Bardzo bym chciała ...
Darcy wyszła przed budynek. Harry nie miał siły dalej jej za
sobą ciągnąć więc posadził ją na ławce.
-Chciałem cię przeprosić ,że tak się wtedy zachowałem ale
byłem na ciebie wściekły.-Powiedział i wyglądał jakby przeprosiny przychodziły
mu z trudem .Darcy zaczęła się śmiać .
-Ja dzisiaj wszystko wybaczam . –Wybełkotała i zasiadła na
ławce kiwając się w różne strony .
-Widzę ,że ta rozmowa nie ma sensu ,więc może sobie oszczędzę . –Powiedział
Harry .
-Ale ja chcę ciebie posłuchać ,siadaj i nawijaj . –Darcy
zaczęła się śmiać.
-Nawijaj ? –Harry zaśmiał się delikatnie .
-Wole nie dzisiaj .-Dodał .Darcy oparła głowę na jego
ramieniu i zaczęła mówić głupoty .
-Bo ja myślałam ,że ci się podobam i dlatego chcesz się ze
mną umówić. –Darcy nie miała tym razem problemu z wyznawaniem uczuć dodatkowy
alkohol we krwi ułatwiał jej całą sytuację.
-To dlatego powiedziałaś swojej koleżance ,że jestem twoim
chłopakiem? –Darcy złapała się za głowę . Poczuła się lekko zażenowana .
-Boże skąd o tym wiesz ? –Zapytała i myślała ,że zapadnie
się pod ziemie .
-A miałem okazję się z nią poznać . –Odpowiedział Harry .
-Nie ważne. To nie tak ,ona po prostu ma bzika na waszym
punkcie i chciałam jej zaimponować .Wiesz o co chodzi ? –Zapytała Darcy i miała
nadzieje ,że Harry skończy temat .
-Jasne .-Powiedział Harry ,a Darcy od razu mu przerwała .
-No co jasne ?
-Jesteś bardzo nerwowa . Przecież mówię jasne ,nie łap mnie
za słówka . –Harry od razu zauważył jak Darcy się stresuje.
-Dobra nie ważne .Chodźmy tam ,bo zimno mi . –Darcy zaczęła
pocierać dłońmi o ramiona .
-Nie możemy jeszcze tutaj posiedzieć ,sami .Jeśli ci zimno
mogę cię przytulić .-Zaproponował Harry . Darcy oczywiście zgrywała by
niedostępną ale była nawalona więc sama się do niego przytuliła. Harry nie był
przygotowany na ten gest ,powoli objął ją . Przez chwilę siedzieli nie
odzywając się do siebie ani słowem .
-Wiesz o czym marzę ? –Darcy zadała mu pytanie .
-Nie mam pojęcia ale to pewnie coś nie realnego .
–Powiedział ,a Darcy zbliżyła się jeszcze bliżej .
-Nie to bardzo realne. –Wypowiedziała te słowa i dała
Harremu buziaka w usta .Harry był w szoku na to już zupełnie nie był
przygotowany .
-Zaskoczyłaś mnie .-Powiedział i uśmiechnął się delikatnie
zawstydzony .
-Życie powinno zaskakiwać Haroldzie . –Powiedziała Darcy i
nie wiedziała dlaczego jest taka śmiała . Jeżeli się nad tym zastanawiam to
znaczy ,że alkohol schodzi .
-Chodźmy .-Powiedziała
i miała ochotę uciekać .Przecież
zaraz nie będzie wstanie wykrztusić z siebie ani słowa .Kiedy Darcy i Harry weszli
do baru zobaczyli Nialla zalanego prawie
w trupa .
-Żartujesz ! Niall ? Jak ja teraz dojadę do domu ? –Pytał
wściekły Harry . Niall uśmiechnął się i powiedział ;
-Nie wiem .
-Odwiozę was do domu ,nie ma problemu . –Powiedziała
uradowana Ann .
-Od kiedy ty taka miła ? –Zapytał zdziwiony Harry i
popatrzył na Darcy ,która wzruszyła
tylko ramionami .
-Możemy iść tylko wezmę kurtkę . –Powiedziała i poszła na
zaplecze .
-Poczekaj .-Krzyknęła Darcy i poszła w jej stronę .
-Co ty wyrabiasz ? –Zapytała Darcy .
-A ty co wytrzeźwiałaś już? –Darcy chodziła w kółko i była
wkurzona .
-Pocałowałam Harrego zaraz zejdzie mi bania i będę się za to
wstydzić . –Powiedziała dosyć głośno .
-To wspaniale . Będziecie parą . –Przeciągła Ann .
-Parą? A co ty taka na tak, jesteś ? Zobaczyłaś Nialla i w dupie ci się
poprzewracało ? –Darcy zaczęła mówić głośniej i głośniej .
-Uspokój cię ,bo cię usłyszą . Odwieziemy ich do domu i same
wrócimy do swojego . –Darcy popatrzyła na nią dziwnie i powiedziała ;
-Byle szybko . Darcy usiadła koło Harrego ,a Ann kierowała
autem . Niall siedział na przednim siedzeniu pomału zasypiając.
-Ej ? Nie śpij !-Szturchała go Darcy ,która nie chciała
,żeby zostali u nich na noc .
-Daj mu spokój .-Mówiła Ann .
-No doj mi spokoj .-Mamrotał Niall i coraz bardziej wtulał
się w siedzenie .
-Wiedziałem ,wiedziałem ,że tak z nim będzie .Zostawić go gdzieś na 5 minut to alkoholik
jest . –Zaśmiał się Harry .
-To nie jest śmieszne ! –Mówiła w pośpiechu Darcy .
-Znowu zaczynasz o co ci chodzi ? –Zapytał Harry . Darcy
zorientowała się ,że znów zachowuje się niestosownie .
-Przepraszam panie Styles to już się nie powtórzy . –Darcy
wysiliła się nieco i powiedziała to śmiesznym tonem .
-To mi się podoba . –Harry patrzył jej prosto w oczy ,a
Darcy stresowała się coraz bardziej .
-O jesteśmy na miejscu .To chyba wasz dom . –Powiedziała
Darcy ,która przerwała to spojrzenie .
-Niall nie da sobie dzisiaj rady .Musi przenocować u mnie .
–Powiedział Harry .
-U ciebie ? –Zapytała Ann . Darcy i Harry popatrzyli na nią
i równocześnie powiedzieli ;
-A gdzie ?
-No u ciebie ,u ciebie . –Styles i Horan wysiedli z auta ,a
Ann jechały szybko do domu ,wiedziały ,że dostanie im się od Caroline .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz