czwartek, 24 stycznia 2013

8.


Bardzo bym chciała ...

Darcy wyszła przed budynek. Harry nie miał siły dalej jej za sobą ciągnąć więc posadził ją na ławce.
-Chciałem cię przeprosić ,że tak się wtedy zachowałem ale byłem na ciebie wściekły.-Powiedział i wyglądał jakby przeprosiny przychodziły mu z trudem  .Darcy zaczęła się śmiać .
-Ja dzisiaj wszystko wybaczam . –Wybełkotała i zasiadła na ławce kiwając się w różne strony .
-Widzę ,że ta rozmowa nie ma sensu  ,więc może sobie oszczędzę . –Powiedział Harry .
-Ale ja chcę ciebie posłuchać ,siadaj i nawijaj . –Darcy zaczęła się śmiać.
-Nawijaj ? –Harry zaśmiał się delikatnie .
-Wole nie dzisiaj .-Dodał .Darcy oparła głowę na jego ramieniu i zaczęła mówić głupoty .
-Bo ja myślałam ,że ci się podobam i dlatego chcesz się ze mną umówić. –Darcy nie miała tym razem problemu z wyznawaniem uczuć dodatkowy alkohol we krwi ułatwiał jej całą sytuację.
-To dlatego powiedziałaś swojej koleżance ,że jestem twoim chłopakiem? –Darcy złapała się za głowę . Poczuła się lekko zażenowana .
-Boże skąd o tym wiesz ? –Zapytała i myślała ,że zapadnie się pod ziemie .
-A miałem okazję się z nią poznać . –Odpowiedział Harry .
-Nie ważne. To nie tak ,ona po prostu ma bzika na waszym punkcie i chciałam jej zaimponować .Wiesz o co chodzi ? –Zapytała Darcy i miała nadzieje ,że Harry skończy temat .
-Jasne .-Powiedział Harry ,a Darcy od razu mu przerwała .
-No co jasne ?
-Jesteś bardzo nerwowa . Przecież mówię jasne ,nie łap mnie za słówka . –Harry od razu zauważył jak Darcy się stresuje.
-Dobra nie ważne .Chodźmy tam ,bo zimno mi . –Darcy zaczęła pocierać dłońmi o ramiona .
-Nie możemy jeszcze tutaj posiedzieć ,sami .Jeśli ci zimno mogę cię przytulić .-Zaproponował Harry . Darcy oczywiście zgrywała by niedostępną ale była nawalona więc sama się do niego przytuliła. Harry nie był przygotowany na ten gest ,powoli objął ją . Przez chwilę siedzieli nie odzywając się do siebie ani słowem .
-Wiesz o czym marzę ? –Darcy zadała mu pytanie .
-Nie mam pojęcia ale to pewnie coś nie realnego . –Powiedział ,a Darcy zbliżyła się jeszcze bliżej .
-Nie to bardzo realne. –Wypowiedziała te słowa i dała Harremu buziaka w usta .Harry był w szoku na to już zupełnie nie był przygotowany .
-Zaskoczyłaś mnie .-Powiedział i uśmiechnął się delikatnie zawstydzony .
-Życie powinno zaskakiwać Haroldzie . –Powiedziała Darcy i nie wiedziała dlaczego jest taka śmiała . Jeżeli się nad tym zastanawiam to znaczy ,że alkohol schodzi .
-Chodźmy .-Powiedziała  i  miała ochotę uciekać .Przecież zaraz nie będzie wstanie wykrztusić z siebie ani słowa .Kiedy Darcy i Harry weszli do baru  zobaczyli Nialla zalanego prawie w trupa .
-Żartujesz ! Niall ? Jak ja teraz dojadę do domu ? –Pytał wściekły Harry . Niall uśmiechnął się i powiedział ;
-Nie wiem .
-Odwiozę was do domu ,nie ma problemu . –Powiedziała uradowana Ann .
-Od kiedy ty taka miła ? –Zapytał zdziwiony Harry i popatrzył na  Darcy ,która wzruszyła tylko ramionami .
-Możemy iść tylko wezmę kurtkę . –Powiedziała i poszła na zaplecze .
-Poczekaj .-Krzyknęła Darcy i poszła w jej stronę .
-Co ty wyrabiasz ? –Zapytała Darcy .
-A ty co wytrzeźwiałaś już? –Darcy chodziła w kółko i była wkurzona .
-Pocałowałam Harrego zaraz zejdzie mi bania i będę się za to wstydzić . –Powiedziała dosyć głośno .
-To wspaniale . Będziecie parą . –Przeciągła Ann .
-Parą? A co ty taka na tak, jesteś  ? Zobaczyłaś Nialla i w dupie ci się poprzewracało ? –Darcy zaczęła mówić głośniej i głośniej .
-Uspokój cię ,bo cię usłyszą . Odwieziemy ich do domu i same wrócimy do swojego . –Darcy popatrzyła na nią dziwnie i powiedziała ;
-Byle szybko . Darcy usiadła koło Harrego ,a Ann kierowała autem . Niall siedział na przednim siedzeniu pomału zasypiając.
-Ej ? Nie śpij !-Szturchała go Darcy ,która nie chciała ,żeby zostali u nich na noc .
-Daj mu spokój .-Mówiła Ann .
-No doj mi spokoj .-Mamrotał Niall i coraz bardziej wtulał się w siedzenie .
-Wiedziałem ,wiedziałem ,że tak z nim będzie  .Zostawić go gdzieś na 5 minut to alkoholik jest . –Zaśmiał się Harry .
-To nie jest śmieszne ! –Mówiła w pośpiechu Darcy .
-Znowu zaczynasz o co ci chodzi ? –Zapytał Harry . Darcy zorientowała się ,że znów zachowuje się niestosownie .
-Przepraszam panie Styles to już się nie powtórzy . –Darcy wysiliła się nieco i powiedziała to śmiesznym tonem .
-To mi się podoba . –Harry patrzył jej prosto w oczy ,a Darcy stresowała się coraz bardziej .
-O jesteśmy na miejscu .To chyba wasz dom . –Powiedziała Darcy ,która przerwała to spojrzenie .
-Niall nie da sobie dzisiaj rady .Musi przenocować u mnie . –Powiedział Harry .
-U ciebie ? –Zapytała Ann . Darcy i Harry popatrzyli na nią i równocześnie powiedzieli ;
-A gdzie ?
-No u ciebie ,u ciebie . –Styles i Horan wysiedli z auta ,a Ann jechały szybko do domu ,wiedziały ,że dostanie im się od Caroline .



środa, 23 stycznia 2013

7.


Co za cham ...

-Niedokładne ? –Powiedziała ze zdenerwowaniem . Darcy myślała ,że zaraz powie co o nim myśli .
-Dlaczego się złościsz ? Skoro ktoś zaproponował mi pomoc na dodatek lepszą ,bo w przeciwieństwie do ciebie ona nie robi mi wyrzutów nie wiadomo o co . Zachowujesz się jakbyśmy znali się od lat i coś bym ci zrobił ,twoje zachowanie jest idiotyczne. –Powiedział ,a Darcy poczuła się strasznie .Miała nadzieje ,że Harry jest inny.
-Przegiąłeś sobie . Skoro mnie nie znasz to nie oceniaj . –Powiedziała ,a Harry stał i wyglądał jakby miał wyrzuty sumienia .
-Na co czekasz ? No wracaj do swojej nowej koleżanki . –Powiedziała  i  zajęła się przepisywaniem z tablicy .
-Nie wytrzymam z wami ! Nie możecie załatwiać swoje prywatne sprawy po lekcjach ? –Zapytał   delikatnie nauczyciel ,żeby nie narażać się na zbędne uwagi Harrego . Harry obrócił się i poszedł do ławki nie daleko . Darcy była zdziwiona ,bo nie usiadł koło dziewczyny obok, której siedział wcześniej . Udawała ,że nie patrzy w jego stronę . Czy to miało oznaczać ,że Harry chciał usiąść koło niej ? Przez chwile przechodziła przez nią skrucha .Ale zaraz przypomniała sobie ,że to skończony cham . Moje notatki niedokładne ? Niech mnie pocałuje w dupę .-Pomyślała i  więcej nie spojrzała w jego stronę .Lekcja w końcu dobiegła końca . Darcy zarzuciła torbę na ramię i wyszła z uniesioną głową . Wychodząc Darcy zauważyła swój wzrok na sobie . Z tego powodu była lekko usatysfakcjonowana .Szła z uśmiechniętą miną na twarzy i pomyślała ,że da sobie z nim spokój . Niech wie ,że jego też można mieć w dupie . Teraz już nie bała się powiedzieć Caroline ,że ją oszukała . Chciała w końcu wyrzucić z siebie to kłamstwo .
-Caroline ?Musimy pogadać . –Powiedziała i weszła do środka jednak mogło by się wydawać , że jest już za późno . W kuchni siedziała Ann i Caroline . Darcy myślała ,że jest już skończona. Wprawdzie chciała ,żeby to wyszło na jaw ale sama chciała jej to powiedzieć.
-Nie będziecie na mnie krzyczeć ? –Zapytała ale nic na to nie  wskazywało .
-Dlaczego ? –Zapytała Ann ,a Darcy odetchnęła z ulgą .
-Dopiero wyszłam i muszę już wychodzić super . –Powiedziała po chwili Ann . To znaczy ,że przyszła nie dawno ,a Caroline nie zdążyła z nią o tym pogadać . –Analizowała Darcy .
-Co jesteś taka zamyślona ?–Droczyła się z nią Caroline. Darcy zaczęła  przeczuwać  co zaraz nastąpi .
-Zamknij się ! Mam zły humor ,ani słowa .Idę się położyć . –Powiedziała kiedy Ann otwierała drzwi .
-Właśnie muszę iść z tobą do baru . –Powiedziała i zarzuciła na siebie kurtkę .
-Przecież miałaś iść spać .-Powiedziała podejrzanie Caroline .
-Właśnie . –Rzuciła Ann .
-Boże nie będę się wam tłumaczyć ,muszę coś załatwić i już . –Powiedziała i pierwsza wyszła za drzwi .
-Do potem .Nie martw się jutro mam wolne ,ona też nie idzie do szkoły pójdziemy gdzieś razem .-Powiedziała Ann i wyszła .
-Wiedziałam ! Jak zwykle sama . –Caroline była wściekła .Chyba nie przyjechała tutaj po to ,żeby siedzieć w domu i wgapiać się w telewizor.
-Co ty kombinujesz ? –Zapytała Ann i widać ,że była wściekła .
-Mam nadzieję ,że nie jestem  w nic wplątana . –Dodała po chwili .Darcy popatrzyła na nią ze smutną miną .
-Wiedziałam. Co wymyśliłam ,mam nadzieję ,że to nic takiego . –Ann czekała z niecierpliwością na odpowiedź .
-To tak ,powiedziałam jej ,że chodzę ze Stylesem . –Darcy podrapała się po głowie .
-Nie będę niczego udawać . –Powiedziała stanowczo .
-Nie oczekuje tego . Jak wrócę to powiem jej prawdę .Tylko chciałam powiedzieć to osobiście. Darcy postanowiła ,że wybierze się na drinka już dawno nic nie piła. Ann przebrała się w swoje ubranie robocze i zrobiła Darcy mocnego drinka . Tymczasem Caroline przełączała kanały i myślała ,że zaraz wyskoczy z siebie .
-Ja pierdole . Wiedziałam kurwa . Zaraz pójdę sobie gdzieś sama . –Mówiła sama do siebie .Nagle zadzwonił dzwonek .
-Zbawienie .-Krzyknęła Caroline i zbliżała się do drzwi .Kiedy je otworzyła zamarła . Przed nimi stał Harry Styles ,nie mogła w to uwierzyć .
-Jest Darcy ? –Zapytał i w tym samym momencie mówił coś do kogoś na dole .
-Nie ma ,aaa wy jesteście razem ,to niesamowite . –Powiedziała i wyglądała jakby dostawała orgazmu.
-Tak ci powiedziała ? –Zapytał Harry ,a Caroline kiwała tylko głową . Harry oparł rękę o futrynę w drzwiach i kokietował ją .
-Jak tak powiedziała .-Przeciągał uśmiechając się .Caroline nie mogła się napatrzeć.
-Idziesz ? –Harry słyszał głos z dołu .
-Wiesz gdzie jest ?-Nadal nie przestawał robić sobie z niej jaj . 
-Poszła do baru z Ann .-Odpowiedziała ,a Harry potknął się dotykając ją.
-Przepraszam ,to było niechcący . –Powiedział i zbiegł na dół .Wychodząc z klatki zaśmiał się do Nialla.
-Stary pogięło cię .Nie mam czasu .Zaraz będziesz jechał pod wpływam ,bo nie będę cię wiecznie wszędzie wozić . –Mówił wkurzony .
-No co wygłupiałem się . –Powiedział.
-Chłopie jeszcze dziewczyna zrobi sobie nadzieję . Wsiadaj nie mam czasu . –Powiedział i otworzył drzwi .
-Wyglądała jak w hipnozie . –Zaśmiał się Harry . Już po chwili byli w knajpie . Harry rozglądał się i w końcu spostrzegł ją .
-Boże ,boże .-Powtarzała Ann .
-Co ? –Zapytała Darcy ,która była nieco wcięta.
-Powiem ci tylko się nie obracaj . –Powiedziała ,a Darcy oczywiście to zrobiła .
-Mówiłam ci kurwa nie obracaj się . Nie ważne ,boże Niall idzie .Nie możliwe ,ja go widzę . –Ann nie mogła się uspokoić .
-Zamknij się oni prawie tu są . Swoją drogą co on robi w tej spelunie  ? –Zapytała Darcy .
-Nie wyrażaj się ,ja tu pracuje ! –Powiedział zdenerwowana .
-Cześć ,chciałem cię przeprosić . –Harry w końcu zebrał się na miły gest.
-Łałłłł!  jestem z ciebie dumna ?! –Zrobiła wielkie oczy i robiła śmieszne miny jakby nabijała się niego .
-Harry jestem głody .-Szturchał go Niall ,który nie mógł nic zamówić ,bo Ann poszła na zaplecze .
-No nie teraz ,chyba rozmawiam . –Odezwał się Harry . Darcy zaczęła krzyczeć.
-Ann ?? Klienci do ciebie ,NIALL HORAN chce coś zamówić do żarcia.
-Znasz mnie ? –Zapytał zdziwiony Niall .
-Nie ,nie znam . Jesteś z  One Direction ,każdy cię zna .-Powiedziała znudzona.
-Chciałem zamówić coś dobrego . –Powiedział Niall ,a Ann  nie wiedziała jak się zachować.
-Pewnie ,a na co masz ochotę ? –Zapytała ,a Niall zaczął się zastanawiać .
-Na co ma ochotę? Dla mnie to nic nie było !Podobno tylko Hamburgery tu  macie .Ann nie chciała wyjść na idiotkę chociaż z tym pytaniem to i tak pewnie głupio wyszło .
-Właściwie to tylko Hamburgery są . –Wykrztusiła w końcu .
-T o trzeba było tak od razu . Dwa proszę . –Powiedział Niall .
-Czyli naprawdę tyle jesz ? –Zapytała Ann . Niall zaczął się śmiać .
-Co ? –Zapytał .
-Nic, zaraz będą dwa. Ann poszła do kuchni przygotować jedzenie .
-Może pójdziemy gdzieś indziej pogadać ,bo widzisz ,że tu się nie da. –Harry popatrzył na Nialla .
-No co ,ja jestem tylko głodny ,a  i tak wyciągnąłeś mnie z domu to mogę coś zjeść . –Harry pomachał tylko głową i czekał na odpowiedź od Darcy .
-Mogę pójść ale zaraz mnie tu odprowadzisz .Jadę z Ann do domu . –Darcy zgodziła się na jego propozycje .
-Tylko czekaj tu na mnie . –Powiedział Harry do Nialla .


wtorek, 22 stycznia 2013

6.



Musiałam .

Darcy zeszła po schodach i usiadła na ławce nie daleko domu .Nie musiała długo czekać ,bo Harry zbliżał się w jej kierunku . W pewnym momencie Darcy poczuła ucisk w klatce piersiowej i zorientowała się ,że robi się coraz bardziej czerwona .Czy to miało oznaczać ,że jestem  w nim szaleńczo zakochana ?Miała nadzieje ,że jej myśli były mylne ale nie potrafiła tego wszystkiego wytłumaczyć . Darcy dotykała policzki zimnymi dłońmi byle nie wyglądała na zawstydzoną . Harry w końcu znalazł się tuż obok .
-Co ty taka czerwona ? -Zapyta
 ł ,a Darcy myślała ,że zapadnie się pod ziemie .Naprawdę jestem ,aż tak czerwona ? –Myślała.
-Opaliłam się nie widać ? –Palnęła największe głupstwo jakie mogła .Harry przyglądał jej się szyderczo i chyba przeczuwał ,że z Darcy  jest coś nie tak .
-Muszę iść mam dużo spraw do załatwiania ,na razie . –Po chwili powiedziała  Darcy i zabrała się z ławki .Chciała odwrócić od siebie ten wzrok Harrego ,który  wydawał się jej być  podejrzliwy .Darcy wchodziła zmachana po schodach ledwo łapiąc oddech ,tak strasznie się spieszyła. Wchodząc do domu odetchnęła z ulgą .Nie wiedziała dlaczego ale Caroline stała wryta wzrokiem prosto na nią .
-No co ?-Zapytała Darcy ,która kompletnie nie wiedziała o co jej chodzi .
-Boże to naprawdę był Harry . –Caroline była pełna podziwu i zachwytu .
-No co masz taką minę .-Darcy udawała ,że nic do niego nie czuje .
-To nasze marzenia z dzieciństwa  ,rozumiesz ? –Mówiła Caroline i nadal nie zmieniała wyrazu twarzy.  
-Nie jest taki jak na zdjęciach wygląda znacznie gorzej .-Powiedziała Darcy .Caroline wstała z kanapy i podeszła do Darcy opierając dłoń na jej ramieniu .
-Nie kłam ,widziałam przez okno myślałam ,że zaraz wyjdę ,żeby przyjrzeć mu się z bliska ale nie chciałam wam przeszkadzać .-Caroline złapała oddech i opanowała swoje emocje po czym dodała ;
-To coś poważnego ? –Darcy słysząc jak Caroline zachwyca się Harrym chciała jej zaimponować .
-W sumie to… jesteśmy razem od pewnego czasu . –Darcy wiedziała ,że zrobiła źle . Jedyne nad czym teraz się zastanawiała to jak przekonać Ann ,żeby nie powiedziała jej prawdy.
-Boże ,to niesamowite . Musisz obiecać mi ,że zapoznasz mnie z Zaynem ,poszę .-Caroline prosiła  ,A Darcy teraz już kompletnie nie wiedziała co będzie .
-Ale Zayn jest z Perrie . –Jedynie to wpadło jej do głowy .
-Ja chcę ,go tylko poznać  przecież nie muszę od razu z nim być. –Caroline nadal nie dawała za wygraną. Darcy spojrzała na zegarek ,dochodziła 21 ,a Ann nadal nie było .
-Zobaczę co da się zrobić . –Powiedziała niepewnie do Caroline .
-Nie chcesz iść spać? Może jesteś zmęczona ?-Darcy zaczęła kręcić . Bała się ,że jak Ann przyjdzie wszystko się wyda.
-Nie ,muszę przywitać się z Ann . Trochę jestem zmęczona ale chcę poczekać. –Powiedziała .Darcy tak się wkurwiła ,że myślała ,że ją zabije .
-Wiem ,że chcesz poczekać ale na pewno jesteś zmęczona ,a Ann będzie późno dziś dużej pracuje . –Darcy kłamała byle Caroline się położyła .Niestety nie udało jej się ją przekonać ,a więc postanowiła ,że odwiedzi ją w pracy . Nie mogła pozwolić sobie na takie upokorzenie . Wyszła i spieszyła się do baru byle nie minęły się po drodze .Do Darcy zadzwonił telefon .Okazało się ,że Ann umówiła się z chłopkiem . Powiedziała ,że nie wróci na noc. Darcy oczywiście była zdziwiona na taką wiadomość ,bo Ann przecież nie miała chłopaka. Jednak była z tego powodu zadowolona ,bo nie musiała jej dzisiaj tłumaczyć się ze swojego kłamstwa. Darcy wróciła zmęczona do domu i szykowała się do spania bo jutro musiała wstać do szkoły . Miała tylko nadzieję ,że Ann nie wróci szybciej od niej .Siedząc na uczelnie spostrzegła ,że nie ma Harrego .Pomyślała ,że to nie dziwne w sumie nadal jest gwiazdą w jakimś tam stopniu . Rozglądała się po Sali i w końcu ujrzała go . To co zobaczyła było dla niej ciosem w plecy . Harry siedział z inną dziewczyną i uśmiechał się do niej .Jakby znali się od lat. Te uczucie było silniejsze od niej była strasznie zazdrosna . Ich spojrzenia w końcu się spotkały . Harry popatrzył na nią w tym samym momencie .Tym razem Darcy szybko odwróciła wzrok .
-Cześć . –W mgnieniu oka Harry znajdował się koło niej .
-Cześć .-Odpowiedziała .Harry wyciągnął kartki ,które dała jej wczoraj Darcy i podał jej je . Darcy nie wiedziała o co mu chodzi .
-Przepisałeś już? –Zapytała .
-Nie będą mi potrzebne ,są nie dokładne . –Powiedział ,a Darcy nie wierzyła ,że to się dzieje . 

piątek, 11 stycznia 2013

5.



Miałam ci powiedzieć ... 

Darcy nie miała ochoty iść na zajęcia .Po wczorajszym incydencie najchętniej nie pokazywała by się tam w ogóle .Niestety studia były najważniejsze i nie mogła od tak  opuszczać sobie zajęć .Caroline miała dotrzeć do nich na 17 ,to akurat parę minut przed końcem lekcji .Darcy spakowała swoją torebkę i wsiadła do auta .Miała iść pieszo ale chciała zdążyć na przyjazd Caroline .Po drodze był korek ,dlatego strasznie się niecierpliwiła ,bo dobrze wiedziała jak ważna jest dla tego gościa punktualność .Zaparkowała nie daleko szkoły i postanowiła pójść pieszo .Przed samym wejściem zauważyła Harrego .Przystanęła na chwilę ,nie chciała go spotkać .Chociaż wiedziała ,że i tak ją to czeka .Weszła niepewnie do środka i usiadła koło Harrego ,bo wszystkie miejsca były pozajmowane ,więc i tak nie miała wyboru .
-Masz dla mnie te notatki ? -Zapytał Harry .Darcy zupełnie o tym zapomniała .Ciągle myślała o tym jak ją potraktował ,a zapomniała o celu ich wczorajszego spotkania .
-Boże ,zapomniałam . Naprawdę wyleciało mi to z głowy . -Powiedziała i od razu przyszło jej do głowy najgorsze .Pomyślała ,że Harry teraz na pewno pomyśli ,że zrobiła to z złośliwości.
-Aha .Myślałem ,że mogę na ciebie liczyć ,nikogo tu nie znam ,tylko ciebie .-Powiedział z dziwnym wyrazem twarzy .Darcy była nieźle wkurzona na te słowa .Pomyślała ,że ją wykorzystuje.Przecież nazywa się Harry Styles .Niejedna ściągnęła by dla niego majtki ,a notatek mu nie da przepisać ? 
-PO PROSTU ZAPOMNIAŁAM ! -Powiedziała i przysunęła się bardziej do ławki .
-Uraziłem ciebie czymś ? -Zapytał . 
-A czy ja powiedziałam ,że mnie uraziłaś? -Darcy znów wybuchała . 
-Nie, ale dziwnie się zachowujesz .-Harry był dociekliwy .Darcy chciała ,żeby dał jej spokój .
-Po prostu mam problemy w domu . -Darcy wymyśliła coś ,żeby dał jej spokój . 
-Rozumiem . Mogę ci jakoś pomóc? -Zapytał .
-Nie,raczej nie . -Powiedziała i zastanawiała się czego on od niej oczekuje .Przez chwilę przestali rozmawiać ,bo nauczyciel zaczynał się już wkurzać .Darcy postanowiła ,że nie będzie więcej udawać ,że nazwisko Styles jest jej obce . 
-Jutro przyniosę ci te notatki .Naprawdę o nich zapomniałam . Swoją drogą co ty tutaj robisz ? -Darcy popatrzyła na niego .
-W jakim sensie ? -Zapytał .
-Przecież masz zespół ,kupę kasy ,jesteś sławny po co ci to ? -Harry zaśmiał się kpiąco . 
-Ale nie mam jeszcze dobrego wykształcenia . -Odparł .Darcy nadal przyglądała się jego zachowaniu .Harry w końcu popatrzył na nią ,aż ich spojrzenia się spotkały . Darcy obróciła głowę ,ale powoli ,żeby nie wyglądała na zawstydzoną . 
-Patrzyłaś na moje tatuaże ? -Zapytała ,a Darcy była w szoku ,że zawstydza ją takim pytaniem . 
-Nie. Tylko popatrzyłam się na ciebie wtedy kiedy ty na mnie . -Darcy mieszała się w swoich zeznaniach .
-Nie kłam widziałem . -Powiedział i wyglądało to jakby ją podrywał .
-Jeszcze się umówicie .-Powiedział zdenerwowany wykładowca.
-Jak w podstawówce .-Zaśmiał się Harry . 
-Co jak w podstawówce . -Zapytała Darcy . 
-To co powiedział. -Darcy uśmiechnęła się.Przez resztę lekcji nie rozmawiali więcej ze sobą .Darcy ciągle myślała o tym ,że Harry wydaje się miły ,że jeśli raz zaprosił ją na drinka to faktycznie nie oznaczało to  randki .Nie wiedziała co ma o nim sądzić.Po lekcji Darcy pożegnała się z Harrym .Tym razem bardziej przyjaźnie.Pędziła szybko do domu . Wchodziła zmachana po schodach ,a pod drzwiami siedziała Caroine . 
-Cześć .-Powiedziała i rzuciła jej się na szyje jak to ona . 
-Długo już czekasz ? -Zapytała i wpuściła ją do środka.
-Nie właściwie to kilka minut. Strasznie się zmieniłaś .Nie widziałam cię ponad pół roku . -Caroline po wejściu do środka nie mogła się zachwycić ich pięknym domem . Jak na studentkę i osobę pracująca w knajpie dom wyglądał nie realnie .
-Po za tym ,że przytyłam parę kilo to nic się we mnie nie zmieniło .-Zaśmiała się . Caroline rozsiadła się wygodnie na sofie .
-To co będziemy robić ? Macie mi zafundować nie zapomniane wakacje . -Powiedziała zakładając ręce za szyję i uśmiechając się cwano. 
-Jutro pójdziemy na imprezę ,bo weekend mam wolny od szkoły . -Powiedziała . 
-A gdzie Ann ? -Zapytała . 
-Właśnie pracuje do 19 codziennie i ma na wczesną godzinę . -W tym momencie ich rozmowę przerwał telefon .Dzwonił Harry ,Darcy nie wiedziała co może chcieć . Oczywiście chciał wcześniej notatki ,bo stwierdził ,że nie wyrobi się po weekendzie .Darcy znów się wkurzyła ,nie wiedziała dlaczego ,ale drażniło ją ten temat.Harry powiedział,że podjedzie pod jej dom .
-Kto to był ? -Zapytała Caroline . 
-Harry .-Odpowiedziała. 
-Co to za przystojniak ? -Zapytała ,a Darcy zupełnie zapomniała jej o tym powiedzieć . 
-Właśnie ,to Harry Styles. -Powiedziała. 
-Nie gadaj ...     


czwartek, 10 stycznia 2013

4.


Aha...

Darcy szła drogą przeglądając się w witrynach sklepowych . Ciągle wydawało jej się ,że wygląda zbyt wyzywająco jak na pierwsze spotkanie .Ubrana była w białą,krótką sukienkę i szpilki na wysokim obcasie .Pomimo tego ,że nogi uginały jej się przy każdym kolejnym kroku ,chciała wyglądać olśniewająco . Umówiła się z Harrym w knajpie ,w której pracowała Ann .Harry powiedział ,żeby przejęła inicjatywę .Nic nie przyszło jej do głowy więc poszli własne tam .Darcy usiadła przy stoliku niedaleko baru i czekała .Harry miał na swoim koncie niezłe spóźnienie ale ona była w stanie mu wszystko wybaczyć .Darcy popatrzyła w stronę drzwi i ujrzała Harrego ,pomału zbliżał się w jej stronę .
-Łał . -Powiedział i usiadł na przeciwko niej .Darcy była usatysfakcjonowana. 
-Cześć . -Zawstydziła się a jej wzrok błądził .Harry podrapał się po szyi i zrobił dziwną minę. 
-Darcy tak ? Wyglądasz cudownie ,nie mogę się napatrzeć ,ale chyba źle odebrałaś moją propozycję .-Darcy nie wiedziała co ma na myśli . 
-Jaką propozycję ? -Zapytała . 
-Umówiłem się z tobą ,bo chciałem ,żebyś mi pomogła nadgonić materiał.To nie miała być randka .-Harry popatrzył na nią niepewnie . 
-Przecież nie powiedziałam ,że tak to odebrałam .-Powiedziała a w myślach chciała zapaść się pod ziemię.
-To dobrze ,że się rozumiemy .-Uśmiechnął się Harry .Darcy miała ochotę  stamtąd wybiec ,ponieważ nie należała do nieśmiałych osób ,a zrobiło się niezręczna cisza .
-O cześć!-W końcu ktoś przerwał tą dziwną sytuację . 
-Ann ? Przecież miałaś dzisiaj wolne .-Darcy była wyraźnie zdziwiona . 
-I tak nie miałam po co siedzieć SAMA w domu ,więc przyszłam sobie dorobić .-Powiedziała z ironią w głosie . 
-Poznajcie się to jest Ann .-Harry podał jej rękę .
-A to ten słynny Harry Styles. -Darcy złapała się za głowę nie chciała ,żeby Harry wiedział ,że jest jego fanką . 
-Tak to ja . -Powiedział . 
-COŚ WAM PODAĆ ? -Zapytała.
-Jakie macie dania ? -Zapytał kulturalnie Harry.
-Dania ? To jest knajpa a nie pięciogwiazdkowy hotel !Mamy dania ale na szybko na przykład Hamburegery a do zapicia piwo . -Ann była nie miła . Darcy złapała się za głowę .Zastanawiała się dlaczego tutaj przyszła.Harry popatrzył na nią nie miło . 
-To co będzie ? -Zapytała Ann i popatrzyła na Darcy . 
-Rachunek . -Harry wstał i chciał wychodzić . Darcy przyglądała się tylko ,było jej już wszystko jedno . Nawet nie miała ochoty go zatrzymywać .
-Idziesz ? -Zapytał a Darcy wstała niepewnie .
-Idę.-Wychodząc popatrzyła na Ann dziwnym wzrokiem .
-No co ? -Powiedziała po cichu i obróciła się w stronę baru .Przez całą drogę Harry pytał o zajęcia .Darcy miała już go dosyć zawiodła się na nim . 
-Dasz mi przepisać notatki?-Darcy najchętniej by mu nic nie dawała ,ale grzeczność nie pozwalała jej na to. 
-Pewnie . -Powiedziała. 
-Może cię odprowadzić?-Zapytał.Darcy otworzyła kluczykiem drzwi od auta ,uśmiechnęła się i powiedziała ;
-Jestem autem .-Harry znów odpowiedział na jej uśmiech .Darcy nie chciała ,żeby to robił ,bo dawał jej mylne znaki. 
-To narazie .-Harry pomachał jej ręką i poszedł w swoją stronę .Darcy przez całą drogę autem zbierała się na płacz .Wyciągnęła ze schowka połowę ostatniego batonika i zajęła się nim .Kiedy dotarła do domu rzuciła torebkę na podłogę w przedpokoju i od razu poszła się wykąpać .Wyszła z łazienki,a na kanapie siedziała Ann. 
-Bez komentarzy ,proszę .-Powiedziała i nerwowo przełączała kanały w telewizji . 
-Daruje sobie . -Powiedziała i usiadła obok niej .
-Jak randka z Haroldem ? -Zapytała . Darcy oparła ramię na jej barku i powiedziała.
-Też myślałam ,że to randka ale mogłam się spodziewać ,że to palant .-Ann popatrzyła na nią i odsunęła się lekko . 
-Jak to ? 
-Normalnie .Powiedział ,że chce przepisać notatki ,bo nie ogarnie tematu haha. -Zaczęła płakać .Ann przytuliła ją i powiedziała ;
-Harry Styles ,słyszysz to ? -Zapytała a Darcy powiedziała ;
-Słyszę .
-Nie przejmuj się ,mam dla ciebie wiadomość .Jutro przyjedzie do nas Caroline na wakacje .-Darcy poprawił się lekko humor . 
-To cudownie .-Powiedziała .
-Będziesz musiała się nią zająć bo ja mam dużo roboty .Przez trzy dni mam do 19 . Czasami myślę ,że chciałabym wrócić do domu to wszystko mnie przerasta.-Powiedziała i położyła się na kanapie. 
-Pewnie musisz iść spać ,bo jutro na ...-Ann przerwała Darcy .
-6.00.-Powiedziały równocześnie i zaśmiały się .  

środa, 9 stycznia 2013

3.

Przepraszam.

Kiedy Ann wyszła do pracy Darcy nie wiedziała co ma ze sobą zrobić .Już nie mogła się doczekać kolejnego dnia .Dnia, w którym usiądzie koło Harrego Stylesa i będzie udawać ,że nie zwraca na niego w ogóle uwagi .Noc dłużyła się w nieskończoność . Darcy przewracała się z boku na bok .Była już  12 w nocy ,a ona nadal nie spała . Zastanawiała się jak jutro się ubierze ,jaki zrobi makijaż ,chciała wyglądać dobrze . Nawet nie przygotowała zadania na zajęcia . Teraz to nie miało dla niej największego znaczenia . Kiedy Ann wróciła z pracy Darcy udawała ,że śpi ,nie chciała dać po sobie poznać ,że jest tym tak podniecona .Wtuliła się w poduszkę i zakryła kocem . Ann poszła do kuchni i zaczęła przekopywać lodówkę w poszukiwaniu czegoś jadalnego .Kiedy w końcu coś znalazła usiadła na sofie w salonie i włączyła telewizor .Ann starała się nie hałasować ,bo bała się ,że obudzi Darcy . Niestety strąciła szklankę . 
-Kurwa wiedziałam .-Powiedziała po cichu i zaczęła zbierać  szkło z podłogi . 
-Co się stało ? –Zapytała Darcy z pokoju . 
-No nie .Zaraz będzie darła ryja. –Pomyślała Ann po czym odpowiedziała  ;
-Nic  ,spij . Ann zmiotła wszystko na szufelkę i kierowała się w stronę śmietnika . 
-Annn?- Przeciągła Darcy i usiadła na kanapie . 
-Aaaa, boże ale mnie wystraszyłaś . –Powiedziała wystraszona i wrzuciła śmieci do kosza. 
-Co się stało ? Czemu ty w ogóle nie śpisz ? –Dodała . 
-Bo ja myślę o tym Harrym .-Mówiła i wyglądała jakby zbierała się na płacz . 
-Co ty płaczesz ? –Zapytała i zrobiła kpiącą minę. 
-Nie ,ja po prostu nie wiem jak to teraz będzie , nie mogę skupić się na nauce. –Powiedziała .
-Ale o co ci chodzi ? Proszę cię połóż się i daj mi spokój ja jestem zmęczona . –Odparła i nie chciało jej się dłużej tego słuchać . Darcy była nieco wkurzona na Ann ale jakoś to przegryzła . 
-Właśnie mam jutro wolne ,już dawno nie miałyśmy dla siebie czasu . Kupiłam dwa bilety na imprezę .Pójdziesz ze mną ? –Zapytała . 
-Wiadomo ,że pójdę . –Powiedziała Darcy i uśmiechnęła się .
-To dobrze . Swoją drogą ,nie myśl o nim ,skup się na czymś innym ,będzie dobrze . –Ann miała trochę wyrzuty sumienia ,że nie chciało jej się słuchać to co ma do powiedzenia . 
-Dzięki . –Powiedziała Darcy i rzuciła jej się na szyję . Ann wyślizgła się z jej uścisku i powiedziała ;
-Puszczaj ! Idę spać . Darcy położyła się i miała nadzieję ,że zaśnie . Rano jak zwykle nie zdążyła się przygotować ,bo nie spała prawie całą noc i jej plan o  pięknym wyglądzie nie wypalił .Na szczęście nie spóźniła się . Usiadła tam gdzie wczoraj ale Harrego nie było . Była zawiedziona i ciągle myślała ,że mogła wczoraj mu powiedzieć ,że jest jego fanką . Myślała ,że już nigdy go nie spotka . Jedyne czego chciała to właśnie iść na te zajęcia . Podparła ręką głowę i wpatrywała się w wskazówki zegara i miała wrażenie ,że czas stoi w miejscu . 
Nie nudzi się pani ? –Zapytal nauczyciel . 
-Ja pierdolę znów się mnie czepia . –Pomyślała . 
-Nie nie nudzi mi się .-Powiedziała i usiadła wyprostowana na krześle . 
-To może powiesz o czym mówiłem ? –Zapytał wścibsko .Darcy kartkowała zeszyt ,żeby powiedzieć cokolwiek.
-O ,kogo ja widzę ? –Darcy odetchnęła z ulgą ,że w końcu zawiesił uwagę na kimś innym niż na niej . 
-Przepraszam ,więcej się to nie powtórzy . –Powiedział Harry i usiadł koło Darcy . 
-Pół godziny spóźnienia . Jeżeli wydaje się panu ,że nazywa się pan Harry Styles i jest pan traktowany ulgowo ,to się mylisz młodzieńcze .Oczekuje  od ciebie szacunku . –Powiedział, a Harry wyglądał na zdenerwowanego . Wstał i zaczął mówić ;
-Jeżeli wydaje się panu  ,że nazywam się Harry Styles i znalazł sobie pan nową regułkę ,żeby mi dojebać  to naprawdę może sobie pan odpuścić .Ja też oczekuję od pana szacunku i to nie dlatego ,że nazywam się Harry Styles ,tylko dlatego ,że jestem normalnym człowiekiem i przyszedłem tutaj się uczyć . Dziękuje .- Harry usiadł i rzucił torbę pod ławkę .Darcy była zdziwiona przecież w ten sposób naraził się na skandal . Nauczyciel nie skomentował wypowiedzi Harrego . 
-Niezłe . –Powiedziała Emily i uśmiechnęła się . –Harry odpowiedział na jej uśmiech ,kiedy Darcy zaczęła się krztusić . Harry wyciągnął wodę i powiedział ,żeby się napiła .
-Nie będę cię narażać na tego palanta .-Powiedziała Darcy i chciała zapaść się pod ziemię . Właśnie się zapowietrzyła .
-Jak nie chcesz pić tutaj . To może pójdziemy na drinka ? –Darcy zrobiło się gorąco . Czy to możliwe Harry Styles chce mnie zaprosić na drinka . 
-Pewnie . –Odpowiedziała .
-Podaj numer o  17 do ciebie zadzwonię . –Darcy podała Harremu karteczkę ze swoim numerem  .  Nie mogła w to uwierzyć ale była z siebie dumna ,że nie pokazała jak bardzo jej się podoba . Darcy wróciła do domu  i od razu usiadła przed lustrem . Szykowała się już z ponad godzinę . Ann weszła do łazienki  .
-Łał wyglądasz bosko . Ogarnę się i zaraz idziemy . Właściwie dlaczego się już szykujesz to dopiero o  18? –Darcy zupełnie zapomniała ,że umówiła się dzisiaj z Ann . 
-Przepraszam cię ale nie mogę dzisiaj ,naprawdę . 
-Ale jak to ja już kupiłam bilety, myślisz ,że sama pójdę ? –Powiedziała wzburzona . 
-Przepraszam nie wiedziałam ,że tak będzie . –Odparła  i zrobiła smutną minę. 
-A mogę przynajmniej wiedzieć co jest ważniejszego od naszego wyjścia ?  -Zapytała .
-Umówiłam się z Harrym .-Ann zrobiła wielkie oczy .
-Aha . –Odparła .

wtorek, 8 stycznia 2013

(2)

                                         Nazywam się ...?                                                               

Uśmiechał się siedząc tuż obok .Jego spojrzenie przeradzało się w dotyk ,który czuła na swoim ciele .-Darcy właśnie kończyła swoją wypowiedź z Shakespeara,była na pierwszym roku studiów .Razem z koleżanką Ann przeprowadziła się do Los Angeles .Chciała doznać czegoś więcej i spróbować coś nowego .Przeprowadzka oczywiście w większym stopniu obierała się do zamiłowania językiem angielskim .Zawsze marzyła o studiach w takim mieście jakim był Los Angeles.Ann przeprowadziła się tylko ze względu na zabawę .Chciała poczuć jak żyją za oceanem .Dlatego Darcy udało się ją przeciągnąć na swoją stronę .W momencie gdy Ann wracała padnięta po pracy ,bo pracowała jako kelnerka niedaleko domu ,Darcy leżała na kanapie i odpoczywała .
-Tobie to dobrze .Jesteś na studiach ,potem znajdziesz wymarzoną pracę a ja muszę zapieprzać w tym zapyziałym barze .-Powiedziała Ann siadając na kanapie tuż obok Darcy .
-Przynajmniej nie musisz się uczyć . -Odparła i zajęła się kolejną paczką chipsów.
-Uczyć ?Jak byś poszła do pracy to byś już wolała się uczyć.-Jakbym nigdy nie pracowała -pomyślała Darcy .
-Lecz choćby oczy jej były na niebie ,a owe gwiazdy w oprawie jej oczu
,blask jej oblicza zawstydził by gwiazdy. -Gdy Ann zacytowała Shakespeara Darcy była zaskoczona .
-Znasz Shakespeara ? -Zapytała zdziwiona .
-Nie ,wiesz !nigdy się nie uczyłam .Umie tylko lać drinki najebanym kolesią przy barze !?-Powiedziała wzburzona Ann .
-Przestań przecież tylko żartowałam.-Powiedziała .
-Idę spać ,bo w przeciwieństwie do ciebie jutro mam na 6 rano i muszę się wyspać .-Darcy pomyślała ,że lekko ją uraziła ale i tak wiedział ,ze zaraz jej przejdzie .Darcy jeszcze tylko przez chwilę oglądała telewizję i zaraz sama zasnęła .Rano ,gdy się obudziła Ann już nie było .Darcy ledwo wygrzebała się z łóżka ,a musiała biegnąć na uczelnie .Spóźniona usiadła w ostatniej ławce i miała nadzieje ,ze wykładowca jej nie zauważy .
-Dzień dobry szanowna pani Darcy .Dziękujemy ,że zaszczyciła nas pani swoim przybyciem . -Powiedział .
-Przepraszam ,złapałam kapcia po drodze .-Powiedziała i zaśmiała się pod nosem siadając.
-Kapeć nie kapeć ,przypominam wszystkim ,że to poważna szkoła i nie będę tolerował żadnych spóźnień .-Idiota kurwa .-Pomyślała .Darcy rozpakowywała torebkę kiedy wypadł jej telefon .Już myślała ,że wykładowca znów będzie prawił jej morały ,kiedy telefon podała jej osoba siedząca obok .
-Dzieki ,nienawidzę tego kolesia .Najgorszy nauczyciel w całej szkole . -Powiedziała .-Tak w ogóle Darcy jestem ,a ty ? -Zapytała i spojrzała w jego stronę .
-Harry .-Opowiedział a Darcy zrobiła przestraszoną minę .
-Coś się stało? -Zapytał i uśmiechnął się zalotnie . -Darcy poprawiła włosy i oblizała usta ,bo zrobiło jej się sucho .
-Nie ,wszystko w  porządku .Darcy obróciła się w prost do tablicy i nie mogła się doczekać ,aż lekcja dobiegnie końca . Ciągle ruszała nogą ze zdenerwowania .
-Naprawdę ten nauczyciel taki straszny ? -Darcy usłyszała głos Harrego .
-No... W sumie nie jest najgorszy ,wymagający poprostu .-Odpowiedziała i zaczęła pocierać rękami nogi .
-Chyba będziemy mieć razem te zajęcia jestem rok w plecy w tych zajęciach . -Darcy nie wierzyła ,że on ciągle do niej mówi.
-To fajnie hy.-Boże co ja mówię .-Pomyślała .Lekcja w końcu dobiegła końca.
-To na razie koleżanko .-Powiedzial Harry i uśmiechnął się do niej .Darcy tak się zamyśliła,że nie zorientowała się ,że wszyscy już wyszli .Usiadła na krześle i zaczęła mówić do siebie .
-To niemolżiwe ? To możliwe?
-Możliwe ,niemożliwe lekcje się już skończyły .-Powiedział nauczyciel gasząc światło .
-Ah tak .Dowidzenia .-Darcy kiwła głową i wyszła .Pędziła szybko do domu .Chwyciła z klamkę ale drzwi były zamknięte .Była tak zdenerwowana ,że nie mogła trafić kluczem do drzwi .
-Muszę zadzwonić do Ann .-Krzykła na głos i biegła po telefon .
-Jestem nie musisz się wydzierać jestem po pracy .-Powiedziała.
-Nie uwierzysz jak ci powiem ,no nie uwierzysz .-Darcy histeryzowała .
-Co się stało dostałaś piątkę ? Czy może znów chcesz mi powiedzieć ,że jestem tampolem? -Ann zawyżyła swój ton .
-Nie .Chodzę na zajęcia Harrym Stylesem ! -Powiedziała Darcy i nie mogła sama w to uwierzysz .
-Co? Kochana nie zaczynaj ,miałyśmy 17 lat i byłyśmy zakochane w jakimś Boysbandzie .Teraz żyjemy prawdziwym życiem .-Powiedziała Ann .
-Nie kłamie siedział koło mnie i podał mi telefon . -Darcy nadal nie mogła w to uwierzyć .
-Naprawdę ?! -Ann podeszła i uklękła koło kanapy opierając nogi na kolanach Darcy .
-Ha czyli jednak ? A mówiłaś ,że to było dawno . -Darcy uśmiechnęła się .
-Dawno nie dawno ... Lol jak on wygląda ? Widziałaś Nialla ? -Ann była podekscytowana .
-To nie znaczy ,że jak widziałam Harrego to zaraz Nialla.-Darcy uspokoiła się lekko .
-Myślisz ,że mnie to obchodzi jakieś hipki . Nieważne co ja w ogóle mówię mamy 19 lat .Ja idę do pracy .Darcy położyła się na łóżku i przez całą noc rozmyślała o Harrym .

01.


Ann 19.

Caroline 18.

Darcy 19.
Harry 20, Zayn 21, Niall 21, Louis 22, Liam 21.