówiła stanowczo ,a miła rozmowa przerodziła się coś dziwnego .
-To o co ci chodzi ? Nie możesz się z tym pogodzić ? –Powiedział ,a Darcy czuła się strasznie . Nie wiedziała co w niego wstąpiło .Nigdy nie myślała ,że może zachowywać się tak agresywnie .
-Przestań do mnie krzyczeć ! –Powiedziała nieco ciszej . Darcy odwróciła się od Harrego i tym samym zakończyła rozmowę. Nigdy jeszcze się tak nie czuła .Przez jego zachowanie chciało jej się płakać. Szła szybkim krokiem byle dotrzeć do auta ,które niestety zaparkowała pod barem Ann ,a był on dość daleko .
-No poczekaj .-Powiedział Harry ,który szedł za nią . Darcy nie chciała się odwrócić ,bo nie mogła się powstrzymać od płaczu . Jeszcze nigdy tak nie miała ,przecież właściwie nic takiego się nie stało . Darcy nie zwalniała, szła coraz szybciej . Harry złapał ją za rękę i obrócił w swoją stronę . Zrobił to delikatnie .
-Ty płaczesz ? –Zapytał zdziwiony. Darcy teraz pomyślała ,że wyszła na kompletną idiotkę  .
-Tak . –Powiedziała . Harry przytulił ją .
-To moja wina ? O co ja pytam ,tak to moja wina . -Powiedział ale właściwie nie zdawał sobie sprawę o co jej dokładnie chodzi .
-Przepraszam .Odwiozę cię do domu . –Powiedział ,a Darcy chciała iść sama powiedziała ,że zaparkowała nie daleko . Harry pożegnał się z nią tym razem tylko uśmiechem i odjechał . Darcy zmarnowana wchodziła po schodach . Ann siedziała na korytarzu i paliła papierosa .
-Znowu palisz ? –Zapytała ,bo Ann nie paliła już od dłuższego czasu .
-Niestety .-Powiedziała ,a Darcy już wiedziała ,że to co się wydarzyło z Niallem nie mogło być czymś dobrym .
-Chodzi o Nialla ? Spotkałaś się z nim ? –Zapytała .
-Nie ma czasu . Zadzwonił do mnie i powiedział ,że to ja z nim wczoraj spałam .Fajnie nie ? Wyczerpująca wypowiedź . Tylko dlaczego sprawiła ,że czuję się jak przedmiot ?-Darcy chcąc ją pocieszyć powiedziała ,że Harry tez powiedział ,że się z nim przespała .
-Wy przynajmniej jesteście razem . Ale co się dziwić ,po mnie można było się tego spodziewać . W sumie to nie o to chodzi ,to nie dlatego palę . –Darcy nie wiedziała co się innego mogło spać .
-To o co ? –Zapytała .
-Niestety będziesz musiała tu zostać sama .Wylali mnie z pracy ,szukałam innej ale nic z tego . Muszę wracać do domu . –Powiedziała ,a Darcy nie wierzyła .
-Jak to ? Przecież ja nie mogę zostać tu sama . –Mówiła .
-Nic nie mogę na to poradzić . Nie mam kasy ! –Powiedziała i pokazała jej bilet na samolot ,który wczoraj kupiła .
-Dlaczego zrobiłaś to za moimi plecami ? –Zapytała .
-Nie rozumiesz ? Nie mam pieniędzy ! –Powiedziała i wzięła swoją walizkę .Wychodząc z domu podała jej papierosa .
-Może i ty teraz zaczniesz palić .-Darcy popatrzyła na nią  i nie zatrzymywała jej więcej .Przez chwile pomyślała ,że zrezygnuje z nauki  .
-Halo ? –Darcy odebrała telefon .Dzwonił Harry .
-Jesteś na mnie zła ? –Zapytał ,a Darcy teraz miała co innego na głowie .
-Nie teraz kurwa !
-Co ci się dzieje  ? –Pytał Harry .
-To mi się dzieje ,że Ann się wyprowadza ,bo wyjebali ją z pracy i teraz zostanę sama jak palec !-Powiedziała .
-Nie sama ,ze mną .
-Naprawdę masz wyczucie czasu !-Darcy rozłączyła się .

poniedziałek, 11 lutego 2013

11.


To nie tak ...

Darcy jak najszybciej wybrała numer do Ann . Chciała jej wszystko wyjaśnić .Wiedziała ,że stara się ukryć ,że coś do niego czuje ale tak naprawdę ,aż gotowała się z zazdrości .Ann niestety nie odebrała telefonu .Może poszła do pracy ,żeby odreagować ? Pomyślała ,bo wiedziała ,że jak coś się dzieje szukała sobie zajęcia byle o tym nie myśleć .Darcy postanowiła ,że ją poszuka ,bo w domu oczywiście też jej nie było i o dziwno Caroline też nie zastała .Weszła do lokalu w którym pracowała Ann . Jednak za barem stał ktoś zupełnie inny . Teraz już kompletnie nie wiedziała ,gdzie jej szukać .Miała już wychodzić kiedy zawiesiła wzrok na stolik ,w którym właśnie siedziała . Czy to możliwe ,że Ann się upija ? Przecież na noc idzie do pracy .-Pomyślała .
-Co ty zwariowałaś ,przecież do pracy potem idziesz.-Powiedziała i zabrała jej kufel z piwem .
-Ja już tutaj nie pracuje . –Powiedziała sucho i popatrzyła na nią niezbyt miło .Darcy przysiadła się do stolika .
-Jak to ? –Zapytał .Ann wyraźnie nie miała ochoty z nią o tym rozmawiać . Była już lekko podpita i niestety ale emocje dały za wygraną .
-Jak to ? Ty lepiej mi powiedz jak to się stało ,że ty z Niallem nie wiadomo co robiłaś ! –Powiedziała bardzo zdenerwowana .
-Właśnie o tym przyszłam porozmawiać . Andyemu pomyliłaś się ze mną . –Powiedziała i miała nadzieję ,że wszystko będzie w porządku . Jednak Ann nie za bardzo chciała wierzyć w to co mówi .
-Takie bajki to możesz puszczać dziecku na dobranoc . –Powiedziała i dopiła piwo .
-Przestań .Zaraz zadzwonię do Harrego i powiem ,żeby ci wszystko wytłumaczył .-Powiedziała ,a Ann na to ;
-Harry ? –Zaśmiała się .
-To on jeszcze z tobą rozmawia po tym co mu zrobiłaś ?Daj mi spokój idę do domu . –Dodała . Darcy postanowiła ,że przyciągnie tutaj Nialla i każe powiedzieć co wczoraj robił .Zadzwoniła do Harrego i się z nim spotkała .
-Pomóż mi ! Ona mi nie wierzy przecież ona jest jakaś nienormalna ! Ma jakieś urojenia ,fatamorgana nie wiem . –Harry popatrzył na nią smutnym wzrokiem i powiedział .
-A może najpierw skoczymy coś zjeść a potem to załatwimy . –Powiedział ,a Darcy skasowała ,go przy pierwszym podejściu .
-Teraz kurwa !
-Mam lepszy pomysł . Zadzwonię do Nialla i powiem ,żeby sam jej powiedział jak było .Z tego co wiem to on wszystko pamięta. –Darcy przez chwilę pomyślała ,że skoro Niall pamięta to Harry też musi .
-Ok. To wy pamiętacie co się działo ? –Zapytała podejrzanie .
-No pewnie … wszystko pamiętam . –Darcy zastanawiała się co ma oznaczać ta pauza między „no pewnie” a „wszystko pamiętam”
-Co robiliśmy ? –Zapytała i z niecierpliwością czekała na odpowiedź .
-Na początku Haroldziku daj buziuni ,poczułem się jak u mamusi . –Powiedział i śmiał się przy tym . Darcy zrobiła wielkie oczy i obróciła się .
-Chodźmy . –Powiedziała .
-Ale czekaj to nie wszystko . Harry jak ty cudownie kręcisz loka ,czy mi się wydaje czy masz niebieskie majtki ? –Harry nie przestawał ,a Darcy coraz bardziej zapadała się pod ziemię .
-Przestań . –Harry podszedł do niej i zawiesił się jej na plecy . –Darcy przez chwilę pomyślała ,że zachowuje się co najmniej dziwnie .
-Weź mnie na barana Harry ,chce poczuć się jak małe dziecko . –Darcy odsunęła się od Harrego i powiedziała ;
-Myślałam ,że już przestałeś się ze mnie nabijać . –Harry uśmiechnął się do niej  i wpatrywał się w nią przynajmniej przez 15 sekund .
-Co ? –Zapytała i pomyślała ,że to całkiem słodkie.
-Nic pokazuje ci jak oberwałaś mnie przez co najmniej 10 minut . –Darcy teraz kompletnie się parzyła .
-Kurwa ,naprawdę śmieszne ! –Powiedziała .
-Dla mnie to było bardzo śmieszne . –Mówił .
-Dobra nie pierdol tylko dzwoń do tego Nialla. –Harry wyciągnął telefon i pokazał ,że już wysłał wiadomość .
-Niall odpisał z prędkością światła .-Powiedział Harry .
-Może mu zależy . –Zasugerowała Darcy .
-A tobie ? –Zapytał . Darcy nie wiedziała co powiedzieć ,Harry zaskoczył ją tym pytaniem .Stała osłupiała i wpatrywała się w ziemię .
-Zależy . –Powiedziała w końcu .
-Mi też  ale muszę ci coś powiedzieć. –Darcy przestraszyła się prze chwilę .
-Co ? –Zapytała .
-Mam dziewczynę . –Powiedział .
-Dziewczynę . –Była bardzo zaskoczona.
-Żartowałem ,hahahaha . –Śmiał się Harry .
-Ty jakiś głupi jesteś .-Powiedziała .
-Wiem .-Odpowiedział.
-Dobra ,a teraz koniec żartów . Muszę naprawdę ci coś powiedzieć. –Darcy śmiała się .
-Co mi teraz powiesz ,że masz chłopaka ? –Harry zrobił poważną minę i tym razem nie było mu do śmiechu .
-Naprawdę nic nie pamiętasz? –Zapytał .
-Nie ,nic kompletnie. –Odpowiedziała .
-To muszę ci powiedzieć ,że się przespaliśmy .Wczoraj . –Darcy myślała ,że Harry żartuje .
-To żart ?  -Zapytała .
-Nie …