niedziela, 31 marca 2013

34.


Co zrobić ?

Na lotnisku czekał na nią ojciec .Darcy tak bardzo bała się podejść do samochodu .Przecież matka na pewno już mu powiedziała ,a on zaraz 
zacznie krzyczeć. Jeszcze tego by brakowało.Pomału szła i wycierała oczy ,żeby nie pokazać jak bardzo cierpi .Zresztą nie miała zamiaru mówić ojcu o takich 
rzeczach .
-Kurwa !Dlaczego nie chcesz się uczyć?!Tyle pieniędzy poszło się jebać .-Krzyczał ,a Darcy była zdziwiona,bo nie wywarło to na niej takiego wrażania jak zawsze.
Wszystkie słowa zlewały się jej w jeden dźwięk i nawet nie słuchała dokładnie co mówi.
-Co ty myślisz ,że będziemy na ciebie zapierdalać ,a to od tak będziesz mówić JA JUŻ NIE CHCĘ CHODZIĆ DO SZKOŁY?-Darcy ojciec jechał bardzo szybko ,a Darcy przez tą całą 
atmosferę nie mogła ,zaczęła płakać.Nie szlochała, po prostu siedziała i nie mogła tego powstrzymać to było bez warunkowe.
-Słuchasz co ja do ciebie mówię?-Pytał ,a Darcy w końcu się odezwała .
-Zamknij się!-Jej ojciec dopiero teraz zauważył ,że płaczę .
-Czemu ryczysz ,bo jesteś taka głupia !Jak będzie trzeba to powiem ci jeszcze raz.-Mówił.
-Myślisz ,że płaczę ,bo coś mi pierdolisz ? Nawet cię nie słucham.-Darcy myślała ,że go rozpierdoli .Darcy ojciec zatrzymał samochód ,a Darcy miała wrażenie ,że zaraz ją 
zajebie jednak zareagował zupełnie inaczej .
-Co się stało?-Zapytał na spokojnie.
-Tato dlaczego ty nigdy nie chcesz mnie zrozumieć?Jedź nie chcę o tym rozmawiać .-Powiedziała ,a jej ojciec w końcu ruszył.Przez resztę drogi nie odezwali się do siebie ani słowem .
Darcy miała za godzinę wesele . Na początku miała tam w ogóle nie iść .Nie wspominała o tym ,bo to bardzo daleka rodzina .Jednak była w takim stanie ,że jedyne na co miała ochotę
to nawalić się jak świnia i nie myśleć.Miała już w dupie ,że będzie tam jej mama i tato .Mogła nawet rozpierdolić całą zabawę.Tymczasem Ann poszła do Harrego .Postanowiła ,że nie będzie 
obwiniać Nialla .Ann nawet nie pukała ,bo wydawało jej się ,że jak ją zobaczy to nie wpuści ją do środka .Popatrzyła tylko przez szklane drzwi i miała nadzieje ,że będzie otwarte.Kiedy weszła do środka 
zauważyła włączony telewizor i butelkę Whisky na stole.Ann miała nadzieję ,że nie zastanie Harrego i Miley razem .Powoli otworzyła drzwi od salonu.Na szczęście Harry siedział sam .
-Harry ?-Zapytała niepewnie ,on odwrócił się pomału i popatrzył na nią .
-Co ?-Zapytał znurzony.
-Pijany jesteś ?-Zapytała Ann .Harry był nawalony jak świnia .Czyżby żałował tego co zrobił?-Zastanaiwała się.Nigdy nie bała się mu dopiec i powiedzieć co sądzi 
ale tym razem miała złe przeczucia .
-Co ?Przyszłaś mnie zapytać czemu to zrobiłem Darcy ?Nie wiem ,jestem chujem i tyle.-Powiedział.Ann podeszła bliżej usiadła koło niego .
-Harry ale ty ją kochasz przecież .Gdyby tak nie było to byś nie pił.-Powiedziała Ann.
-Nie wiem ,Boże co ja zrobiłem .-Mówił i był strasznie pijany.
-Wiesz ,że ja cię kurwa nie lubię ale ona ?-Harry ruszał głową na różne strony.
-Jezu ja nie wiem co mam robić .Ja chciałem to zakończyć z Miley ,bo potem poznałem jej rodziców ,ona się tak cieszyła ale jak ona się dowiedziała to ja nie 
wiedziałem co ja mam już robić .Ja nie wiem ,bo ja nie wiem .-Mówił Harry .
-No Harry to zrób coś !Najlepiej teraz .Pojedziemy tam do niej i powiesz jej jak jest .-Ann namawiała Harrego ale on był strasznie pijany.
-Ale jak jak tam pojadę?Patrz jak ja wyglądam .-Mówił.
-To co z tego.-Harry w końcu obijając się o kanapę zaczął coś robić.Samolot był za piętnaście minut.Ann kazała Niallowi zawieść ich na lotnisko.
-Pojechać z wami ?-Pytał Niall .
-Po co ty tam jeszcze .-Mówiła Ann ,która jak zwykle udawała obrażoną .Niall miał już tego dosyć .
-Albo się będziesz zachowywać jak należy ale bo nigdzie nie pojedziesz .-Niall postawił jej warunek,a Ann była zdziwiona ,że w końcu powiedział coś od siebie.
-Dobrze Niall .-Powiedziała Ann ,której chciało się śmiać ale po wstrzymywała się .Przecież zobaczyć Nialla poważnego to coś nie codziennego . 
-Jeszcze jedno !Do Andyego już nie pójdziesz!-Powiedział Niall ,któremu wydawało się ,że Ann wzięła jego uwagę na poważnie.Tym razem Ann już nie mogła i zaczęła 
się śmiać .
-Z czego się śmiejesz ? To jest takie śmieszne ?-Pytał Niall.
-Pewnie ,że nie .-Ann podeszła i pocałowała Nialla w usta na pożegnanie ale zrobiła to też dlatego ,bo chciała ,żeby przestał w końcu gadać.Ann w końcu z Harrym weszła do samolotu .
Zajęli miejsca na przodzie i wszystko było by w porządku ,gdyby w samolocie nie było kilku fanek .Harry miał przejebane ,bo był bardzo pijany.Samolot jeszcze nie 
wystartował więc miały okazje ,żeby do niego podejść.
-Harry możemy zdjęcie?-Harry ledwo się trzymał ale się zgodził .Zrobił jak najnormalniejszą minę ale oczy mu się prawie zamykały .Harry miał nadzieje ,że to się 
zaraz skończy ale zaczęły zadawać mu pytania.
-To prawda ,że zdradziłeś swoją dziewczynę i teraz jesteś wolny ? -Harry ,gdy to usłyszał nieźle się wkurzył.Nie miał pojęcia ,że to tak szybko się rozniosło .
-Wypierdalać mi stąd dziwki.-Powiedział bardzo zdenerwowany .Jeszcze nigdy tak nie powiedział do własnych fanów.
-Co ? -Dziewczyny były oburzone i nagrywał całą sytuację .Ann wyrwała jej aparat i powiedziała: 
-Jak usunę to oddam .-Dziewczyna była nieźle wkurwiona .
-Oddawaj .-Powtarzała i wyciągała w jej stronę ręce .W tym momencie odezwał się Harry .
-Głuchoniema jesteś idiotko ? Siadaj kurwa ,bo zaraz w ogóle go nie dostaniesz !-Harry był na nią nieźle wkurzony.
-Oddawaj ten aparat .-Dziewczyna zwracała się do Ann ,która nie mogła się skupić na usuwaniu filmików.
-Siadaj ,bo ci zaraz jebnę.-Powiedziała ,a ona w końcu usiadła .Kiedy usunęła to na czym jej zależało rzuciła jej aparat na kolana .
-Proszę cię bardzo .-Powiedziała .
-Spróbuj jeszcze coś nagrać to wypierdolę cię razem z tym aparatem z tego samolotu.-Dodała po chwili.Do lądowania zostało jeszcze tylko kilka minut .Harry oczywiście 
nie wytrzymał i musiał zwymiotować do woreczka.Może to i lepiej ?Kiedy wyszli z samolotu dzięki temu Harry poczuł się nieco lepiej .Harry założył kaptur na głowę ,żeby fanki go nie 
rozpoznały .
-I co mam jej powiedzieć jak do niej pójdę ? -Zapytał Harry .
-To co chcesz powiedzieć .-Powiedziała Ann .Harry w prawdzie nie wymyślał nic ,nie pisał ,nie układał sobie nic w głowie.Miał nadzieję ,że jak ją spotka to powie 
to co przyjdzie mu na usta .
-Gdzie ona teraz jest?-Zapytał Harry .Ann nie miała zielonego pojęcia .Wspominała coś o weselu ale czy ona nie kłamała?-Zastanawiała się Ann .Gdyby miała wesele 
już wcześniej by ją o tym poinformowała.Ann zostawił na chwilę Harrego ,bo weszła do baru ,żeby się wysikać .Kiedy była w środku zastanawiała się dlaczego to robi .Przecież powinna go za to wszystko zabić .
On ją nie zdradził raz ! Robił to notorycznie .-Myślała .Najchętniej odesłała by go do domu ale było już za późno .
-Idziemy ! -Powiedziała .
-Co ty taka wkurwiona ?-Pytał Harry .
-Nie jestem.Harry powiedz mi ! Ty ją kochasz czy nie ? -Pytała Ann ,bo nie wiedziała czy cała akcja ma w ogóle sens .
-Kocham.-Odpowiedział.
-A Miley też ? -Zapytała Ann .
-Nie .
-To po co ci to było wszystko?-Zapytała.
-Nie wiem .Nie potrafię przestać myśleć o kobietach .Zawsze taki byłem ale Darcy to zupełnie coś innego .-Ann przesz chwile się zastanowiła czy go tam zaprowadzić 
ale w końcu to zrobiła .
-Jesteśmy .-Powiedziała Ann i stanęła przed jej domem .
-Tak dawno tutaj nie byłam.-Powiedziała .Przydałoby się odwiedzić rodziców ale jakoś nie miała na to ochoty .
-Czekaj Harry ,sprawdzę czy w ogóle jest w domu .-Powiedziała Ann pukając do drzwi .Harry stał z boku koło niej tak ,że było go widać.Drzwi otworzył Darcy ojciec .
-Może pan zawołać Darcy ?-Zapytała Ann .
-Darcy jest na weselu.-Kiedy Mariush zobaczył Harrego od razu wyszedł w jego stronę ,żeby mu zajebać .Jak widać Darcy już zdążyła powiedzieć co się stało.Harry był pijany i nie miał siły nawet się bronić .
Kiedy Darcy ojciec zobaczył ,że Harry nawet się nie broni przestał go bić.
-Wypierdalać mi stąd .-Powiedział .Harry na szczęście miał tylko śliwę pod okiem i nic więcej.Ann pozbierała Harrego i razem z nim wyszła.Była tylko w wkurwiona ,że 
do niej też się tak zwrócił .Przecież nic nie zrobiła.
-To już nie ma sensu Harry .-Powiedziała Ann zasiadając na ławce .
-Dlaczego ! Nie poddawaj się ! To ty mnie tutaj sprowadziłaś.Ja już sobie nie odpuszczę .-Mówił.
-Ona ci nie wybaczy .Skoro powiedziała o wsyztskim rodzicom to ona nie chce mieć już z tobą nic wspólnego .Znam ją .-Powiedziała Ann.Harry jednak nie tracił nadziei .
-Chcę spróbować.Pomożesz mi ? -Zapytał Harry wyciągając do niej rękę .
-Pomogę .-Powiedziała Ann i wstała .Byli już nie daleko .Darcy tymczasem Siedziała przed budynkiem i paliła skręta .Teraz kiedy była już pijana 
i w dodatku paliła jointy była tak wyluzowana ,że nic ją nie wkurwiało.Wszystkie problemy odpłynęły ,a w momencie kiedy bardzo chciała o nim pomyśleć nie dało 
się !Nie dało się ,bo nie mogła skupić myśli,myśli na jednej rzeczy .To było takie cudownie .-Myślała.To był najprostszy sposób ,żeby uciec od tego wszystkiego .
Ann w końcu zauważyła Darcy .
-Teraz szybko Harry .Póki jest sama .-Mówiła Ann ale Darcy skończyła palić i weszła do środka .
-No to klapa .-Powiedział Harry i jeszcze przez chwilę czekali na zewnątrz ,aż Darcy się pojawi .Z budynku wychodzili różni ludzie ale Darcy  nie było widać.
-Harry co ty robisz ?-Zapytała Ann .
-No wchodzę do środka .-Powiedział Harry .
-To poczekaj tutaj ja ją zawołam .-Ann zbliżała się do wejścia i było jej strasznie wstyd wejść na nie swoje wesele .Tym bardziej ,że nie wyglądała wyjściowo .
Ann w końcu ujrzała Darcy .Była zdziwiona ,bo Darcy wydawała się być wesoła i wyglądała jakby świetnie się bawiła.
-Darcy .-Mówiła Ann kiedy tylko zauważyła ,że ktoś zostawił ją na chwilę .Darcy w końcu zauważyła Ann .Wpatrywała się w nią kilka razy i zastanawiała czy to ona .Podeszła bliżej .
-Ann co ty tutaj robisz ? -Zapytała Darcy .
-No właśnie bo...-Ann nie wiedziała jak ma jej to powiedzieć.
-Boże przyjechałas mnie pocieszyć ,jesteś cudowna .-Powiedziała Darcy rzucając się jej na szyję.
-Tak to też .Zresztą chodź na zewnątrz na chwilę.-Powiedziała .
-Wejdź do środka .Napijemy się ,będzie fajnie .-Mówiła Darcy.
-No chodź .-Powiedziała Ann i wyprowadziła ją na zewnątrz.Darcy zobaczyła Harrego .Była wściekła na Ann.Nie miała zamiaru się z nim widzieć.Darcy już miała 
wracać do środka .Na szczęście Ann w porę czepła  Harrego w łeb .
-No mów chuju .-Powiedziała po cichu byle Darcy nic nie usłyszała.
-Darcy no poczekaj.Przepraszam cię tak bardzo cię przepraszam .-Mówił Harry ,a Ann była zdziwiona ,bo zbierało mu się na płacz .
-O jak przykro Harry płacze ,o jak mi przykro ,jaki biedny.-Mówił nie wzruszona .
-Darcy możesz posłuchać co chciałbym ci powiedzieć ?-Zapytał i miał nadzieję ,że przestanie się tak zachowywać.
-Słucham byle szybko .-Powiedziała i skrzyżowała ręce układając je na  klatce piersiowej .
-Wiem ,że nie chcesz mnie znać ale ja nie wiedziałem co mówię.Spotykałem się z Miley po jej porodzie.Przysięgam ,że nie kochaliśmy się.Na początku traktowałem 
ją jak koleżankę ale potem ona mnie pocałowała.Po prostu poniosły mnie emocje.Ostatnio powiedziałem ci ,że nie wiem co czuje ale myliłem się.Ja po prostu byłem z wieloma
kobietami i od tego wszystkiego mam nasrane w głowie .Jestem idiotą ,że tak cię potraktowałem .Tak naprawdę to dzięki tobie zrozumiałem jak powinno wyglądać moje ,życie.
Jeszcze nigdy nie brałem nikogo na poważnie tylko ciebie .Naprawdę bardzo cię kocham Darcy ,słyszysz naprawdę ja nie kłamię .-Darcy był bardzo przejmujący w tym co mówi.
Ann zastanawiała się jak ona zareaguje.Przyglądała się tylko jej wyrazu twarzy.
-Darcy kocham cię !Wyjdź za mnie .-Harry wyciągnął z kieszeni pierścionek .
-To nie jest żaden Chitos ,żaden plastik to jest dowód mojej prawdziwej miłości .-Ann złapała się za usta .Nie miała pojęcie kiedy Harry zdążył kupić jej pierścionek .Była w szoku .Darcy od razu przypomniała 
sobie jak Harry dał jej plastikowy pierścionek .Do tej pory go ma .
-Myślisz ,że jestem taka głupia ?Myślałeś ,że jak kupisz mi pierścionek albo inne rzeczy to ci wybaczę ?Harry ja nie potrzebowałam twoich pieniędzy ja tylko chciałam 
,żebyś mnie kochał tak jak ja ciebie.-Darcy było bardzo przykro kiedy to mówiła ale już mu nie wierzyła.Darcy weszła do środka i zostawiła ich samych .
-Nie kupiłem go dzisiaj .-Powiedział Harry wrzucając pudełeczko z piercionkiem do kosza.Ann nie wiedziała co ma zrobić.
-Przykro mi .-Powiedziała tylko.
-W porządku jakoś się pozbieram .Powiedział załamany Harry .

sobota, 30 marca 2013

33.


Dobra.

-Przepraszam cię Darcy .-Powiedział Harry i dopiero teraz dotarło do niego co zrobił.
-Myślałam ,że powiesz ,że to był żart ,że chcesz wzbudzić we mnie zazdrość .-Darcy już sama nie wiedziała co mówi.Harry nie wiedział co zrobić .Stał ,patrzył się na nią ,a 
Darcy patrzyła w podłogę i wiedziała ,że powinna go wyprosić ale tak bardzo nie chciała ,żeby odchodził .
-Przecież mówiłeś ,że jej nienawidzisz .-Darcy zacięła się na chwilę ale zaraz dodała:
-W ogóle od kiedy to się zaczęło ? -Harry wyglądał jakby chciał mocno ja przytulić ale wiedział ,że to nic już nie zmieni .
-Nie chcesz tego wiedzieć .-Powiedział.
-Hahaha to znaczy ,że od bardzo dawna.Harry jak mogłeś mi to zrobić, przecież ja cię kocham .-Harremu było przykro ,że Darcy czuje się tak fatalnie z jego powodu.
-Darcy przepraszam ciebie .Wiem ,że to nic nie zmieni ale ja nie wiem co czuję , nie wiem co mam ci teraz powiedzieć .-Harry nie chciał jej krzywdzić ale nie wiedział z kim tak 
naprawdę chce być .
-Dobra Harry idź już .-Darcy zachowywała spokój .
-Porozmawiajmy jeszcze .-Mówił Harry. 
-O czym Harry ,o czym ? Chcesz mi powiedzieć jak zajebiście było z nią w łóżku ,czy o czym no powiedz !-Darcy już nie mogła .
-Nie wygłupiaj się nie o to mi chodzi.-Powiedział .
-Nienawidzę cię ,wiesz co najchętniej bym teraz zrobiła ?Napluła bym ci w twarz ,bo jesteś pierdolonym sukinsynem .Nie mogę patrzyć na ciebie patrzyć Harry , nie mogę .-Powiedziała i tym razem 
nerwy całkiem jej puściły.Harremu zachciało się płakać jak na nią patrzył, podszedł do niej i usiłował ją przytulić.
-Już ciebie nie potrzebuje .-Powiedziała Darcy i uśmiechnęła się.
-A teraz wypierdalaj i nie przychodź po ubrania jesteś tak bogatą ,wredną świnią ,że możesz sobie kupić nowe .-Powiedziała ,a Harry w końcu wyszedł.Darcy została 
sama z tym wszystkim .Położyła się na łóżku w swoim pokoju i zaciskała poduszką usta ,tak strasznie ją to bolało.Nie wiedziała co teraz będzie .Nie widziała ,żadnego rozwiązania dla siebie.
Leżała tak jeszcze przez godzinę i wpatrywała się w sufit zastanawiając się co ma zrobić ze sobą .W końcu doszła do  wniosku ,że wraca do Polski.Przecież nie będzie
mogła patrzeć na Harrego z inną i na Ann szczęśliwą z Niallem .Zaczęła się pakować .W szafie leżały rzeczy Harrego .Kiedy była już spakowana schowała do walizki 
Harrego koszulkę .Przynajmniej to mogę sobie zachować .-Pomyślała 
-Mamo ja nie chcę tutaj być ,nie chcę już studiować.-Powiedziała dzwonić do matki i wiedziała,że zaraz usłyszy krzyki .
-Co się stało ? -Zapytała ,a Darcy była miło zaskoczona.
-Powiem ci jak wrócę .-Darcy rozłączyła się i postanowiła ,że jak będzie w Polsce to dobrze się nad tym zastanowi.W końcu to jej szansa na przyszłość i marzenia.Chciała dać sobie czas.
Może od przyszłego roku spróbuje .Teraz nie chciał widzieć Harrego.Wszystko było już przygotowane ,taksówka zamówiona ,walizka spakowana .Podeszła tylko na chwilę do lusterka ,żeby przetrzeć rozmazany 
tusz pod oczami.Darcy pakowała walizki do taksówski kiedy Ann podbiegła w jej stronę .
-co ty wyprawiasz ? -Mówiła zmachana .Biegła już przez dłuższą drogę ,bo widziała jak Darcy wychodzi z tobołami.
-Jadę do domu .-Odpowiedziała.
-Jak do domu ? Gdzie do domu?-Ann wypakowywała walizki z bagażnika .
-Ann jadę do domu ,bo moja bajka się skończyła.Tak po za tym i tak miałam jechać ,bo jutro mam wesele .-Ann faktycznie pamiętała ,że Darcy coś wspominała o weselu.
-Nie wyprowadzaj się ! Nie zostawiaj mnie tutaj .-Powiedziała Ann i miała nadzieję ,że Darcy zostanie.
-Masz Nialla .-Powiedziała Darcy.
-Ja go nie kocham .-Powiedziała Ann po czym dodała.
-Co ten chuj narobił ?
-Zaraz mam samolot .-Powiedziała i kazała taksówkarzowi odjeżdżać .Darcy odjechała ,a Ann nie wiedziała o co chodzi .Przecież nie mogła tego tak zostawić .Musiała jak 
najszybciej dowiedzieć się o co chodzi.Wsiadła do samochodu i miała nadzieje ,że będzie w domu .Prościej było by iść do Harrego ale przecież ten cham by jej jeszcze 
zajebał jakby coś powiedziała .Niall długo nie otwierał ale w końcu podszedł do drzwi .
-Co się dzieje ? Czemu Darcy pojechała do domu ?-Pytała Ann ,a Niall wyglądał na przestraszonego .Przez chwilę się nie odzywał.
-Nie udawaj ,że nic nie wiesz .Widzę jak się zachowujesz!-Mówiła Ann.
-Powiem ci .-W końcu Niall zaczął mówić do rzeczy .
-To mów ,słucham .-Niall bał się jej reakcji ale postanowił ,że musi jej to powiedzieć .
-Harry był z Miley równocześnie będąc z Darcy .-Ann miała ochotę go udusić.
-Czemu mi nie powiedziałeś ?-Pytała zdenerwowana .
-Jak mogłem ci to powiedzieć ? Przecież Harry to mój przyjaciel .-Powiedział .
-Ty chuju !Harry?To teraz sobie ruchaj Harrego w dupsko.-Ann była wściekła i zaczęła go szarpać .
-Uspokój się.-Mówił Niall.
-Wypierdalam z stąd.-Powiedziała Ann.
-No zastanów się !Jakby Darcy zdradzała Harrego ,powiedziałabyś mi ?No zastanów się .-Ann wiedziała ,że by na pewno tego nie zrobiła ale była wkurzona .

piątek, 29 marca 2013

32.


Jak mogłeś ...

Niestety miły wieczór minął bardzo szybko .W prawdzie był już piątek ale Darcy postanowiła nie iść do szkoły .Ostatnim czasem zastanawiała się czy nie poszukać sobie pracy.Miała dość szkoły ,tego otoczenia i strasznego wykładowcy.Coraz większą presje rzucał na nią również Harry .Jednak postanowiła ,że nie będzie podejmować decyzji z dnia na dzień ,uznała ,że przeczeka weekend.Może to tylko chwilowe .Darcy obudziła się u boku swojego marzenia  i przez dłuższą chwilę przyglądała się jego wyrazu twarzy .W pewnym momencie nawet nie zorientowała się ,że Harry otworzył oczy .
-Co się tak przyglądasz ? -Zapytał zaspany Harry .
-A co nie mogę ? -Darcy była zupełnie zdezorientowana i zareagowała gwałtownie .Harry przewrócił się na drugi bok ,bo najwyraźniej nadal był zmęczony.
-Nie wstajesz ?-Zapytała .Harry tylko przykrył się bardziej kołdrą i tym sposobem odpowiedział jej na pytanie .Darcy siedziała w kuchni przygotowując śniadanie dla siebie i Harolda kiedy z pokoju wyszła skacowana Ann .
-Gdzie Niall ? -Zapytała .Darcy popatrzyła na nią z niesmakiem .Miała rozczepane włosy ,podkrążone oczy i waliło od niej gorzałą na całe mieszanie .
-Jeszcze się pytasz ? Co ty robisz ?W dupie ci się po przewracało ?Zastanów się kogo ty w końcu chcesz .-Powiedziała Darcy i zastanawiała się czy nie powinni z Harrym zamieszkać sami .Lubiła czasem podroczyć się z Ann i Niallem ,poszaleć ,powygłupiać się ale zaczęła myśleć bardziej poważniejszymi kategoriami .
-O co ci chodzi ? -Zapytała Ann i zaczęła jej nie poznawać .Darcy nie odezwała się ,bo nawet nie miała ochoty jej słuchać ,a co dopiero odpowiadać .
-Dziewczyno co się z tobą dzieje ? Ja mam 19 lat to nie znaczy ,że będę z nim do końca życia ,a tak w ogóle to ja nic nie zrobiłam .Niall sobie coś ubzdurał.-Powiedziała .
-Przecież Niall to twoje marzenie .-Darcy właśnie tak wyobrażała sobie własne życie .Z Harrym do końca .Była w niego tak zapatrzona ,że pomimo sprzeczek nie wyobrażała sobie kogoś innego na jego miejscu .
-Dobra koniec tematu .-Ann nie chciała już wypowiadać się na ten temat ,bo sama nie wiedziała jak jest, może faktycznie luksusowe życie szczeliło jej do głowy .Harry wybiegł z pokoju jak szalony i zaczął ubierać buty . 
-Gdzie ty idziesz ? -Spytała Darcy .
-Muszę coś załatwić .-Powiedział i bez większego wytłumaczenia wybiegł z domu.Darcy zaczęła się obawiać ,miała dzisiaj zły dzień i zaczęła być podejrzliwa .
-Może byśmy pojadły tak jak kiedyś .-Powiedziała Ann ,która już widziała tą pizze ,hamburgera i inne tłuste żarcie .
-Daj spokój .Za niedługo te wszystkie pieniądze przeżresz .-Powiedziała Darcy i nie mogła przestać myśleć .
-Ja pierdole co cię ugryzło .-Ann się wkurzyła ,bo nie mogła jej poznać.
-Nic .-Od powiedziała . 
-Ta kurwa nie pierdol ,pewnie Harry cię w dupę nie  ukąsił tak jak trzeba  .-Powiedział Ann ,a Darcy lekko się zaśmiała ale oczywiście udawała ,że ją to nie rusza .
-Nie gadaj nic ,bo nie chce mi się ciebie słuchać .-Powiedziała .
-Kurwa wychodzę ,bo tu nie ma z kim pogadać .-Ann szykowała się do Nialla kiedy ten do niej zadzwonił i powiedział ,że nie ma dzisiaj czasu .Ann się wkurwiła i postanowiła zrobić mu na złość .Dobrze wiedziała ,że podoba się Andyemu ,więc postanowiła ,że pójdzie z nim na drinka .Darcy siedziała na kanapie i ściskała pięści ,bo Harry nie wracał już ponad godzinę .Dzwoniła do niego ale nie odbierał telefonu . 
-Gdzie ten chuj polazł.-Powtarzała sama do siebie . Darcy nie mogła już dłużej wytrzymać i zadzwoniła do Nialla ,żeby spytać czy nie ma go czasem z nim .Harrego nie było z Niallem ale powiedział  ,że miał się spotakać  z mamą w Nando's .Darcy wiedziała ,że Niall kłamie ,bo jego mama była w Nowym Yorku ,dobrze pamięta jak Harry jej o tym mówił .Darcy postanowiła ,że nie będzie dłużej czekać . Pojechała autem najpierw do Funky buddha ,a potem do Nando's .Darcy poszukiwania były zbędę ,bo Harrego nigdzie nie było .Był już padnięta ,więc postanowiła,że napije się kawy .Usiadła do stolika kiedy zauważyła jak Harry z Miley wchodzi do środka .Szli roześmiani ,a Harry przytrzymywał jej drzwi .Darcy już teraz miała ochotę  podejść i wytargać ją za kudły ,a Harrego udusić ale postanowiła ,że poczeka na rozwinięcie sytuacji .Co ten skurwysyn kombinuje ?-Zastanawiała się .Na szczęście siedziała daleko od nich i nie było jej widać .Darcy postanowiła ,że teraz do niego zadzwoni . Darcy widziała jak Harry odrzuca połączenie .Była już cała czerwona myślała ,że nie wytrzyma napięcia .Widziała jak Harry siedzi blisko niej i śmieją się do siebie .Przecież jeszcze nie dawno mówił ,że jest szmatą .Harry oddzwonił do niej .Darcy na szczęście wyciszyła wcześniej dźwięki.
-Halo.-Powiedziała .Musiała udawać ,że wszystko jest w porządku .
-Nie mogę  teraz rozmawiać . Zaraz będę.-Darcy nie zdążyła zapytac gdzie jest ,bo się rozłączył .Harry i Miley szykowali się do wyjścia wszystko na to wskazywało .Przy drzwiach Harry pożegnał się z Miley buziakiem w policzek i wsiadł do swojego auta . Gdy Darcy tylko zobaczyła ,że Harry odjeżdża musiała szybciej wrócić do domu .Niestety nie udało jej się .Wchodziła pomału po schodach ,kiedy znalazła się w domu postanowiła ,że podejdzie Harrego z innej strony .
-Gdzie ty się szlajasz ?-Zapytał Harry .Darcy zaśmiała się ironicznie .
-Ja ? -Nadal nie przestawała się śmiać ,a w oczach zbierał jej się  łzy .
 -Gdzie tak wybiegłeś w pośpiechu rano ?-Zapytała Darcy powstrzymując się od złości .
-Byłem u Nialla .-Powiedział ,a Darcy teraz miała potwierdzenie na to ,że Harry ją zdradza .
-U Nialla cię nie było kochanie .-Powiedziała . Harry się zmieszał ale szybko znalazł inne wytłumaczenie . 
-Chciałem ci sprawić prezent .-Powiedział zachodząc ją od tyłu i przytulając.
-Prezent powiadasz ,a gdzie ten prezent ? -Zapytała.
-Musiałem zamówić ,musisz być taka dociekliwa ? -Harry robił z siebie ofiarę .
-Po prezent też nie byłeś .Widziałam cię w Nando's .-Darcy w końcu powiedziała to co miała powiedzieć . Harry nic nie mówił . 
-To nie tak . -Powiedział i sam nie był pewny co mówi.
-Tak ? A jak Harry było ,no jak ? -Darcy była spokojna nie miała ochoty krzyczeć . 
-Zawsze jakiś sentyment zostaje .-Darcy zaśmiała się .
-Co ty mówisz Harry ,nie rób mi tego .Miałam nadzieje ,że wciśniesz mi jakąś bajkę ,a ja w to uwierzę ...

czwartek, 28 marca 2013

40.


To jak ? 

Darcy zadowoliła Harrego i mogła wrócić do matki.
-Ile mam na ciebie czekać ? -Zapytała Dhorota. Darcy podała matce wodę o ,którą wcześniej prosiła.
-Nie ma za co .-Powiedziała .Harry oczywiście zaraz pojawił się w pokoju i przywitał się z jej matką.
-Zje pani z nami ?-Zapytał i zabrał się za krojenie warzyw do sałatki .Harry był w wyjątkowie dobrym nastroju.Tym razem czuł się swobodnie .
-Z miłą chęcią .-Odpowiedziała i przyglądała się jego ruchom.
-Przecież zaraz ojciec przyjeżdża i jedziecie do domu.-Powiedziała Darcy ,która wiedziała ,że Harrego propozycje zazwyczaj nie są trafne .
-Faktycznie ,zapomniałam .-Powiedziała i uśmiechnęła się do Harolda.Harry nastawił ziemniaki na gotowanie i dosiadł się do stołu ,wziął ze sobą kanapki.Oczywiście 
mały Kuba rzucił się na jedzenie i zaraz z kopiastego talerza zrobiła się płaski talerz.Harry popatrzył z wrogą miną na niego .
-Ciocia ,a wiesz co oni tam robili ?-Mówił mały i uśmiechał się parszywie do Darcy ,bo dobrze wiedział jak zrobić jej na złość.Darcy ,aż gotowała się ze złości w końcu 
nie przywykła rozmawiać na takie tematy z matką.
-Coś chciałeś powiedzieć ?-Mówiła po ciuchu przez zęby zachodząc go od tyłu .Darcy położyła swoje dłonie na jego barkach i powiedziała :
-Jak miło znów zobaczyć pyziastego kuzyna .-Powiedziała łapiąc go za policzki .Harry siedział i miał nadzieję ,że Darcy udało się odwrócić uwagę od pytania .
Nie chciał rozmawiać o czymś takim .
-O czym ?-Zapytała .
-Oni robili tak jak moja mama z tatą robią w nocy .-Mówił Kuba i śmiał się .
-To przecież nic takiego .-Powiedziała,a Darcy zaczerwienia się ze wstydu . 
-Mamo ! -Powiedziała .Harry przecierał tylko ręką czoło ze zdenerwowania .Darcy matka w końcu zabrała ze sobą małego i pojechała. Na szczęście pojechała ostatecznie do domu . 
-Kamień z serca .-Powiedziała Darcy zawieszając się Haroldowi na szyi.Harry położył swoje ręce wokół pasa Darcy i uśmiechał się tak jak zawsze .
-Jak ci się podobało ? -Zapytał Harry i nie przestawał gładzić ją po plecach . 
-Bardzo .-Powiedziała lekko muskając go w usta.Do domu wrócił Niall i Ann .Oczywiście Ann była nawalona ,a Niall tylko przyglądał się jej i zastanawiał kiedy zgubiła 
lewego buta . 
-Co tak szybko ? -Zapytał Harry . 
-Niestety się dzisiaj nie zabawicie ,bo ona musi się położyć . -Powiedział Niall .
-Macie wała ,bo już po hahahahahaha.-Śmiał się Harry.
-wała ,hahaha,wała .-Mówiła pijana Ann i pierdoliła bokiem na podłogę .
-Żałosna jesteś .-Powiedział Niall ,który nie miał zamiaru nawet jej podnosić .Ann leżała oparta głową o komodę ,a cała reszta wzięła się za obiad ,który przygotował 
Harry.Niall oczywiście nakładał sobie wszystko w kolosalnych ilościach.
-To miała być kolacja dla mnie i dla Darcy .-Powiedział Harry .
-Nie pierdol !Spotkaliśmy Darcy matkę po drodze i powiedziała ,że właśnie proponowałeś jej wspólną kolację .Tak więc jak ona nie może to ja zjem .-Darcy była zdumiona ,że Niall jest 
tak bez szczelny . 
-Ale Dhorota nie wpierdala całego platera ziemniaków !-Odezwała się Darcy .
-Udławcie się tym .-Niall rzucił widelcem i założył ręce na siebie .Harry wziął garnek z ziemniakami i spojrzał do środka .
-Chcielibyśmy ale nie ma czym .-Powiedział.Darcy z Harrym odpuścili sobie jedzenie postanowili usiąść przed telewizorem i poprzytulać się nieco .Harry objał Darcy i masował ją dłonią po 
plecach .Darcy mogłaby siedzieć z nim tak przez cały dzień i nie ruszać się z miejsca .Niall siedział w kuchni i coś pichcił ,zresztą nie wychodziło mu to za dobrze 
,bo nie był wybitnie uzdolniony w tych sprawach .
-Kurwa czemu ta mąka nie chce się otworzyć ? -Mówił Niall szarpiąc się z opakowaniem.
-Co ty będziesz gotował teraz ?-Mówił Harry, w końcu dochodziła już 20,a on dopiero brał się za nastawianie na ...obiad ?
-A pocałujcie mnie w dupę.-Mówił wkurzony.
-Niall coś cię gryzie ?-Zapytała Darcy .Niall cieszył się ,że kogoś w końcu za interesowało co leży mu na sumieniu.Niall podszedł bliżej .
-Powiedz mi !Ann czasem się nie podoba Andy ? -Zapytał ,a Darcy roześmiała się delikatnie .
-Oczywiście ,że nie .
-No nie wiem .Teraz to nie mam ochoty jej nawet poodnosić ,bo mnie wkurwiła.-Darcy chciała mu pomóc ale w sumie nie miała ochoty więcej go słuchać ,zresztą nie chciała 
,żeby przeszkadzała jej i Harremu .
-Ann jest zakochana w tobie po uszy.Jeszcze będziesz się jej chciał pozbyć ,zobaczysz .-Niall lekko się uspokoił .
-A dlaczego ona tak gadała jak szliśmy...-Niall nie mógł skończyć mówić ,bo Harremu zaciskały się pięści .
-Weź ją do spania ,bo wali gorzałą .-Powiedział delikatniej choć tak naprawdę miał na myśli :Spierdalaj!Niall klepnął Ann kilka razy po policzku ,aż ta sama się ocuciła .Zaprowadził ją do pokoju i pojechał do domu. 
-Słyszysz ?-Zapytał Harry po tym jak Niall wyszedł.
-Co?-Zapytała Darcy .
-Idealna cisza .Jeszcze nigdy tak nie było.-Powiedział Harry i czuł się jak w raju .
-Faktycznie.-Powiedziała .W końcu mogli posiedzieć razem wiedząc ,że nic ich nie goni.
-Może naprawdę pojedziemy gdzieś na wakacje .-Powiedziała Darcy ,która miała ochotę się rozerwać .
-Dobry pomysł .-Stwierdził Harry .
-Haroldzie ?-Zapytała Darcy ,a on już wiedział ,że coś chce .
-Czego ?
-A weźmiemy ze sobą Ann i Nialla ?-Zapytała .
-Zobaczymy jak będą się sprawować .-Odpowiedział .

wtorek, 26 marca 2013

39.


To kiedy ? 

Harry cieszył się ,że w końcu nastąpi dzień na który tak długo wyczekiwał .Nie mógł się już doczekać .Darcy i Harry siedzieli jeszcze przez chwilę na kanapie ,a potem Darcy wyszła inicjatywą .
-To co idziemy o pokoju?-Zapytała Harolda ,a ten uśmiechnął się .
-Pewnie skarbie .-Powiedzial biorąc ją na ręce.Darcy śmiała się i przyglądała jego twarzy .Do domu zadzwonił dzwonek .
-To jakiś żart .-Powiedział Harry ,który miał już tego dosyć .Podszedł wkurzony do drzwi i powiedział : 
-Czego kurwa znowu zapomnieliście ?-Zapytał Harry i dopiero zorientował się ,że przed drzwiami stała jej mama i jakieś dziecko.Harry złapał się za usta ,zwykle właśnie tak reagował.
-Przepraszam myślałem ,że to Ann i Niall ciągle się kręcą tu i tam .-Zaczął się tłumaczyć .Darcy popatrzyła na niego ze złością .
-Nic nie szkodzi .-Powiedziała Darcy matka .Harremu wydawało się ,że jest skończony jednak jej mama nie wzięła tego do siebie raczej potraktowała 
to jako formę żartu ,ponieważ się śmiała.Harry pomimo tego i tak był w kurzony .
-Darcy mam dla ciebie wielką prośbę ,możesz popilnować Kubę,muszę coś załatwić .-Kiedy Darcy tylko zobaczyła tego trola już wiedziała ,że nie będzie dobrze .
-Pewnie mamo ! -Powiedziała i widać było ,że jest zdenerwowana .Jej matka wiedziała jak Darcy zareaguje ale nie powiedziała nic więcej tylko jak najszybciej 
zmyła się z domu .
-Nie zapytałaś o której będzie ?-Pytał Harry ,który miał już tego wszystkiego serdecznie dosyć.
-Zaraz zapytam .-Powiedziała i w pośpiechu zaczęła wykręcać numer telefonu .
-Nie ważne idę do Andyego .Ty i tak masz zajęcie .-Powiedział Harry .
-Darcy schudłaś 10 kilo?Czy przytyłaś 10 kilo?-Mówił Kuba,a Harry ubierając się nasłuchiwał co mówi ale nie był w stanie nic zrozumieć ,bo mówił po Polsku .
-Zamknij się !-Mówiła Darcy ,która wiedziała ,że Harry raczej nic nie rozumie ale miała lekkie obawy.
-Darcy grubas ,grubas .-Mówił i śmiał się .-Darcy przestała zwracać na to uwagi udawała ,że to całkiem coś miłego .
-Tak hahhaha .-Powtarzała coś pod nosem .
-Widzimy się wieczorem .-Powiedział Harry ,który miał już wychodzić .Mały podszedł do niego i powiedział :
-Zagrasz ze mną w coś ?-Harry nic nie zrozumiał więc zapytał Darcy o co mu chodzi .
-Chce ,żebyś z nim pograł w coś .-Harry uśmiechnął się i oczywiście zgodził .Było mu głupio ,że nie jest w stanie wyłapać cokolwiek co mógłby zrozumieć .
Harry usiadł na kanapie i razem z Darcy podłączyli Play Station .Harry razem z Kubą grali około godziny nie odzywając się ani słowem .Darcy siedziała obok znudzona i nie mogła się doczekać 
aż matka wróci.
-Nie możesz powiedzieć ,żeby szedł spać ?-Zapytał Harry.
-Tak ,bo on ma 5 lat i chodzi spać o 8 godzinie .-Mówiła Darcy.
-Ten skurwysyn przykleił mi gumę do spodni jak poszłaś i jeszcze uśmiechnął się do mnie tą próchnicą .-Powiedział Harry ,który miał już go dosyć.
-Cały on .-Darcy zastanowiła się przez chwilę po czym dodała:
-Co kurwa ,a co on tutaj w ogóle robi? Może przyjechali sobie tutaj z całą rodzinką ?-Mówiła przestraszona i nie miała zamiaru spędzać z nimi czasu.
-Wspaniale.Darcy proszę cię no powiedz mu ,żeby szedł spać .Jest już po 19.-Darcy usiadła bliżej  małego i powiedziała.
-Może położymy się spać ?-Zapytała .
-Chyba zgłupiałaś ja chodzę spać po 10 hahahahhahah.-Śmiał się ,a Darcy widziała w nim lucyfera .
-Do spania !-Krzykła .
-Zaraz zadzwonie do mamy i powiem ,że mnie wyganiasz .-Powiedział .Darcy już nie wiedziała co może zrobić.
-Nic z tego .-Powiedziała Darcy do Harrego.Harry poszedł do łazienki przebrać się do spania. Chyba nie miał zamiaru już siedzieć przed telewizorem .
-I co będziesz tak siedział ? -Pytała Darcy wkurzona .
-A co chcesz robić to co moja mama z tatą ?-Zapytał ,a Darcy zastanawiała się skąd wie takie rzeczy.
-Nie obrzydzaj mnie gówniarzu !-Darcy wstała z kanapy i poszła do łazienki .
-Możemy się zabawić Haroldzie .-Powiedziała Darcy podciągając mu koszulę .
-Poszedł spać ? -Zapytał .
-Nie .-Od powiedziała .
-To nie ma mowy .-Harry nie miał zamiaru robić takich rzeczy przy dziecku.
-No Harry ! -Mówiła Darcy .
-No co Harry ? Jak to sobie wyobrażasz sypialnia nie jest zamykana ,a jak wejdzie do środka ?-Darcy popatrzyła na Harrego łapiąc go za pasek od spodni .
-No tam może nie ale tutaj ...-Harry rozglądnął się po całej łaźni.
-To znaczy gdzie ?-Zapytał .
-Choćby na pralce .-Harry śmiał się z tego co mówi .Darcy trzymała rękę blisko jego krocza kiedy Harry powiedział : 
-Nie rób mi tak !Jeszcze mi stanie ,a potem nic z tego nie będzie i będę musiał sobie... nie ważne.-Harry cieszył się ,że tego nie dokończył. 
-Ale co ci to przeszkadza ,możemy to zrobić nawet pod prysznicem.-Harry na początku się wachał ale skoro proponuje aż takie urozmaicenia to czemu nie .
-Harry i Darcy byli nadzy ,włączyli wodę i weszli pod prysznic.-Darcy śmiała się ,bo Harrego pała dotykała jej uda .Harry przymknął drzwi kiedy zorientował się ,że nie ma prezerwatywy .
-Nie mam gumy .-Powiedział ,a Darcy obwinęła się w ręcznik i poszła szybkim krokiem do sypialni.W tym momencie wróciła jej matka. 
-Ja pierdole ! -Otworzyła i miała nadzieję ,że szybko wyjdzie w końcu nie mogła zostawić Harrego z takim przerodzeniem samego.
-Boże ale jestem padnięta .-Powiedziała i usiadła na krześle .
-Ja też właśnie,zaraz kładę się spać.-Mówiła w pośpiechu.
-Darcy ja poczekam u ciebie na ojca ,zaraz po nas przyjedzie .-Darcy teraz już miała to dupie .Wiedziała ,że jej nie wyprosi ale nie miała zamiaru ,żeby znowu nic nie wyszło .
-Dobra ale ja jest zajęta idę się kąpać .-Powiedziała i wróciła do łazienki.
-Twoja matka wróciła ,słyszałem .-Powiedział Harry .
-No i co ? -Darcy zrzuciła z siebie ręcznik i wróciła pod prysznic .
-Ja nie mogę w takich warunkach pracować.-Darcy przytuliła Harolda do siebie i całowała namiętnie . 
-Czego się boisz i tak już jesteśmy nadzy .-Harry nie zastanawiał się więcej tylko podniósł Darcy za pośladki ,oparł o ścianę i wszedł w nią .Darcy nie ukrywała jakie jest to dla niej przyjemne .
Nawet nie starała się chamować przy oddawaniu dźwięków .W końcu nie jest już dzieckiem i jej mata powinna się do tego przyzwyczaić .
Harry przyśpieszał i robił to coraz szybciej ,aż w końcu miał orgazm .Darcy nie doszła tak szybko jak Harry ale pomimo tego ,że był zmęczony chciał by również miała 
satysfakcję ,więc nie przestawał tego robić ....

39.


To kiedy ? 

Harry cieszył się ,że w końcu nastąpi dzień na który tak długo wyczekiwał .Nie mógł się już doczekać .Darcy i Harry siedzieli jeszcze przez chwilę na kanapie ,a potem Darcy wyszła inicjatywą .
-To co idziemy o pokoju?-Zapytała Harolda ,a ten uśmiechnął się .
-Pewnie skarbie .-Powiedzial biorąc ją na ręce.Darcy śmiała się i przyglądała jego twarzy .Do domu zadzwonił dzwonek .
-To jakiś żart .-Powiedział Harry ,który miał już tego dosyć .Podszedł wkurzony do drzwi i powiedział : 
-Czego kurwa znowu zapomnieliście ?-Zapytał Harry i dopiero zorientował się ,że przed drzwiami stała jej mama i jakieś dziecko.Harry złapał się za usta ,zwykle właśnie tak reagował.
-Przepraszam myślałem ,że to Ann i Niall ciągle się kręcą tu i tam .-Zaczął się tłumaczyć .Darcy popatrzyła na niego ze złością .
-Nic nie szkodzi .-Powiedziała Darcy matka .Harremu wydawało się ,że jest skończony jednak jej mama nie wzięła tego do siebie raczej potraktowała 
to jako formę żartu ,ponieważ się śmiała.Harry pomimo tego i tak był w kurzony .
-Darcy mam dla ciebie wielką prośbę ,możesz popilnować Kubę,muszę coś załatwić .-Kiedy Darcy tylko zobaczyła tego trola już wiedziała ,że nie będzie dobrze .
-Pewnie mamo ! -Powiedziała i widać było ,że jest zdenerwowana .Jej matka wiedziała jak Darcy zareaguje ale nie powiedziała nic więcej tylko jak najszybciej 
zmyła się z domu .
-Nie zapytałaś o której będzie ?-Pytał Harry ,który miał już tego wszystkiego serdecznie dosyć.
-Zaraz zapytam .-Powiedziała i w pośpiechu zaczęła wykręcać numer telefonu .
-Nie ważne idę do Andyego .Ty i tak masz zajęcie .-Powiedział Harry .
-Darcy schudłaś 10 kilo?Czy przytyłaś 10 kilo?-Mówił Kuba,a Harry ubierając się nasłuchiwał co mówi ale nie był w stanie nic zrozumieć ,bo mówił po Polsku .
-Zamknij się !-Mówiła Darcy ,która wiedziała ,że Harry raczej nic nie rozumie ale miała lekkie obawy.
-Darcy grubas ,grubas .-Mówił i śmiał się .-Darcy przestała zwracać na to uwagi udawała ,że to całkiem coś miłego .
-Tak hahhaha .-Powtarzała coś pod nosem .
-Widzimy się wieczorem .-Powiedział Harry ,który miał już wychodzić .Mały podszedł do niego i powiedział :
-Zagrasz ze mną w coś ?-Harry nic nie zrozumiał więc zapytał Darcy o co mu chodzi .
-Chce ,żebyś z nim pograł w coś .-Harry uśmiechnął się i oczywiście zgodził .Było mu głupio ,że nie jest w stanie wyłapać cokolwiek co mógłby zrozumieć .
Harry usiadł na kanapie i razem z Darcy podłączyli Play Station .Harry razem z Kubą grali około godziny nie odzywając się ani słowem .Darcy siedziała obok znudzona i nie mogła się doczekać 
aż matka wróci.
-Nie możesz powiedzieć ,żeby szedł spać ?-Zapytał Harry.
-Tak ,bo on ma 5 lat i chodzi spać o 8 godzinie .-Mówiła Darcy.
-Ten skurwysyn przykleił mi gumę do spodni jak poszłaś i jeszcze uśmiechnął się do mnie tą próchnicą .-Powiedział Harry ,który miał już go dosyć.
-Cały on .-Darcy zastanowiła się przez chwilę po czym dodała:
-Co kurwa ,a co on tutaj w ogóle robi? Może przyjechali sobie tutaj z całą rodzinką ?-Mówiła przestraszona i nie miała zamiaru spędzać z nimi czasu.
-Wspaniale.Darcy proszę cię no powiedz mu ,żeby szedł spać .Jest już po 19.-Darcy usiadła bliżej  małego i powiedziała.
-Może położymy się spać ?-Zapytała .
-Chyba zgłupiałaś ja chodzę spać po 10 hahahahhahah.-Śmiał się ,a Darcy widziała w nim lucyfera .
-Do spania !-Krzykła .
-Zaraz zadzwonie do mamy i powiem ,że mnie wyganiasz .-Powiedział .Darcy już nie wiedziała co może zrobić.
-Nic z tego .-Powiedziała Darcy do Harrego.Harry poszedł do łazienki przebrać się do spania. Chyba nie miał zamiaru już siedzieć przed telewizorem .
-I co będziesz tak siedział ? -Pytała Darcy wkurzona .
-A co chcesz robić to co moja mama z tatą ?-Zapytał ,a Darcy zastanawiała się skąd wie takie rzeczy.
-Nie obrzydzaj mnie gówniarzu !-Darcy wstała z kanapy i poszła do łazienki .
-Możemy się zabawić Haroldzie .-Powiedziała Darcy podciągając mu koszulę .
-Poszedł spać ? -Zapytał .
-Nie .-Od powiedziała .
-To nie ma mowy .-Harry nie miał zamiaru robić takich rzeczy przy dziecku.
-No Harry ! -Mówiła Darcy .
-No co Harry ? Jak to sobie wyobrażasz sypialnia nie jest zamykana ,a jak wejdzie do środka ?-Darcy popatrzyła na Harrego łapiąc go za pasek od spodni .
-No tam może nie ale tutaj ...-Harry rozglądnął się po całej łaźni.
-To znaczy gdzie ?-Zapytał .
-Choćby na pralce .-Harry śmiał się z tego co mówi .Darcy trzymała rękę blisko jego krocza kiedy Harry powiedział : 
-Nie rób mi tak !Jeszcze mi stanie ,a potem nic z tego nie będzie i będę musiał sobie... nie ważne.-Harry cieszył się ,że tego nie dokończył. 
-Ale co ci to przeszkadza ,możemy to zrobić nawet pod prysznicem.-Harry na początku się wachał ale skoro proponuje aż takie urozmaicenia to czemu nie .
-Harry i Darcy byli nadzy ,włączyli wodę i weszli pod prysznic.-Darcy śmiała się ,bo Harrego pała dotykała jej uda .Harry przymknął drzwi kiedy zorientował się ,że nie ma prezerwatywy .
-Nie mam gumy .-Powiedział ,a Darcy obwinęła się w ręcznik i poszła szybkim krokiem do sypialni.W tym momencie wróciła jej matka. 
-Ja pierdole ! -Otworzyła i miała nadzieję ,że szybko wyjdzie w końcu nie mogła zostawić Harrego z takim przerodzeniem samego.
-Boże ale jestem padnięta .-Powiedziała i usiadła na krześle .
-Ja też właśnie,zaraz kładę się spać.-Mówiła w pośpiechu.
-Darcy ja poczekam u ciebie na ojca ,zaraz po nas przyjedzie .-Darcy teraz już miała to dupie .Wiedziała ,że jej nie wyprosi ale nie miała zamiaru ,żeby znowu nic nie wyszło .
-Dobra ale ja jest zajęta idę się kąpać .-Powiedziała i wróciła do łazienki.
-Twoja matka wróciła ,słyszałem .-Powiedział Harry .
-No i co ? -Darcy zrzuciła z siebie ręcznik i wróciła pod prysznic .
-Ja nie mogę w takich warunkach pracować.-Darcy przytuliła Harolda do siebie i całowała namiętnie . 
-Czego się boisz i tak już jesteśmy nadzy .-Harry nie zastanawiał się więcej tylko podniósł Darcy za pośladki ,oparł o ścianę i wszedł w nią .Darcy nie ukrywała jakie jest to dla niej przyjemne .
Nawet nie starała się chamować przy oddawaniu dźwięków .W końcu nie jest już dzieckiem i jej mata powinna się do tego przyzwyczaić .
Harry przyśpieszał i robił to coraz szybciej ,aż w końcu miał orgazm .Darcy nie doszła tak szybko jak Harry ale pomimo tego ,że był zmęczony chciał by również miała 
satysfakcję ,więc nie przestawał tego robić ....

piątek, 22 marca 2013

37.


Naprawdę ... ?

Tak więc Darcy w końcu zasnęła .Tym czasem Niall z Ann przez całą noc baraszkowali dlatego też Harry nie mógł zasnąć.Jeszcze na dodatek dręczyła go myśl o tym ,że Darcy jak zwykle nie ma na nic 
ochoty .Z pokoju było słuchać ciągłe śmiechy .
-Możecie zamknąć ryja !Chciałbym się wyspać.-Powtarzał Harry ,a śmiechy nadal nie ustawały .Harry w końcu stał z kanapy i poszedł do ich pokoju .Nie był taki 
jak Ann czy Niall i przed wejściem zapukał .Chciał sobie za oszczędzić tego widoku.
-Co ?-Powiedziała lekko zdenerwowana Ann .
-Możecie się nieco przyciszyć ? Nie mogę zasnąć ,a Darcy wywaliła mnie na kanapę.Jak chcecie się ... no właśnie to przenieście się do hotelu.
-Ty tutaj ...-Powiedziała Ann i przerwała swoją wypowiedź po czym dodała.
-Dobrze Harry ,zobaczymy co da się zrobić .Harry ułożył się na łóżku ale oczywiście jego reakcja nic nie pomogła.Postanowił,że nie będzie więcej się udzielał .Zastanawiał się tylko dlaczego Darcy niczego nie 
słyszy .Musiała spać jak kamień.Harry przewracał się z boku na bok ,aż w końcu zasnął.Wcześniej myślał o Darcy w sytuacji w jakiej chciał się z nią znaleźć .
Darcy weszła pod kołdrę Harrego i przytuliła się do niego mocno .
-Darcy ,ty nie śpisz ?-Zapytał zaspany Harry mając zamknięte oczy .
-Nie ,bo mam ochotę cię schrupać .-Powiedziała Darcy podciągając mu koszulkę .Harry nie opierał się ,bo już od dawna miał na to ochotę .
-A co mi zrobisz kochanie ? -Pytał napalony i już nie mógł się doczekać kiedy nastąpi ten moment .
-No wiesz nie tak szybko najpierw musi być jakaś gra wstępna .-Harry zabrał się za całowanie Darcy po szyi i dotykanie po pośladkach .Nie trzeba było długo czekać ,bo 
Harrego członek już po kilku minutach stał w pionie .
-Tak szybko ?-Zapytała Darcy i czuła go przez spodnie .Harry poczuł się lekko zażenowany i pokiwał tylko głową .Darcy rozepnęła Harremu spodnie i obsunęła lekko na dół.
Następnie założyła mu prezerwatywę na penisa .Harry mógłby zrobić to sam ale to było bardziej podniecające .Darcy siedziała mu na udach i ściągała z siebie 
bluzkę ,a następnie stanik.Kiedy Harry zobaczył tylko nagie cycki Darcy zaczął ją po nich dotykać.
-Przyjemnie .-Powtarzał Harry ,a jego penis robił się coraz bardziej twardy .
-Poczekaj chwilkę muszę iść do łazienki .-Powiedziała Darcy ,która chciała się odświerzyć .
-Nie rób mi tego teraz .-Mówił Harry który był już gotowy ,żeby w nią wejść .
-Nie marudź .-Powiedziała zakrywając się bluzką i poszła do łazienki.Harry czekał niecierpliwie ,aż Darcy wróci.Starał się utrzymać podniecenie i nie doprowadzić do finału.
-Harry ?-Zapytała Darcy stając nad nim.
-Dlaczego się ubrałaś ?Wiem chcesz ,żebym cię rozebrał ,tylko szybko bo jest już napęczniały .-Darcy patrzyła na niego i zaczęła się śmiać .
-Co ? -Harry popatrzył na swojego penisa .Miał na sobie spodnie i koszulkę.Harry nie mógł uwierzyć ,że to był tylko sen .
-yyyy...nic .-Powiedział Harry i zrobił oczy jak pięć złoty .Darcy zaczęła się śmiać i chyba zdążyła się już zorientować ,że to był tylko sen .
-Która godzina ? -Zapytał chcąc odwrócić sytuację .
-Już prawie 15.-Powiedziała Darcy ,która dopiero wróciła ze szkoły .Harry miał nadzieję ,że Darcy nie będzie prosić by wyjaśnił jej ta sytuację.
-A co ci się śniło ?-Zapytała po chwili .
-No nic !-Powiedział twardo .
-Śniłam ci się ?Co ci się śniło ?-Darcy nie dawała za wygraną .Harry w końcu wymiękł.
-Dobra powiem ci ale jak nie będziesz się śmiała.-Darcy obiecała ,że tego nie zrobi .
-Słucham cię .-Powiedziała i uważnie czekała .
-Śniło mi się ,że mnie ... rozebrałaś ,a potem to mieliśmy ... wiadomo co.-Powiedział Harry .
-Ale jakieś szczegóły ?
-Nie będzie ! Daj mi spokój .Powiem ci tylko ,że jakbyś była taka miła chociaż w połowie jak w moim śnie to bym był w niebie .
-Przecież kurwa jestem miła ! -Powiedziała .
-No właśnie widać .-Z pokoju wyszła zaspany Niall .
-Jak się spało ?-Zapytał wyciągając się .
-Na pewno nie tak dobrze jak tobie ogierze.-Powiedział wkurzony Harry .
-Co wczoraj robiliście ? Igraszki łóżkowe ?-Zapytała pod ekscytowana Darcy .
-Ty mi tutaj nie igraszkuj! Może sama byś zmiękła w końcu .-Przerwał jej Harry 
-Ale ty jesteś zabawny .-Odparła .
-Co jestem ? Wszystko mi pęcznieje a ty nic! -Niall śmiał się .Darcy włożyła Harremu bluzkę pod koszulkę .
-No przestań Harry byłam zmęczona .-Powiedziała .
-Dzisiaj też pewnie jesteś !-Powiedział znudzony Harry .
-Właśnie ,że nie jestem .-Uśmiechnęła się Darcy .W tym momencie z pokoju wyszła Ann .
-O 18 idziemy do Andyego na imprezę szykujcie .-Mówiła Ann .
-Do dupy ! -Powiedział Harrry .
-No my w sumie dzisiaj zostaniemy.-Powiedziała Darcy .
-No co ty ? Darcy to jest impreza u Andyego ? Słyszysz u Andyego ?-Ann coraz bardziej się napalała .
-A co to ma znaczyć u Andyego u Andyego ? -Pytał Niall ,który wyglądał na zazdrosnego .
-Nic .-Powiedziała Ann.
-W sumie to ty chyba też nie pójdziesz .-Powiedział Niall.
-Właśnie ,że pójdziecie ,bo my z Darcy chcemy spędzić sami wieczór .

czwartek, 21 marca 2013

36.


Harry,a ty... ?

-Zobaczymy .-Powiedziała Darcy patrząc na niego spod byka.Harry podszedł do niej bliżej .
-Pięknie dziś wyglądasz w tej sukience ,możesz się poobracać .-Mówił Harry który chciał uniknąć jej humorów .
-Nie zmieniaj tematu ! A w ogóle to co ja jestem jakiś pachołek ,żeby się obracać.-Mówiła Darcy. Harry popatrzył na Nialla i powiedział :
-Widziałeś sprawić kobiecie komplement ,a ona dalej swoje .-Powiedział Harry ,a Niall nawet nie zwracał na niego uwagi ,bo jadł ciasto,które kupiła Darcy mama .
-Niall! Mogę się zapytać co ty robisz ?-Zapytała Darcy patrząc na niego .Niall był cały umazany z czekolady .
-No... jem nie widać .-Mówił z pełną buzią .Darcy podeszła do niego i wyrwała mu ciasto z ręki .
-Kurwa !Mama mi przywiozła moje ulubione ciasto z Polski ,a ty sobie od tak je zeżarłeś .-Darcy wiedziała ,że Niall to łakomczuch ale mógłby chociaż zapytać .
-Leżało to myślałem ...,że jest niczyje .-Powiedział.
-W takim bądź razie wszystko co jest w naszej lodówie jest niczyje .-Darcy nadal była wkurzona i musiała mu dopiec .
-Przestań to tylko ciasto .-Powiedziała Ann ,która chciała obronić Nialla ,bo widać było ,że jest mu głupio .
-Dobra nie ważne .-Powiedziała Darcy i nie miała zamiaru kontynuować tematu .Niall uśmiechnął się do Ann .
-Lepiej się nie ciesz ,bo masz zęby jak heban .-Powiedziała Ann.
-Dobra co teraz będziemy pierdolić o zębach Nialla i o tym ,że zeżarł wam ciasto ?-Zapytał Harry .
-A o czym ?-Mówiła Darcy ,która nie miała zamiaru tak szybko odpuścić .
-Już lepiej o niczym.-Powiedział .Darcy poszła przebrać się w śpiochy i wędrowała do sypialni.Harry siedział przed telewizorem i oglądał coś .
-A ty gdzie się wybierasz ?-Zapytał Harry obserwując jej każdy ruch .
-Spać?! -Darcy weszła do pokoju i zamknęła za sobą drzwi .Harry siedział na kanapie jeszcze tylko chwilę ,zaraz poszedł do pokoju za nią .Darcy zdążyła się już ułożyć do snu.
Powoli wszedł do łóżka i zaczął ją gilgotać .
-Ała kurwa! W ogolę to weź te szkity zimne.-Powiedziała Darcy .
-Szkity ? Nie ważne.To jak jestem taki lodowaty to może mnie ogrzejesz?-Darcy zaczęła się śmiać z zawstydzenia.
-Chciałbyś .-Darcy nadal udawała niewzruszoną .
-No chciałbym ,chciałbym .-Harry nie zwracał uwagi na jej obojętność .Zaczął się do niej dobierać .Włożył jej ręce pod koszulkę i usiłował rozpiąć stanik.
-Harry!Ja chcę spać ,bo jutro idę do szkoły .-Powiedziała .
-Po co ? Przecież już ci mówiłem .-Darcy nie chciała nawet słuchać czegoś takiego .
-Po to ! Bo ja nie jestem Harry Styles i gram sobie w zespole .-Harry zaprzestał na macankach i obrócił się w drugą stronę.Przez chwilę panowała cisza ,a Darcy już prawie zasypiała.
-No daj chociaż dotknąć ...cycka ?-Powiedział Harry prosto z mostu.Darcy odrazu otworzyła oczy .
-Chyba zwariowałeś .-Powiedziała stanowczo.Harry znów włożył jej rękę pod bluzkę i powiedział;
-No nie mogę ? -Przeciągał .
-Ty jesteś jakiś zboczony .-Mówiła.
-No jestem ,jestem .-Nie zaprzeczał Harry .
-Daj mi spokój .-Darcy odwróciła się tyłem do Harrego .Harry nadal nie przestawał robić swoje .Darcy tylko trzymała się twardo za cycki i starała się nie reagować.
-No dobra nie to .Co ty taka chłodna jesteś ?-Powiedział Harry .
-Normalna .-Powiedziała .Gdyby Harry pomacał ją po cyckach nie zrobiło by to pewne dla niej żadnej różnicy ale kiedy się o to zapytał sytuacja wyglądała zupełnie 
inaczej .
-W ogóle w coś ty się ubrała ? Jakieś wielkie spodnie i bluza dla słonia .-Powiedział Harry .
-A co nie mogę ? Coś ci nie pasuje to wiesz .-W końcu Harry się uspokoił .Tym razem Darcy rozpoczęła temat.
-Haroldzie ? 
-Hmmm?
-Mogę cię o coś zapytać ? -Darcy odwróciła się w stronę Harrego, oparła głowę o poduszkę i spoglądała na niego .
-O co ?-Zapytał.
-Miałeś powiedzieć TAK ,a nie kurwa o co !-Darcy chciała ,żeby było tak pięknie jak na filmach .
-Tak ?-Zapytał Harold .
-Kochasz mnie ? -Zapytała patrząc na niego wielkimi oczami .
-Nie ,hahahhahahahah .-Śmiał się Harry .
-To spierdalaj .-Powiedziała i wróciła do swojej wcześniejszej pozycji .Harry oparł się o jej ramię .
-Bardzo .-Powiedział.Darcy uśmiechnęła się i dała Haroldowi buziaka .
-Ja ciebie też .-Teraz poczuła się usatysfakcjonowana .
-To może jednak ...-Harry zażartował.
-Weź ,bo ty nawet najpiękniejszą chwilę potrafić zepsuć .Idę na kanapę ,bo spać mi nie dasz .-Wstając wzięła ze sobą kołdrę .
-Przestań nie będziesz spać na kanapie .-Powiedział Harry.
-Faktycznie ty na nią pójdziesz.-Powiedziała i podała mu poduszkę .Harry popatrzył na nią tylko i poszedł do salonu.