środa, 20 marca 2013

34.


Dobra wystarczy ...

-Co ty mówisz Darcy ? My ci wstyd robimy ? -Pytał Mariush ,a Darcy coraz bardziej się wściekała.
-A czy ja mówię coś?-Darcy zachowywała się coraz bardziej opryskliwie .
-No... tak mi się wydawało ,że ta powiedziałaś .-Mariush drążył temat.
-To źle ci się wydawało ! -Darcy chciała ,żeby ten wieczór jak najszybciej się skończył.
-Pieczeń jest gotowa .-Powiedział Harold przerywając im dyskusje .
-Pieczeń?Jakąś roladę zrobiliście ,już nie mogę się do czekać .-Mówił Darcy ojciec .
-Właściwie to kurczaka.-Powiedział Harry .
-Przecież mówiłeś ,że pieczeń ?-Zapytała Darcy matka ,a Harry popatrzył na Darcy .
-No bo kurczak to też pieczeń chyba nie ? -Darcy nie wiedziała o co teraz chodzi jej ojcu.
-Pieczeń to pieczeń .Dawaj tego kuraka,bo jestem głodny .-Powiedział ,a Darcy pomyślała ,że jej rodzina to kompletna hołota .Harry poszedł do kuchni i przyniósł kurczaka razem z winem .
Położył jedzenie na stole i otworzył wino.
-Pani ?-Darcy mama chętnie się napiła .
-A panu ?-Zapytał Harry i przechylał już butelkę do kieliszka .
-Hola,hola kolego ja prowadzę pojazd.-Powiedział Mariush i zaczął się śmiać tak głośno ,że Darcy było wstyd .Jej matka zaraz zaczęła się śmiać razem z Mariushem .
-Ile już jesteście razem ? -Zapytała Dhorota i patrzyła na Harrego .Harry uśmiechnął się zalotnie tak ,że było idealnie widać jego dołki w policzkach .Wyglądał na 
zawstydzonego .
-Miesiąc ?-Harry nie wiedział dokładnie ile minęło,a Darcy zresztą też dokładnie nie wiedziała.Wszyscy zdążyli już zjeść kolację .
-I jak smakowało ? -Zapytał Harry ,który naprawdę się natrudził przy przygotowaniach .
-No takie w miarę ale słabo doprawione .-Powiedział prosto z mostu Mariush ,a Harry pomyślał ,że mógł  by chociaż udawać .
-To dobrze ,że chociaż trochę wam smakuje .-Powiedział Harry i był nieco rozczarowany .Darcy siedziała koło niego i pogładziła go po plecach ,bo nie chciała ,żeby się 
załamywał .
-Ważne ,że mi smakuje .-Powiedziała i uśmiechnęła się do niego .
-Dhorota ty już lepiej nie pij .-Powiedział Mariush ,a Darcy w tym momencie zorientowała się ,że jej matka opróżniła całą butelkę sama .
-Mariush ,a pamiętasz jak Darcy...-Dhorota nie zdążyła dokończyć i zaczęła się śmiać .-Co ona najebana ?-Myślała Darcy .
-Jak chcesz mnie upokorzyć to sobie odpuść .-Powiedziała i myślała ,że jak jej matka jest lekko zamroczona to może nawet i lepiej.Harry chciał pokazać jakim jestem 
dobrym chłopakiem i zrobił coś po czym Darcy myślała ,że go zabije .
-Może wybralibyśmy się razem na wakacje ?Darcy wspominała ,że lubicie podróżować .-Darcy szczypała Harrego po ręce ,a on już zdołał się zorientować ,że 
jej się to nie podoba .
-Bardzo chętnie .-Powiedziała Dhorota ,która już na samą myśl była napalona .
-Przemyślimy to .-Powiedział Mariush ,który myślał bardziej finansowo .Darcy odetchnęła z ulgą .
-Dlaczego nie ? Nie chcesz pojechać z własną córką na wakacje ?-Pytała Dhorota .
-A pieniądze masz ,żeby dupę grzać ? -Harry w tym momencie znów chciał się upodobać .
-Ja pokryje koszty .
-A to inna sprawa całkiem .Widzę ,że się polubimy .-Powiedział Mariush .
-Macie jakieś winko? ! sumie bym się napił .-Harry poszedł po butelkę do kuchni ,a Darcy za nim .
-Do łazienki!-Powiedziała i ciągła go za szmaty .
-Zaraz wracamy .-Uśmiechnęła się .
-Możesz mi powiedzieć co ty kurwa wyprawiasz ?-Zapytała Darcy i była wściekła ,bo nie miała zamiaru jechać z nimi gdziekolwiek.
-Chciałem ,żeby mnie polubili.To chyba dobrze ,że staram się być miły.-Harry nie wiedział dlaczego tak się zachowuje .
-Miły ? Jak byś mógł to byś im stopy wylizał .Kurwa Harry ogarnij się ! Albo jakoś to odkręcisz z tym wyjazdem albo pojedziesz sobie z nimi sam !-Harry nie wiedział jak ma się wykręcić .
-Jak mam to zrobić niby ?-Pytał Harry .
-Nie wiem ale lepiej coś wymyśl.-Darcy wyszła uśmiechnęła i usiadła przy stole .Wiedziała ,że jej ojciec zaraz będzie ustalać datę wyjazdu ,przecież nie odpuści sobie takiej okazji .
-Helo ? -Powiedział lekko podbity Niall wchodząc do domu .Darcy w sumie cieszyła się na ich widok .Miała nadzieję ,że jej rodzinka już sobie pójdzie .
-Helo !-Powiedziała Dhorota ,której wino uderzyło do głowy .
-Przepraszam cię ,mówiłam ,żeby nie pił.-Ann tłumaczyła się przed Darcy .Zresztą myślała ,że już poszli bo siedzieli chyba z 4 godziny .
-A wy co siedzicie tutaj sobie i tak sobie ,sobie zajadacie .-Powiedział Niall ,którego skręcało z głodu .Mariush wyszedł na chwilę za drzwi musiał odebrać telefon .
-Masz Niall .-Powiedział Darcy i podała mu kurczaka .Jeszcze nigdy tak nie miała ale zrozumiała ,że już woli karmić Nialla niż własną matkę i ojca .
-Ile ma pani lat ?-Zapytał Niall.
-No wiesz ? Nie od powiem ci na to pytanie .-Mówiła Dhorota .
-Czy twoja matka podrywa mojego Nialla czy mi się wydaje ?-Zapytała Ann Darcy pochylając się nad nią i Harrym.
-Myślałem ,że jest pani w naszym wieku .-Powiedział Niall ,a ten komplement był bardzo miły dla niej .
-Jakoś się trzymam .
-Niall ! Chodź tutaj .-Powiedziała Ann .
-Dhorota wychodzimy ,muszę coś załatwić.-Powiedział Mariush .Tym samym pożegnali się z wszystkimi i pojechali .Darcy czuła się swobodnie jak nigdy dotąd.
W tym momencie zupełnie nie spodziewanie odwrócił się do Darcy i powiedział :
-Chciałbym prosić cię o rękę .-Powoli zaczął wyciągać coś z kieszeni i uklęknął na kolana .
-Żartujesz ! -Mówiła Darcy ,która była podekscytowana .
-Masz rację to tylko Cheetos.-Powiedział i zaczął się śmiać razem z Niallem .
-Cham ! -Darcy nie wiedziała ,że Harry może być ,aż taki .
-No co jadłem dzisiaj cheetosy i były tam pierścionki...plastikowe hahahaha Niall ty też powinieneś swojej taki kupić .-Ann i Darcy popatrzyły na siebie w tym 
samym momencie .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz