wtorek, 8 stycznia 2013

(2)

                                         Nazywam się ...?                                                               

Uśmiechał się siedząc tuż obok .Jego spojrzenie przeradzało się w dotyk ,który czuła na swoim ciele .-Darcy właśnie kończyła swoją wypowiedź z Shakespeara,była na pierwszym roku studiów .Razem z koleżanką Ann przeprowadziła się do Los Angeles .Chciała doznać czegoś więcej i spróbować coś nowego .Przeprowadzka oczywiście w większym stopniu obierała się do zamiłowania językiem angielskim .Zawsze marzyła o studiach w takim mieście jakim był Los Angeles.Ann przeprowadziła się tylko ze względu na zabawę .Chciała poczuć jak żyją za oceanem .Dlatego Darcy udało się ją przeciągnąć na swoją stronę .W momencie gdy Ann wracała padnięta po pracy ,bo pracowała jako kelnerka niedaleko domu ,Darcy leżała na kanapie i odpoczywała .
-Tobie to dobrze .Jesteś na studiach ,potem znajdziesz wymarzoną pracę a ja muszę zapieprzać w tym zapyziałym barze .-Powiedziała Ann siadając na kanapie tuż obok Darcy .
-Przynajmniej nie musisz się uczyć . -Odparła i zajęła się kolejną paczką chipsów.
-Uczyć ?Jak byś poszła do pracy to byś już wolała się uczyć.-Jakbym nigdy nie pracowała -pomyślała Darcy .
-Lecz choćby oczy jej były na niebie ,a owe gwiazdy w oprawie jej oczu
,blask jej oblicza zawstydził by gwiazdy. -Gdy Ann zacytowała Shakespeara Darcy była zaskoczona .
-Znasz Shakespeara ? -Zapytała zdziwiona .
-Nie ,wiesz !nigdy się nie uczyłam .Umie tylko lać drinki najebanym kolesią przy barze !?-Powiedziała wzburzona Ann .
-Przestań przecież tylko żartowałam.-Powiedziała .
-Idę spać ,bo w przeciwieństwie do ciebie jutro mam na 6 rano i muszę się wyspać .-Darcy pomyślała ,że lekko ją uraziła ale i tak wiedział ,ze zaraz jej przejdzie .Darcy jeszcze tylko przez chwilę oglądała telewizję i zaraz sama zasnęła .Rano ,gdy się obudziła Ann już nie było .Darcy ledwo wygrzebała się z łóżka ,a musiała biegnąć na uczelnie .Spóźniona usiadła w ostatniej ławce i miała nadzieje ,ze wykładowca jej nie zauważy .
-Dzień dobry szanowna pani Darcy .Dziękujemy ,że zaszczyciła nas pani swoim przybyciem . -Powiedział .
-Przepraszam ,złapałam kapcia po drodze .-Powiedziała i zaśmiała się pod nosem siadając.
-Kapeć nie kapeć ,przypominam wszystkim ,że to poważna szkoła i nie będę tolerował żadnych spóźnień .-Idiota kurwa .-Pomyślała .Darcy rozpakowywała torebkę kiedy wypadł jej telefon .Już myślała ,że wykładowca znów będzie prawił jej morały ,kiedy telefon podała jej osoba siedząca obok .
-Dzieki ,nienawidzę tego kolesia .Najgorszy nauczyciel w całej szkole . -Powiedziała .-Tak w ogóle Darcy jestem ,a ty ? -Zapytała i spojrzała w jego stronę .
-Harry .-Opowiedział a Darcy zrobiła przestraszoną minę .
-Coś się stało? -Zapytał i uśmiechnął się zalotnie . -Darcy poprawiła włosy i oblizała usta ,bo zrobiło jej się sucho .
-Nie ,wszystko w  porządku .Darcy obróciła się w prost do tablicy i nie mogła się doczekać ,aż lekcja dobiegnie końca . Ciągle ruszała nogą ze zdenerwowania .
-Naprawdę ten nauczyciel taki straszny ? -Darcy usłyszała głos Harrego .
-No... W sumie nie jest najgorszy ,wymagający poprostu .-Odpowiedziała i zaczęła pocierać rękami nogi .
-Chyba będziemy mieć razem te zajęcia jestem rok w plecy w tych zajęciach . -Darcy nie wierzyła ,że on ciągle do niej mówi.
-To fajnie hy.-Boże co ja mówię .-Pomyślała .Lekcja w końcu dobiegła końca.
-To na razie koleżanko .-Powiedzial Harry i uśmiechnął się do niej .Darcy tak się zamyśliła,że nie zorientowała się ,że wszyscy już wyszli .Usiadła na krześle i zaczęła mówić do siebie .
-To niemolżiwe ? To możliwe?
-Możliwe ,niemożliwe lekcje się już skończyły .-Powiedział nauczyciel gasząc światło .
-Ah tak .Dowidzenia .-Darcy kiwła głową i wyszła .Pędziła szybko do domu .Chwyciła z klamkę ale drzwi były zamknięte .Była tak zdenerwowana ,że nie mogła trafić kluczem do drzwi .
-Muszę zadzwonić do Ann .-Krzykła na głos i biegła po telefon .
-Jestem nie musisz się wydzierać jestem po pracy .-Powiedziała.
-Nie uwierzysz jak ci powiem ,no nie uwierzysz .-Darcy histeryzowała .
-Co się stało dostałaś piątkę ? Czy może znów chcesz mi powiedzieć ,że jestem tampolem? -Ann zawyżyła swój ton .
-Nie .Chodzę na zajęcia Harrym Stylesem ! -Powiedziała Darcy i nie mogła sama w to uwierzysz .
-Co? Kochana nie zaczynaj ,miałyśmy 17 lat i byłyśmy zakochane w jakimś Boysbandzie .Teraz żyjemy prawdziwym życiem .-Powiedziała Ann .
-Nie kłamie siedział koło mnie i podał mi telefon . -Darcy nadal nie mogła w to uwierzyć .
-Naprawdę ?! -Ann podeszła i uklękła koło kanapy opierając nogi na kolanach Darcy .
-Ha czyli jednak ? A mówiłaś ,że to było dawno . -Darcy uśmiechnęła się .
-Dawno nie dawno ... Lol jak on wygląda ? Widziałaś Nialla ? -Ann była podekscytowana .
-To nie znaczy ,że jak widziałam Harrego to zaraz Nialla.-Darcy uspokoiła się lekko .
-Myślisz ,że mnie to obchodzi jakieś hipki . Nieważne co ja w ogóle mówię mamy 19 lat .Ja idę do pracy .Darcy położyła się na łóżku i przez całą noc rozmyślała o Harrym .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz