Czekaj no ...
Darcy usiadła na sofie i nie wiedziała co dalej . Poznała
Harrego ale to przecież nie to samo . Wiedziała ,że jak Ann wyjedzie będzie
czuła się wyobcowana . Postanowiła ,że coś wymyśli . Jedyne co przychodziło jej
do głowy to pożyczyć pieniądze od Harrego . Sama chciała jej pomóc ale podwójne
stawki za mieszkanie nie pozwoliły by jej na dalsze studia . Jednak myśl by poprosić Harrego o pieniądze wydał się jej kompletną głupotą . Nie miała wyboru
,musiała to zrobić .
-Harry ? –Gdy tylko słyszała jego głos ,coraz trudniej było
jej o to ,go zapytać .
-Słucham cię . –Powiedział ,a Darcy na chwilę się zacięła .
-Mam do ciebie ogromną prośbę !Potrzebuję pożyczyć trochę
pieniędzy . –Powiedziała ,a Harry zaczął wypytywać na co .
-Jak to na co chciałam ,żeby Ann została ze mną .Potrzebuje
więcej czasu by coś znaleźć .-Z ulgą w końcu powiedziała o co jej chodzi .
-Wiesz ,że za nią nie przepadam .-Powiedział .
-Nie bądź skąpcem ! Kasą to ty się możesz podcierać .-Darcy
przytkała sobie usta ręką .Zdała sobie sprawę ,że teraz przesadziła .
-Wiesz ,że robię to tylko dla ciebie i nie chodzi tutaj o
pieniądze .Po prostu są pewne zasady . –Mówił ,a Darcy nie wiedział co ma na
myśli .
-Jakie zasady ? Pieniądze to pieniądze przecież powiedziałam
,że ci oddam . –Czy on myśli ,że chce go wykorzystać ? –Pomyślała .Nie chciała
,żeby Harry miał takie wrażenie ale nie było na to czasu . Przecież za godzinę
Ann miała samolot . Umówiła się z Harrym przed lotniskiem za 15 minut .Kiedy
była na miejscu Harrego nadal nie było .Przecież powiedziała mu ,że ma jej dać
kasę ,bo Ann nie zgodzi się na to by Harry za nią płacił .Darcy była
rozczarowana .Nie spodziewała się ,że może ją wystawić. Stała i denerwowała się
na niego . Jak mógł jej to zrobić . Nie było więcej czasu musiała tam iść ,z
kasą czy bez . Wchodząc do środka wiedziała ,że Ann nie uwierzy ,że ma
pieniądze ,żeby jej pożyczyć .Dobrze ją znała i wiedziała ,że Darcy nie
dysponuje takimi kwotami .
-Ann ? –Powiedziała i chwyciła ją za ramię . Kiedy się
obróciła okazało się ,że to nie była ona .
-Przepraszam . –Pomyliłam się . –Powiedziała ,a z za murku nie daleko poczekali pojawiła się Ann .
-Tutaj jestem .Co ty znowu kombinujesz ? –Zapytała .
-Proszę cię nie zostawiaj mnie sama .-Powiedziała.
-Już ci mówiłam .-Odpowiedziała .Darcy usiadła i zbierała
się by jej w końcu powiedzieć .
-Pożyczę ci pieniądze . –Powiedziała nie pewnie .
-Nie masz ich ! –Stwierdziła stanowczo .
-Ja nie … ale …-Ann przerwała jej ;
-Nawet tego nie wypowiadaj ! –W tym momencie samolot stał
już na miejscu .
-Przepraszam ? Mogę dostać autograf ? To ty jesteś Darcy
!-Ktoś zupełnie nie znajomy podszedł do niej .Ann pomachała jej ręką i dawała
bilet by wsiąść do samolotu .
-Za chwilę ,muszę coś załatwić. –Powiedziała i wyszarpała Ann za rękę .
-Nigdzie nie jedziesz ! –Powiedziała stanowczo .
-Co ty robisz ? Za bilet też musiałam zapłacić !- Darcy
śmiała się .
-Za to Harry też zapłaci jak będzie trzeba ! –Ann pokiwała
tylko głową i było jej już wszystko jedno .
-Przepraszam to mogę sobie zrobić z tobą zdjęcie ? O ty
jesteś Ann ? Z tobą też . –Mówiła dziewczyną stojąca i czekająca na
wcześniejszą obietnicę Darcy .
-Słyszałam tylko o autografie .-Wymamrotała Darcy do Ann .
Po chwili ustawiły się do zdjęcia .Wychodząc z Lotniska Darcy zauważyła Harrego
stojącego przed autem . Darcy pomyślała ,że go rozszarpie jak dorwie go w swoje
ręce .
-Przepraszam za spóźnienie . –Powiedział i chciał ją
pocałować ale Darcy odsunęła się .
Zawiodłam się na tobie . –Powiedział cicho kierując to tylko
do niego . Harry otworzył drzwi i dziewczyny wsiadły do auta. Ann myślała ,że
to już koniec ! Z tyłu siedział Niall ,a ona musiała koło niego usiąść .Nie
wiedziała jak ma się zachować . Darcy oczywiście kłóciła się z Harrym . Tylko z
tylu panowała grobowa cisza .
-Dlaczego się chciałaś się wyprowadzić ? –Niall w końcu
odezwał się .Chociaż odpowiadanie jemu na takie pytanie nie było łatwe .
Myślała ,że kompletny wstyd .
-Wyrzucili mnie z pracy .-Powiedziała .
-To jest tym powodem ? –Zapytał . Ann myślała ,że go zabije
. Czy on naprawdę nie wie z czym to się wiąże ? Czy tylko udaje takiego idiotę
.
-W przeciwieństwie do ciebie sama muszę się utrzymywać i nie
mogę pozwalać sobie na takie luksusy jak nowa bryka co tydzień .!–W tym
momencie była bardzo wybuchowa. Niall popatrzył na nią jakby dopiero teraz zdał
sobie sprawę ,że o to chodziło .
-Nie przyszło mi to do głowy . –Powiedział .Ann siedziała
naburmuszona jak małe dziecko .
-Właśnie dlatego muszę pożyczyć ci pieniądze . –Powiedział
Harry ,a Ann teraz zupełnie spaliła się ze wstydu .
-Wiesz co ? Nie potrzebuję twojej pomocy . Darcy to nie ma
sensu .Wracam do domu ! –Darcy chciała ,go udusić .
-Zatrzymaj się . –Powiedziała .
-Przestań przecież on żartował . –Odezwała się Darcy i nie
pozwalała się mu zatrzymać .
-Harry ,nie przesadzasz ? Pieniądze są dla ciebie takie
ważne ?–Zapytał Niall ,a Ann nie miała
ochoty tego wszystkiego słuchać. Już chciało jej się płakać ,że znalazła się w
takiej sytuacji .
-Dlaczego nie zapytałaś mnie o pomoc ? –Te pytanie skierował
do Ann . Ona już nie mogła wytrzymać napięcia ,jak mówiła głos jej się
załamywał.
-Myślisz ,że zwrócenie się do kogoś o pieniądze kogo się
prawie w ogóle nie zna jest takie proste ? –Niall popatrzył na nią i powiedział
;
-Przecież znamy się bardzo dobrze . –Czy to miało mieć coś
wspólnego z ostatnia nocą ? –Zastanawiała się Ann ale Darcy również przeszła
taka myśl przez głowę .
-Zapłacę ci za rok z góry .-Powiedział .
-Nie przyjmę twoich pieniędzy . –Powiedziała stanowczo .
Niall przez chwilę się zastanowił .
-Zatrudniam cię w roli… mojego … nie wiem czego ale w każdym
bądź razie cię zatrudniam . –Powiedział Niall ,a Ann w końcu się uśmiechnęła .
-Harry zjechał na ubocze ,bo byli na miejscu . –Musicie
wysiadać ,bo ja nie mam czasu .Muszę coś załatwić . Ann wysiadła pierwsza
,potem Niall . Darcy zrobiła to ostatnia .
-Przegiąłeś sobie dzisiaj ! –Powiedziała wychodząc. Niall
poszedł je odprowadzić .
-Harry to świnia . –Powiedziała Darcy .
-Na początku wydawał się taki miły . –Dodała .
-Harry to Harry ,a nie świnia. On po prostu… jest mu ciężko
teraz . –Powiedział Niall .
-Dlaczego ? –Zapytała .
-Sam ci powie . –Niall poklepał ją po ramieniu . Darcy weszła do góry ,a Ann
została jeszcze chwilę z Niallem .
-Dzięki . Obiecuję ,że oddam wszystko .Od jutra zaczynam
szukać pracy .-Niall uśmiechnął się .
-Wiesz ,że w związku z tym ,że u mnie pracujesz to do czegoś
zobowiązuje . –Ann przez chwilę pomyślała ,że to zabrzmiało dwuznacznie .
-Co masz na myśli ? –Zapytała .
-Nie to w ogóle nie chodzi o to , jak mogłaś tak pomyśleć
nie miałem to na myśli . –Tłumaczył się Niall.
-Chciałem cię tylko przytulić w zamian . –Ann popatrzyła n
niego podejrzanie.
-A to podobno my więcej myślimy o seksie .-Ann nadal nie przestawała
na niego spoglądać .
-Nie ważne . –Przytuliła ,go i poszła do góry .
Niall - anioł w ciele czlowieka, dzięki za pomoc brachu!
OdpowiedzUsuń