sobota, 9 marca 2013

25.


Gdzie ... ?

Harry i Darcy w końcu wrócili do domu.Nareszcie mogli się odprężyć i odpocząć.Kiedy weszli do środka Ann nie było .Harry oczywiście się cieszył ,bo mógł pobyć z
Darcy sam ,Darcy z kolei chciała dowiedzieć się co między nimi zaszło .Nie zdążyła nawet do niej zadzwonić ,bo Harry zaczął się do niej dobierać .
-Nie teraz .-Powiedziała ,a Harry zrobił smutną minę .
-Okej .-Powiedział.
-To znaczy nie teraz ,bo muszę się wykąpać  .-Harrego mina od razu nabrała innego wyrazu .Darcy zapominając o Ann wskoczyła pod prysznic.Harry siedział przed telewizorem 
i już nie mógł się doczekać ,aż dorwie ją w swoje ręce.Do domu zadzwonił dzwonek.Harry był wściekły jak pomyślał sobie ,że to Ann to odrazu zepsuł mu się humor .
Podchodził z nadzieją do drzwi myśląc:Przecież to nie ona .Nie dzwoniła by to w końcu jej dom.
-Dlaczego pukasz do drzwi ? -Niestety to była ona .Harry wiedział ,że z sexu nici .Ann popatrzyła tylko na niego .
-A co cię to obchodzi .-Powiedziała i rozłożył się na kanapie .Harry chciał podejść ją z innej strony .
-Niall dzwonił ,żebyś do niego przyjechała ma dla ciebie jakąś niespodziankę .-Zmyślał byle się jej pozbyć .
-Jeżeli chciałeś się mnie pozbyć to ci się nie udało .Już z nim nie jestem .-Powiedziała stanowczo .
-Dlaczego ? -Zapytał .
-Z tobą akurat nie muszę o tym rozmawiać .-Powiedziała i przełączała kanały w telewizorze .Harry wiedział ,że jak Darcy wyjdzie z łazienki i ją zobaczy to na pewno się 
jej nie pozbędzie .
-Nie chcesz mówić nie mów.Wiem ,że mnie nie lubisz ale mam do ciebie proźbę .-Powiedział ,Ann zastanawiała się o co może ją prosić zadumiony Harry Styles .
-Co to takiego ? -Zapytała i tym razem ciekawiło ją to co ma do powiedzenia .
-Chciałem z Darcy pobyć trochę sam mogłabyś pójść na zakupy albo coś .-Powiedział w końcu .
-Ja pierdole wiedziałam ,że wszyscy chcecie się mnie pozbyć ale nie ma takiej opcji dla ciebie nic nie jestem w stanie zrobić .-Ann nie miała zamiaru 
wykonywać poleceń Harrego.
-Kurwaaa ale ty jesteś wredna .-Powiedział.W tym momencie z łazienki wyszła Darcy .
-Co się stało ? -Zapytała zaciekawiona ,a Harry wiedział ,że to się tak skończy .
-Pokłóciłam się z nim .-Mówiła ,a Harry siedział w kuchni i był wściekły ,a to było widać .
-Jak to się stało ,opowiadaj .-Mówiła Darcy ,która już nie mogła się doczekać co powie. Ann widziała jak Harry się wkurza .
-Nie mam czasu ,muszę iść do pracy .-Powiedziała .Darcy była zawiedziona .
-Szkoda .-Ann wzięła wszystko co było jej potrzebne i szykowała się do wyjścia .Harry pomyślał ,że musi być dla niej miły ,bo skoro raz się zgodziła to potem 
może nie być tak łatwo .Wyszedł za nią na klatkę i powiedział;
-Dzięki.-Ann zaśmiała się .
-Naprawdę idę do pracy.-Harry myślał,że w końcu zrobi coś miłego .
-Trzeba było tak odrazu .-Powiedział i wrócił do Darcy ,która leżała na łóżku .Rzucił się na nią i zaczął ją całować .
-Haroldzie nie tak ostro .-Powiedziała i śmiała się z tego jaki Harry był napalony.
-No co już dawno nie mieliśmy okazji .-Mówił i nie przestawał robić swoje.Harry zaczął się rozbierać kiedy zmachana Ann weszła do ich pokoju.
-Nie uwierzycie .-Mówiła .Harry i Darcy byli już prawie nadzy więc nie czuli się komfotowo .
-Mogłabyś zapukać .-Powiedziała Darcy .
-Mogłabym ale nie zapukałam .Nie ważne zresztą .Wygrałam dwa miliony dolców .-Harry zaczął się śmiać .
-Ciekawe .-Ann wyciągnęła szczęśliwego losa i pokazała im .Darcy wzięła go do ręki .
-Faktycznie .-Powiedziała i jeszcze raz sprawdzała czy to prawda .
-Pokaż to .-Powiedział Harry wyrywając go z ręki Darcy .
-Nie będziecie siedzieć w domu ! Idziemy się napić.-Powiedziała uradowana Ann.
-Nie wiem czy wiesz ale przerwałaś nam w czymś .-Ann dobrze wiedziała jakie Harry miał zamiary .
-Nie gadaj ,bo ci nie stanie .-Mówiła Ann ,a Darcy oczywiście wzięła się za szykowanie .
-A ty gdzie lecisz ? -Zapytał Harry .
-No jak to gdzie? Trzeba to opić takie okazje rzadko się zdarzają.Harry był wściekły ale postanowił ulec chociaż Darcy .Kiedy wszyscy byli niedaleko restauracji Ann powiedziała ,że 
musi coś załatwić.Mówiła jeszcze ,że wróci za kilka minut ,a nie było jej już prawie godzinę .
-Kurwa mówiłem ,żeby z nią nie jecheć ,bo to wsza i się kręci jak smród po gaciach .-Mówił Harry do Darcy ,a ta go tylko uspokajała .
-Przecież wróci za chwilę ,mówiła to wróci .
-Tak kurwa już godzinę jej nie ma . Pewnie myślała ,że sobie sami zamówimy ,a jak wróci to nie będzie musiała za nas płacić .-Darcy wkurzało jak Harry mówił w taki 
sposób na Ann .
-Nie przeginąj.-Powiedziała 
-Co nie przeginaj .Nima huja będziemy siedzieć w aucie i czekać ,aż przyjedzie .-Powiedział .Tymczasem Ann postanowiła pójść do Nialla.Kiedy otworzył buł zupełnie zaskoczony.
-Przyszłaś mnie przeprosić .-Powiedział Niall ,który nie chciał przepraszać ją jako pierwszy ale miał nadzieję ,że przyszła się pogodzić .
-Ta chyba w twoich snach .Przyszłam ci oddać pieniądze,które mi zapłaciłeś za czynsz. -Ann dała mu całą sumę.
-Teraz już nie będziemy mieć nie wspólnego ze sobą.-Mówiła pewna siebie .
-Skąd wzięłaś pieniądze ? -Zapytał .
-Nie twój zasrany interes.
-Nie wezmę od ciebie pieniędzy .-Ann zaśmiała się na głos .
-Bierz kasę ! Nie martw się już nie musisz utrzymywać pustej lali.-nic nie wskazywało na to ,że Niall weźmie pieniądze .
-Musisz mi dogyrać ,przecież wiesz ,że to było pod wpływem emocji.-Niall chyba nadal miał nadzieję ,że to nie koniec .
-Teraz to już nie ma znaczenia .-Ann położyła pieniądze przed domem i poszła .Darcy i Harry byli wściekli .
-Gdzieś ty była.-Zapytała Darcy .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz