czwartek, 21 marca 2013

36.


Harry,a ty... ?

-Zobaczymy .-Powiedziała Darcy patrząc na niego spod byka.Harry podszedł do niej bliżej .
-Pięknie dziś wyglądasz w tej sukience ,możesz się poobracać .-Mówił Harry który chciał uniknąć jej humorów .
-Nie zmieniaj tematu ! A w ogóle to co ja jestem jakiś pachołek ,żeby się obracać.-Mówiła Darcy. Harry popatrzył na Nialla i powiedział :
-Widziałeś sprawić kobiecie komplement ,a ona dalej swoje .-Powiedział Harry ,a Niall nawet nie zwracał na niego uwagi ,bo jadł ciasto,które kupiła Darcy mama .
-Niall! Mogę się zapytać co ty robisz ?-Zapytała Darcy patrząc na niego .Niall był cały umazany z czekolady .
-No... jem nie widać .-Mówił z pełną buzią .Darcy podeszła do niego i wyrwała mu ciasto z ręki .
-Kurwa !Mama mi przywiozła moje ulubione ciasto z Polski ,a ty sobie od tak je zeżarłeś .-Darcy wiedziała ,że Niall to łakomczuch ale mógłby chociaż zapytać .
-Leżało to myślałem ...,że jest niczyje .-Powiedział.
-W takim bądź razie wszystko co jest w naszej lodówie jest niczyje .-Darcy nadal była wkurzona i musiała mu dopiec .
-Przestań to tylko ciasto .-Powiedziała Ann ,która chciała obronić Nialla ,bo widać było ,że jest mu głupio .
-Dobra nie ważne .-Powiedziała Darcy i nie miała zamiaru kontynuować tematu .Niall uśmiechnął się do Ann .
-Lepiej się nie ciesz ,bo masz zęby jak heban .-Powiedziała Ann.
-Dobra co teraz będziemy pierdolić o zębach Nialla i o tym ,że zeżarł wam ciasto ?-Zapytał Harry .
-A o czym ?-Mówiła Darcy ,która nie miała zamiaru tak szybko odpuścić .
-Już lepiej o niczym.-Powiedział .Darcy poszła przebrać się w śpiochy i wędrowała do sypialni.Harry siedział przed telewizorem i oglądał coś .
-A ty gdzie się wybierasz ?-Zapytał Harry obserwując jej każdy ruch .
-Spać?! -Darcy weszła do pokoju i zamknęła za sobą drzwi .Harry siedział na kanapie jeszcze tylko chwilę ,zaraz poszedł do pokoju za nią .Darcy zdążyła się już ułożyć do snu.
Powoli wszedł do łóżka i zaczął ją gilgotać .
-Ała kurwa! W ogolę to weź te szkity zimne.-Powiedziała Darcy .
-Szkity ? Nie ważne.To jak jestem taki lodowaty to może mnie ogrzejesz?-Darcy zaczęła się śmiać z zawstydzenia.
-Chciałbyś .-Darcy nadal udawała niewzruszoną .
-No chciałbym ,chciałbym .-Harry nie zwracał uwagi na jej obojętność .Zaczął się do niej dobierać .Włożył jej ręce pod koszulkę i usiłował rozpiąć stanik.
-Harry!Ja chcę spać ,bo jutro idę do szkoły .-Powiedziała .
-Po co ? Przecież już ci mówiłem .-Darcy nie chciała nawet słuchać czegoś takiego .
-Po to ! Bo ja nie jestem Harry Styles i gram sobie w zespole .-Harry zaprzestał na macankach i obrócił się w drugą stronę.Przez chwilę panowała cisza ,a Darcy już prawie zasypiała.
-No daj chociaż dotknąć ...cycka ?-Powiedział Harry prosto z mostu.Darcy odrazu otworzyła oczy .
-Chyba zwariowałeś .-Powiedziała stanowczo.Harry znów włożył jej rękę pod bluzkę i powiedział;
-No nie mogę ? -Przeciągał .
-Ty jesteś jakiś zboczony .-Mówiła.
-No jestem ,jestem .-Nie zaprzeczał Harry .
-Daj mi spokój .-Darcy odwróciła się tyłem do Harrego .Harry nadal nie przestawał robić swoje .Darcy tylko trzymała się twardo za cycki i starała się nie reagować.
-No dobra nie to .Co ty taka chłodna jesteś ?-Powiedział Harry .
-Normalna .-Powiedziała .Gdyby Harry pomacał ją po cyckach nie zrobiło by to pewne dla niej żadnej różnicy ale kiedy się o to zapytał sytuacja wyglądała zupełnie 
inaczej .
-W ogóle w coś ty się ubrała ? Jakieś wielkie spodnie i bluza dla słonia .-Powiedział Harry .
-A co nie mogę ? Coś ci nie pasuje to wiesz .-W końcu Harry się uspokoił .Tym razem Darcy rozpoczęła temat.
-Haroldzie ? 
-Hmmm?
-Mogę cię o coś zapytać ? -Darcy odwróciła się w stronę Harrego, oparła głowę o poduszkę i spoglądała na niego .
-O co ?-Zapytał.
-Miałeś powiedzieć TAK ,a nie kurwa o co !-Darcy chciała ,żeby było tak pięknie jak na filmach .
-Tak ?-Zapytał Harold .
-Kochasz mnie ? -Zapytała patrząc na niego wielkimi oczami .
-Nie ,hahahhahahahah .-Śmiał się Harry .
-To spierdalaj .-Powiedziała i wróciła do swojej wcześniejszej pozycji .Harry oparł się o jej ramię .
-Bardzo .-Powiedział.Darcy uśmiechnęła się i dała Haroldowi buziaka .
-Ja ciebie też .-Teraz poczuła się usatysfakcjonowana .
-To może jednak ...-Harry zażartował.
-Weź ,bo ty nawet najpiękniejszą chwilę potrafić zepsuć .Idę na kanapę ,bo spać mi nie dasz .-Wstając wzięła ze sobą kołdrę .
-Przestań nie będziesz spać na kanapie .-Powiedział Harry.
-Faktycznie ty na nią pójdziesz.-Powiedziała i podała mu poduszkę .Harry popatrzył na nią tylko i poszedł do salonu.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz