niedziela, 14 kwietnia 2013

45.

Chcę  ...

Darcy siedziała koło Nialla i bawili się w najlepsze .Niallowi wydawało się ,że Ann poszła do góra więc nie robił z tego problemu .Zresztą miał dosyć tolerowania jej zachowania .
-Kuźwa ale się najebałam .-Mówiła Darcy ,która zabrała się za picie drugiej vodki ,którą miała załatwić z Ann .Niall nie był aż tak pijany lekko zakręciło mu się w głowie i zrobił się bardziej zabawny.
-No jeszcze się rozmazałaś .-Powiedział Niall wycierając jej oczy chusteczką ,którą miał w ręku .
-Fujj .Smarkałeś w nią? -Patrzyła na niego z obrzydzeniem i odsunęła się odruchowo .Niall zaczął się śmiać .
-Nie !Jest czysta ,wyciągnąłem ją ,bo chciałem wysmarkać nos ale tego nie zrobiłem .-Powiedział .Darcy przejęła chusteczkę w swoje ręce i zaczęła się wycierać sama .
-Wiesz co chyba zerwę z Ann,bo zaczyna mnie wkurzać.-Mówił Niall ,a Darcy jakby ocknęła się z upojenia alkoholowego.
-Co ty mówisz ?Nie możesz tego zrobić!-Powiedziała przestraszona .Niall wzruszył tylko ramionami .Darcy chcąc załatwić sprawę polubownie postanowiła ,że namówi Ann do pica i ich 
rozrusza .
-Annnn !-Krzyczała tak głośno ,żeby ją usłyszała.
-Święta krowa siedzi obrażona nie wiadomo o co i pewnie nie zejdzie .-Mówił Niall,a Darcy uderzyła go w bark z pięści.Wiedziała ,że Niall posuwa się za daleko .
-To pójdź po nią !-Mówiła każąc Niallowi to zrobić.On nie miał ochoty ale zrobił to ,żeby nie było .Darcy za ten czas przypomniała sobie ,że miała się ich pozbyć ale teraz to już nie było możliwe .
Przecież Niall jest pijany ,chyba ,że zamówi mu taksówkę .Darcy zastanawiała się jeszcze co powie Harremu . Że sama piła ? To było by dziwne .Jej rozważania przerwał 
telefon .Mogła się spodziewać ,ze to Harry.
-Darcy skarbie, słyszysz mnie ?-Mówił Harry ,a w tle było słychać jakieś wiercenie.
-No.-Mówiła ogarniając się .
-Zaraz będę ,bo stoję w korku .-Powiedział ,a Darcy się wystraszyła ale była pijana więc nie przejmowała się tym ,aż tak.Rozłączyła się ,a Harry znów pomyślał ,że 
się obraziła.
-Nie ma jej .-Mówił Niall zbiegając po schodach .
-Jak nie ma co ty gadasz .Na pewno siedzi gdzieś tam.-Powiedziała Darcy i szczerze już miała dosyć jego towarzystwa .Wolała zostać sama .
-No nie ma ! Zadzwoń do niej ,może coś jej się stało .-Mówił przestraszony Niall.Darcy zdziwiła się ,że nastąpił taki zwrot akcji przecież jeszcze przed chwilą mówił ,że 
ma jej dosyć .Darcy postanowiła jednak ,że zadzwoni ,bo nie chciało jej się już go słuchać.
-Ann gdzie ty jesteś ,bo nigdzie cię nie ma .-Mówiła Darcy i śmiała się z tego co mówi.Słuchać było ,że Ann jest zdenerwowana .
-Co dobrze się bawisz ?!-Pytała .Darcy nie wiedziała o co jej chodzi.
-Co ty pierdolisz !Gdzie jesteś się kurwa pytam.-Powiedziała Darcy .
-W domu!-Powiedziała i się wyłączyła.
-Kurwa o co ci chodzi ?-Mówiła Darcy to pustego telefonu ,bo nie zorientowała się,że Ann już dawno się rozłączyła.
-No i co się nie odzywasz?Aha wyłączyła się.-Powiedziała Darcy sama do siebie . 
-W domu jest .-Dodała.
-Jak to w domu ? Pewnie Andy po nią przyjechał ja muszę jechać.Ale ja przecież jestem pijany jak ja pojadę .-Darcy śmiała się z niego ,że jest taką cipą.
-Zamów sobie taksówkę .-Podpowiedziała Darcy ,bo i tak się chciała go pozbyć .Jednak wiedziała ,że jak Harry zobaczy auto Nialla to i tak wszystko się wyda .W dodatku jest pijana .
-Jadę autem w sumie i tak dużo nie wypiłem .-Powiedział Niall i zastanawiał się co ma robić .Darcy w sumie na lepiej by to wyszło więc nie mówiła nic.Wiedziała ,że to zachowanie 
jest nie na miejscu ,bo przecież może mu się coś stać.Ale przecież nie jest pijany może jechać .Kiedy Darcy pozbyła się Nialla szybko schował butelki za śmietnikiem pod zlewem ,napiła się 
zimnego soku i włączyła telewizor .Miała nadzieję ,że Harry nie zorientuje się ,że jest pijana .Harry bardzo szybko wrócił ,Darcy zastanawiała się tylko czy Niall zdążył odjechać .
-Cześć .-Powiedział i podszedł do niej nachylając się nad nią ,następnie pocałował ją w policzek .Darcy siedziała jak kołek i starała się nie oddychać.
-Co tak śmierdzi gorzałą ? -Pytał Harry i nie w sposób było się nie zorientować ,że jest pijana .
-Nie wiem .-Powiedziała ,a Harry zaczął wąchać ją przybliżając swoją twarz do jej ust .
-Ta nie wiesz .-Powiedział .
-Coś ty piła ?Waliii oj wali.-Dodał Harry ale nie był wkurzony .Darcy w końcu mogła oddychać normalnie i tak już wiedział ,że jest nawalona .
-No piła ,piłam.-Powiedział ale nie miała zamiaru się przyznawać ,że była tu Ann z Niallem .
-No widzę.Ale sama ? Po co piłaś?-Pytał Harry dosiadając się .
-Bo jest mi przykro .-Powiedziała nie widząc innego wytłumaczenia.Przecież nie przyzna się ,że lubi sobie chlapnąć ,a gdyby miała możliwość imprezowała by 
codziennie .Więc zwaliło to na fakt ,że Harry ją zdradził.
-Naprawdę dlatego piłaś ,to prze zemnie .-Harry czuł się dziwnie ,że Darcy posuwa się ,aż do takich kroków .Darcy nie odzywała się chciała ,żeby poczuł się nie fajnie .
-Już tak nie będzie nigdy ,obiecuję .-Powiedział i przytulił ją .Darcy miała dosyć jego przesłodkich zagrywek.To było całkiem fajne ale przesadzał.
-Dobra Harry ! Chodźmy do łóżka .-Harry był zdziwiony ,że Darcy mówi coś takiego .
-Do łóżka ?-Pytał nie pewnie .
-Spać a nie ! Co ty masz w głowie?-Pytała .Darcy miała ochotę zająć się nim ale przecież mogli iść do góry i dopiero to zaplanować,a Harry oczywiście zadaje 
jakieś glupie pytania .
-Nie nie miałem to na myśli .-Powiedział .
-Nie kłam !-Powiedziała.
-No dobra miałem .-Uśmiechnął się Harry .
-To dobrze ,bo ja też .-Powiedziała Darcy i zaczęła całować Harrego rzucając się na niego .Następnie ściągała z siebie ubrania .Dopiero wtedy gdy Darcy szła przodem ,a Harry za 
nią trzymając ją za biodra zorientował się ,że jest bardzo pijana .Wiedział ,że nie może zrobić z nią tego ,gdy jest w takim stanie ,chociaż był już napalony.





czwartek, 11 kwietnia 2013

44.


Co ty robisz ...?

Ann gdy tylko zobaczyła przeźroczystą wodę w butelce od razu się uśmiechnęła.Położyła dwie butelki na podłodze i chciała już zamykać drzwi ale dostawca 
czekał na jego należność .Ann zupełnie zapomniała o zapłacie ale zorientowała się ,że nie ma przy sobie ani centa .
-Niall!Rachunek do ciebie .-Powiedziała Ann rzucając Niallowi kwitek na kolana.Oczywiście nie pasowało mu to zachowanie ale nie chciał robić scen przy młodym 
chłopaku ,postanowił zapłacić.Ann z Darcy rozłożyły się wygodnie na kanapie zajmując prawie całą tak ,że Niall nie widział dla siebie miejsca.
-Wiesz co ? Zaczynasz mnie wkurwiać .-Powiedział tym razem bardziej stanowczo.Ann oczywiście nie brała tego na poważnie .Odkręciła butelkę z alkoholem i przyniosła 
 12 kieliszów .Darcy od razu zorientowała się co jest grane .Miałyśmy się napić ,a nie zachlać .-Myślała ale nie miała zamiaru tego przerywać .
Postanowiła ,że jak Ann będzie pijana to poprosi ,żeby Niall zabrał ją do domu przed Harrym jeśli nie będzie chciała .Tym bardziej ,że Harry zadzwonił do Darcy 
i poinformował ją ,że wróci przed 8.Czyli miała 2 godzin na zabawę .
-Darcy no gdzie ty idziesz ?Pijemy chyba nie ? -Mówiła Ann i patrzyła jak Darcy wędruje za Niallem .
-Chwilunia .-Powiedziała łapiąc Nialla na schodach.
-Obiecasz mi coś ?-Pytała Darcy .
-Co?Więcej alkoholu ? -Pytał nie miło.
-Nie!Chciałabym ,żebyś zabrał Ann przed dziesiątą do domu jakby nie chciała wracać .Nie chcę rozczarować Harrego .-Powiedziała Darcy i na liczyła pozytywną odpowiedź .
-Nooo.-Powiedział i poszedł do pokoju na górze .Widocznie nie miała zamiaru na to patrzeć .Darcy włączyła jeszcze muzykę  prawie na fula .Niall gdy tylko usłyszał 
głośną muzykę zakrył uszy poduszkami.
-Kto pierwszy!-Mówiła Ann ,a Darcy i tak wiedziała ,że po trzecim kielichu odpadnie i zresztą nie ma z nią szans.
-Nie chce .Musimy na czas ?-Mówiła ,zresztą nie miała zamiaru tak szybko się upijać .
-Co boisz się ,boisz ,że ze mną przegrasz.-Powtarzała Ann ,a Darcy zrobiła wkurzoną minę .
-Nie pierdol!Co z tego ,że przegram jak ty po paru głębszych pierdolniesz .-Mówiła Darcy .Oczywiście po jej słowach zaczęły się przkamarzać ,która 
to nie jest lepszym zawodnikiem ,aż w końcu Darcy zgodziła się na kolejkę shotów .Łatwiej było by przyznać ,że żadna nie ma głowy do picia ale oczywiście 
ani jedna ani druga by się na to nie zgodziła .Darcy i Ann postanowiły wypić dwie kolejki na naraz czyli 12 kieliszków .Siedziały oparte na kanapie i śmiały się odchylając i opierając 
głowy na oparciu .W sumie nawet nie wiedziały z czego się śmieją .Patrzyły tylko na siebie ,a jedna śmiała się głośniej do drugiej .Gdyby stał tam Niall 
pewnie wydawało by mu się ,że ma doczynienia z idiotkami.
-Śmiesznie,że na przykład ty jesteś z Harrym ,a ja z Niallem .-Mówiła Ann .
-To dopiero żart hahaha.-Darcy sama nie wiedziała z czego się śmieje ,bo nie było to w ogóle śmieszne.Po pół godziny zniknęła jedna vodka ,a o drugiej już nie było 
mowy.Przecież gdyby wypiły drugą butelkę nie wstałyby.
-Choć zobaczymy co Niall robi .-Mówiła Ann ,a Darcy była tak skonana ,że nie chciało jej ie wchodzić po schodach .Najlepiej zasnęła by na kanapie .
-Nie chce mi się .-Powiedziała bekając głośno.
-W sumie mi też nie .-Siadła obok i oby dwóm zamykał się oczy.Ann nawet nie musiała wchodzić do góry ,bo Niall schodził na dół.
-Co już po ? -Pytał śmiejąc się z nich .
-Bawimy się! Nie widzisz ?-Mówiła Ann,a Darcy leżała z głową obróconą w w stronę Nialla i słychać było jak chrapie .
-Faktycznie.-Powiedział i pokiwał głową .Ann szturchała Darcy w ramię ,a ona się przebudziła .
-Co ?-Powiedziała otwierając jedno oko ,bo drugie miała zalepione tuszem do rzęs.
-Jajco .-Powiedziała Ann ,a Darcy skapowała o co chodzi i wyprostowała się opierając na kanapie .
-Szybko poległyście .Pół godziny z zegarkiem w ręku .-Powiedział Niall .
-Wcale nie ,przecież zaraz kończymy pić nie? -Powiedziała Darcy zaprzeczając.
-Nie pić tylko do domu jedziemy! Ann zbieraj się .-Niall oczywiście pamiętał o obietnicy .
-Dlaczego do domu ? Jak my jeszcze pić nie skończyły .-Powiedziała Darcy ,a Niall by zdziwiony.Widocznie te 5 minut snu sprawiło ,że odżyła ale nadal była 
pijana .
-No własnie.Imprezka dopiero się rozkręca.-Mówiła Ann .
-No ,a jak .-Powtarzała Darcy uśmiechając się do Ann.
-Dom ,ty ,on ,nie przypominasz sobie ?-Mówił Niall i nie chciał mówić w prost ,bo Ann to wcielony diabeł i zaraz go udusi za to ,że ją wygania i nie pozwala się bawić .
-Zmieniam zdanie .Bawimy się ,ty też Niall jutro pojedziecie do domu.-Mówiła Darcy i nakłaniała Niall do picia.Podeszła do niego i wciskała mu butelkę o ręki uśmiechając się .
-No napij się Niall! Ze mną się nie napijesz ?-Niall w sumie miał ochotę ale chciał zachować zimną krew .
-Innym razem się napijemy .-Powiedział.
-Przestań potem będzie Harry ,drugiej takiej okazji nie będzie .-Darcy stała bardzo blisko Nialla ,a Ann robiła się zazdrosna.Ściskała pięści i miała ochotę jej 
przypierdolić .Zaczęła parować ze złości ,a oczy wychodziły jej z orbit.
-No Niall.-Prosiła nadal Darcy nie dając za wygraną .Ann w końcu wstała z kanapy i złapała Nialla pod rękę .
-Niall ,jedźmy do domu .-Powiedziała zachowując spokój .
-Od kiedy ty taka miła.-Mówił Niall i tym razem chcąc jej zrobić na złość zgodził się napić .
-W sumie czemu nie .-Powiedział .Darcy uśmiechnęła się szeroko i ciągła Ann o stolika .
-Nie chcę już pić!-Powiedziała wyrywając się .Niall nawet nie zauważył kiedy Ann zamówiła sobie taksówkę ,bo był zajęty piciem ...

niedziela, 7 kwietnia 2013

42.


Mogę czy nie mogę ?

Darcy obudziła się ale Harrego nie było w łóżku .Zobaczyła tylko karteczkę leżącą koło kominka .Jeśli Harry gdzieś polazł i zostawił mnie sam to go zajebie .-Pomyślała Darcy .
Czytając Darcy od razu zmiękła i emocje jej opadły.Muszę jechać do studia .Chciałem cię obudzić ale zbyt słodko spałaś ,żeby to przerywać.Wrócę po ciebie wieczorem .Jeśli chcesz poczekaj na mnie ,a jak nie to zmówię ci taksówkę .KOCHAM CIĘ NIE ZAPOMINAJ O TYM!-
Harry tak własnie napisał.Postanowiła,że poczeka.Może Harry mnie czymś zaskoczy ? -Pomyślała .Jedyne co jej kazało jechać do domu to fakt ,że w lodówce 
nie ma nic co mogła by zjeść ,a przecież była łakomczuchem .Schodząc na dół była mile zaskoczona.Na stole leżało śniadanie .Darcy czym prędzej rzuciła się na jedzenie i zjadła w końcu coś jadalnego .
Jedzenie szybko znikło z talerza ,a Darcy zaczęło się nudzić .Bardzo chciała poczekać na Harrego ale nudziło jej się.Postanowiła ,że zadzwoni do Ann i Nialla .
Przecież jak przyjadą na jakiś czas to Harry się o tym nie dowie .Darcy zastanawiała się tylko czy Niall wie jak tutaj dojechać .
-Niall ?-Pytała słysząc zdenerwowany głos.
-Co ?-Mówił ,a Darcy zastanawiała się czy w ogóle ma jej numer telefonu.
-Wiesz kto mówi ?-Pytała Darcy .
-Tak wiem ,Darcy mówi .-Niall chyba naprawdę był wkurzony .Darcy już nie wiedziała czy ma pytać ,żeby przyjechali ale postanowiła ,że zaryzykuje .
-Mogliśbyście przyjechać do tego... drugiego domu Harrego ,nudzi mi się ,a muszę  na niego poczekać. -Pytała niepewnie Darcy.
-Nie wiem .-Powiedział zmarnowany.
-Co ? Przyjedziemy!-Mówiła Ann ,która słyszała co Darcy mówi ,bo gdy dzwoniła Ann oczywiście kazała dać mu na głośno mówiący .Darcy słyszała tylko głos Ann
w tle .Niall zdążył już się rozłączyć.
-Kurwa co za cham .-Powiedziała do siebie i zastanawiała się czy przyjadą .Darcy pomyślała,że mogła zadzwonić do Ann ale postanowiła ,że nie będzie robić tego drugi 
raz .Darcy przykryła się kocem i zrobiła sobie ciepłej herbaty .Była dopiero 14 ,a Harry pewnie wróciłby o 18 albo i później.Leżała i robiło się coraz zimniej .
Szkoda tylko ,że Harry zapomniał przynieść drewno .Darcy nie miała co wrzucić do kominka .Postanowiła ,że rozejrzy się dookoła domu.Nigdzie nie mogla znaleźć nic 
co przypomniało by drewno.Zauważyła tylko basen w którym była spuszczona woda .Od razu naszła ją ochota na wakacje .Darcy wróciła do domu i zauważyła ,że na stole 
leży sokowirówka .Darcy była przestraszona ,przecież jak wychodziła na stole nic takie nie było.Boże ale jestem głupia .Dlaczego nie zamknęłam drzwi  ?-Zastanawiała się Darcy .Nagle firanka zaczęła się ruszać ,a spod niej wystawały buty .
Darcy zaczęła krzyczeć ,bo była przestraszona.
-Hahahahahahhahahah jaka idiotka.-Powiedziała Ann wychodząc z za firanki.
-Sama jesteś idiotka.-Powiedziała Darcy ,której naprawdę narobiła stracha .
-Nie skapnęłaś się ,że to my ? Przecież dzwoniłaś ,żebyśmy przyjechali .-Powiedziała Ann .
-No jak zobaczyłam męskie buty to się przestraszyłam!-Mówiła.
-Dobre nie ? Pożyczyłam sobie od Harrego jakieś gumowce .-Powiedziała ściągając buty .
-A gdzie Niall ? -Zapytała Darcy .Ann zaśmiała się .
-Poszedł do góry się załatwić ,zresztą się do mnie nie odzywa .-Powiedziała.
-Dlaczego ? -Pytała Darcy .
-Bo Andy zapytał czy przyjdę do niego na urodziny,a ja się zgodziła.-Darcy popatrzyła na nią wrednie .
-To co ty wyprawiasz ? -Pytała.
-To mój przyjaciel nie mogłam mu odmówić w końcu to jego urodziny.-Niall schodził ze schodów i wszystko słyszał.Nawet na nią nie popatrzył tylko przywitał 
się z Darcy .
-Cześć .
-Teraz cześć ,a przez telefon to co ,no ,nie ,może .-Wymieniała Darcy ,która była wkurzona ,że wyładowuje swoje emocje na niej .
-Wszyscy się mnie dzisiaj dobijajcie .-Mówił Niall i zaczął pić sok ,który leżał na stole.
-To moje .Ciasto mi wpierdoliłeś jeszcze sok wypijesz ? -Pytała .Niall przesunął szklankę i założył ręce na siebie .
-To sobie wypij!-Ann podeszła do niego wskakując na kanapę .
-No Niall, uśmiechnij się .-Mówiła łapiąc go za policzki i rozciągając na różne strony.
-Kurwa to boli.-Powiedział.
-Aleś ty kurwa delikatny.-Mówiła Ann i od razu wyskoczyła z pytaniem do Darcy .
-To co pijemy !-Mówiła uśmiechając się i puszczając Darcy oczko .
-No w sumie dlaczego nie .-Darcy zastanawiała się czy Harry się nie wkurzy ale pomyślała ,że jakoś ich wygoni przed nim.
-To ja jadę do domu .-Odezwał się Niall.
-Do żadnego domu! Do domu to ty będziesz musiał mnie potem odwieźć .-Powiedziała śmiejąc się razem z Darcy .
-A to do tego ci jestem tylko potrzebny.-Powiedział.
-No nie tylko jeszcze do innych czynności życiowych .-Mówiła Ann .Darcy chciała zadzwonić po alkohol ale przypomniała sobie ,że nie zna adresu .
-Niall masz dzwoń .-Powiedziała podając mu telefon .
-Hoho na pewno nie! -Powiedział i tym razem on mógł pośmiać się z nich ale nie trwało to długo .
-Dzwoń !Bo pojadę do Andyego na imprezę jak nie mogę się tutaj napić.-Niall wiedział ,że jest do tego zdolna więc zrobił to co kazały.Niestety ale musiały poczekać 
około godziny .Darcy zaczęła się obawiać ,ze nie zdąży ich się pozbyć w porę ale musiała się napić .
-Dlaczego jesteś taka? -Pytał Niall ,a Ann w tym czasie plotkowała z Darcy i nie zwracała uwagi na to co mówi .Darcy szturchnął ją w ramię .
-Co ? -Zapytała .
-Niall do ciebie mówi.
-Coś mówiłeś ? -Pytała odwracając się w jego stronę.
-Nie nic nie mówiłem.Tak sobie mruczę pod nosem wiesz.-Powiedział.
-To mrucz sobie .-Mówiła Ann .
-No Ann !-Powiedziała nieco ciszej.
-Co mówiłeś Niall ,powtórz.-W prawdzie nie interesowało ją to ,bo wolała poplotkować z Darcy .
-Mówiłem ,że ...-Niall nie zdążył powiedzieć ,bo zadzwonił do niej telefon.
-No halo ?
-To Harry ?-zapytała Darcy .
-Nie to Andy .-Powiedziała Ann wchodząc do góry .
-Gdzie leziesz ! Wracaj się .-Niall przeskoczył przez kanapę i zabrał jej telefon po czym przerwał połączenie .
-Koniec!-Powiedział .
-Zwariowałeś ?To przecież tylko kolega. -Powiedziała i sama do niego zadzwoniła po czym poszła do góry.
-Zajebiście .-Powiedział Niall wracając do Darcy.
-Nie przejmuj się.-Powiedziała Darcy ,a Niall popatrzył na nią.
-Ona mnie nie szanuje.-Darcy wiedziała ,że nie powinna tego mówić ale chciała ,żeby poczuł się lepiej .
-Ona jest w tobie tak zakochana ,że nigdy by ci czegoś takiego nie zrobiła.Robi to tylko ,żebyś był zazdrosny.Udawaj ,że cię to nie rusza ,zobaczysz wtedy przestanie.-Do drzwi zadzwonił dzwonek.
-Vodka przyjechała.-Powiedziała Ann zbiegając po schodach i otwierając drzwi .
-No nie wiem .-Powiedział Niall.

sobota, 6 kwietnia 2013

41.


Jak chcesz ...

Ann z Niallem przez całą drogę jechali za Harrym i Darcy .Jednak gdy Niall zorientował się gdzie jadą wycofali się .Ann oczywiście była dociekliwa ale Niall w porę zareagował.Nie chciał im przeszkadzać .
Darcy leżała w pokoju wtulona w kołdrę i marzyła o tym by Harry był teraz z nią.Jednak wiedziała ,że to nie jest możliwe.W pokoju było ciemno tylko płomienie z kominka oświetlały jej pomieszczenie.
Darcy próbowała zasnąć jednak nie mogła.Nie tylko dla tego ,że nie było z nią Harrego ale jakoś bała się być sama.Przewracała się boku na bok i nic .W końcu otworzyła książkę ,która leżała na szafce  
nocnej.Z nudów i bezsenności zaczęła czytać.Książka oczywiście nie przypadła jej do gustu ,zresztą nie lubiła siezieć nad książkami.Zeszła na dół ,żeby się czegoś napić .Postanowiła ,że włączy sobie telewizor ,bo i tak nie miała nic 
ciekawszego do roboty .Leżała na sofie i narobiła sobie całą górkę kanapek.Wepchała ich w siebie tyle ,że nie mogła oddychać .Darcy usłyszała ,że ktoś schodzi po schodach ,była przestraszona chociaż dobrze 
wiedziała ,że to Harry .
-Boże ale mnie wystraszyłaś .-Powiedział Harry podrygując ze strachu .Darcy zaśmiała się tylko ,bo wyglądało to śmiesznie.
-Myślałem ,że ktoś wszedł do środka .-Dodał po chwili.
-Nie to tylko ja .-Odezwała się w końcu Darcy.
-Czemu nie śpisz ? -Zapytał pokonując ostanie dwa schodki.
-Nie mogę zasnąć.-Powiedziała i przełączała kanały w tv ,żeby pokazać jak bardzo jest znudzona .
-Może...Oglądniemy coś razem ?-Zapytał Harry ,a Darcy pomyślała :ŁAŁ W KOŃCU HARRY W KOŃCU !
-Możemy .-Powiedziała.Harry przysiadł się do niej i otworzył szafkę z filmami .
-Gdybym wiedziała ,że masz tu taki wypas to wcześniej bym się za to wzięła .-Darcy pomyślała ,że  mogła się skapnąć ,ze Harry ma tu jakieś filmy.Harry po raz 
pierwszy nie wiedział co powiedzieć.Czuł się jakoś dziwnie ,że wstydzi się własnej dziewczyny.
-To co może horror ?-Zapytał odchodząc od wcześniejszej sugestii .Darcy oczywiście nie lubiła horrorów ,bo po nich zawsze nie mogła zasnąć ale to dobre 
wytłumaczenie ,żeby wskoczyć Harremu do łóżka .
-Może być .-Darcy chciała ,żeby Harry ją pocałował,przytulił ale zachowywała się kompletnie obojętnie więc nie wiedział czy może coś zrobić .Harry włączył film 
,był bardziej odrażający niż straszny ale nawet takie filmu wzbudzały w niej dreszcze.Harry przyglądał się jak koleś w głównej roli wycina drugiemu język ,a 
Darcy zamykała i zakrywała oczy.
-Dlaczego nie patrzysz ?No popatrz .-Powtarzał ,drocząc się z nią i łapiąc z dłonie .
-No weź to jest ohydne.-Powtarzała .Harry jeszcze przez chwilę droczył się z nią ,aż w końcu nastąpił moment kiedy popatrzył w jej w oczy i usiłował pocałować ale 
ona oddaliła się.Darcy sama nie wiedziała dlaczego to zrobiła przecież chciała ,żeby to zrobił.Po prostu to było nie do wytłumaczenia.Harry znów poczuł się odrzucony .
Wyglądał na rozczarowanego i posmutniał ale zaraz udawał się nic się nie stało i zrozumiał ,że jeszcze nie jest gotowa .Darcy siedziała przed telewizorem i znów 
nastąpiła cisza.Boże dlaczego to zrobiłam? -Zastanawiała się.Jak wcześniej Darcy chciała ,żeby film się skończył to teraz minął bardzo szybko .Wiedziała ,że teraz 
pójdą do pokoju i znów będzie siedzieć sama .Darcy powoli wchodziła po schodach ,a za nią Harry .Jedyne czego chciała to ,żeby ten moment trwał wiecznie .
-Co ?-Powiedział Harry ,a Darcy zorientowała się ,że z jej kieszeni wyleciały kluczyki od jego auta.Gdy tylko to zauważyła zrobiła wielkie oczy .Harry chyba jak 
nigdy skapnął się ,że przez cały czas miała je w kieszeni.
-yyyy...-Darcy nie miała zielonego pojęcia co powiedzieć ,było jej głupio.Harry uśmiechnął się nieśmiało .
-Nie ważne .-Powiedział śmiejąc się pod nosem .
-Bo ja , no ten ... DOBRA KURWA! To ja ci schowałam te kluczyki ,bo nie chciałam jechać do domu !Bo jak nie umiesz nic zrobić to sama musiałam wziąć sprawę w swoje ręce.-Powiedziała w końcu.
-Ja ? Chciałem cię pocałować ,a ty nic .-Harry nie wiedział czy może się unosić ale w końcu się odezwał.
-To trzeba było mi ten łeb ścinąć i na chama włożyć język do gardła.-Harry zaczął się śmiać z tego co mówi .
-Chodź do mnie .-Powiedział Harry uśmiechając się i zalotnie patrząc na nią .Darcy była trzy schodki wyżej .Zeszła pomału i nie pewnie przytuliła się do niego .Harry podniósł ją wysoko .
-Kocham cię Harry .-Powiedziała Harremu na ucho .On uścisnął ją jeszcze mocniej .
-Ja ciebie też kocham !-Powiedział całując ją w czoło .
-Już nigdy nie zrobię ci nic złego ,obiecuję.-Darcy uśmiechnęła się i położyła swoją głowę na jego ramieniu.Harry wziął ją na ręce i zaniósł do pokoju .Położył się tym razem 
koło niej .Darcy położyła głowę na jego ramieniu ,a on rękę na jej barku .Darcy przytuliła się mocniej ,drugą ręką łapiąc z jego dłoń.
-Dobrze ,że śpisz ze mną ,bałabym się zasnąć po tym idiotycznym filmie .-Powiedziała Darcy patrząć się na niego .
-Nie był ,aż taki idiotyczny.
-Był!-Powiedziała.Tymczasem Ann i Niall stali w korku ,bo od tamtej pory jeszcze nie dojechali do domu .Przecież Niall musiał zjeść w swoim ukochanym Nando's .
-Ja pierdole ile można jechać i jechać .-Powtarzała Ann .
-To co mam ci poradzić ? Nie widzisz ,że stoimy w korku .-Mówił zdenerwowany Niall ,który też wolałby być w domu .
-To nie możesz jakoś ich wyminąć ?-Pytała Ann .
-A co ja jestem jakiś batman i mam nad nimi przelecieć?-Ann popatrzyła na niego .
-Aleś ty kurwa zabawny .
-No!To lepiej mi tutaj się nie wtrącaj jak się nie znasz!
-Co masz na myśli ,że jestem głupia ? -Ann szukała znów dziury w całym .
-Znowu zaczynasz ?-Droga w końcu się zwolniła ale okazało się ,że zeszło powietrze z koła .
-No to sobie postoimy .-Powiedział .
-Coś ty kurwa na jakiegoś nohża wjechał? To nie balon igłą tego nie przebijesz .-Powiedziała Ann.

piątek, 5 kwietnia 2013

40.


Gdzie jesteśmy ?

Harry jechał dość długo .Darcy nawet nie zorientowała się kiedy ,aż tak się ściemniło.Przez całą drogę było podobnie jak wcześniej .Darcy nie czuła się w jego 
towarzystwie komfortowo ,a to nie wróżyło dobrze.
-Co tak długo jedziemy ,chyba nie chcesz mnie... zabić ? -Pytała Darcy żartując sobie ale mówiła to poważnym tonem .
-Boisz się mnie ? -Zapytał zatroskany Harry ,który myślał ,że Darcy naprawdę jest przestraszona .Darcy zaśmiała się tylko kpiąco .
-Żartujesz ?Co miałbyś mi zrobić ? Zresztą nie mam nic co mogło by cię zadowolić więc nie miał byś powodu.-Mówiła Darcy ,a Harry patrzy na drogę ,bo było ciemno .
-Jesteśmy na miejscu .-Powiedział Harry zatrzymując pojazd .Darcy nie wiedziała po co ją tu zabrał .W okół widać było tylko ciemność i las.Harry naprawdę zaczął ją przerażać .
-Aaa po co ,w ogóle gdzie ty chcesz mnie zabrać ?-Pytała Darcy ,która nie miała pojęcia co to za miejsce.Harry uśmiechnął się.
-Zaufaj mi .-Powiedział .Darcy nie zastanawiała się co będzie tylko poszła za Harrym.Na dodatek nie wzięła go za rękę ,bo chciała pokazać ,że się nie boi ,a 
po za tym to jeszcze mu nie wybaczyła.Szła i chciała jak najszybciej wrócić do auta i pojechać do domu .Było jej zimno ale nie dała tego po sobie poznać.W końcu z ciemności wyjawił się 
dom .Darcy od razu zorientowała się ,że to dom do którego Harry zabrał całe One Direction ,żeby z nim odpocząć.To był naprawdę miły gest ale Darcy nadal nie zapominała co Harry jej zrobił.
-Podoba ci się ? -Zapytał .Darcy oczywiście nie okazywała tego tak bardzo.
-Podoba .-Odpowiedziała sucho .Harry przejmował się ,że nie uda mu się niczego naprawić .Ta atmosfera między nimi tak strasznie go dopijała i doprowadzała do szału.Zachowuj się tak jak wcześniej !-Harry 
myślał ,że najchętniej by tak powiedział ale to nie było możliwe .Widać po Harry było ,że jest zawiedziony jej zachowaniem .
-Wejdźmy do środka .-Powiedział Harry .Stając za nią umiejscowił swoją rękę na jej plecach .Darcy pomału weszła do środka i była olśniona .Wszystko było przygotowane .Na szklanym stoliku leżały dwie lampki na szampana ,który znajdował się na środku 
stołu ,na kanapie leżał się prezent ,a na nim karteczka .Darcy nie chciała dać się tak szybko przekonać ale przez chwilę przeszła jej dziwna myśl przez głowę.Przecież Harry przez cały czas był z Ann albo z nią od momentu w którym się pokłócili.
To kiedy zdążył to przygotować ?-Zastanawiała się i nie mogła znaleźć na to odpowiedzi .Darcy usiadła nie pewnie na sofie ,a Harry zajął miejsce tuż obok,był stosunkowo blisko .
-Wiesz dlaczego cię tutaj przyprowadziłem ?-Zapytał Harry .Darcy popatrzyła na niego.
-Pewnie znów chciałeś mnie przeprosić.-Powiedziała lekko .
-To też ale chciałbym ci coś jeszcze wytłumaczyć.Wiem ,że to co teraz ci powiem nie będzie mnie z niczego usprawiedliwiało ale wracając do ostatniej sytuacji...
W dzień ,który przyjechałem ci się oświadczyć powiedziałaś ,że robię to tylko po to ,żebyś zmiękła i wróciła do mnie.Chciałem zrobić to już wcześniej.Miałem zamiar zrobić to tutaj . W miejscu ,w którym jako jedyne czuję się pewny tego kim jestem .
Nie chcę ,żebyś znów słuchała tego przez co jest teraz tak jak jest.Poprostu odbiło mi .-Darcy szanowała to ,że Harry jest taki szczery .Faktycznie wszystko by się 
zgadzało .Darcy też wydawało się ,że musiał zrobić to wcześniej.
-Nie powiesz nic ?-Zapytał Harry ,który poczuł się zażenowany.A co miałabym ci niby powiedzieć ?-Myślała Darcy .
-Mogę zobaczyć skoro to i tak nie aktualne?-Zapytała zmieniając temat .Harry oczywiście skinął głową ,a Darcy wzięła się za odpakowanie małego prezentu w którym były bilety na podróż do Włoch.
-Byłam już tam .-Powiedziała Darcy i uśmiechnęła się wścibsko .Następnie otworzyła kartkę w której było wyznanie miłosne Harrego .Darcy jak już 
wcześniej zauważyła pomimo jego zachowania okazał się być romantykiem .Darcy brakowało jeszcze jednego szczegółu.
-Aaa ... mogę zobaczyć pierścionek?-Zapytała i miała ochotę złapać się za głowę ,że to zrobiła ale ta bardzo chciała go zobaczyć.
-Bardzo chciałbym ci pokazać ale nie mam go .-Powiedział Harry i dopiero teraz przypomniał sobie co z nim się stało.
-Czemu ?-Zapytała i zadał była dociekliwa .
-Wyrzuciłem .-Od powiedział .Darcy była w szoku .
-Dlaczego ? -Pytała.
-Kupiłem go tylko dla ciebie ale skoro się nie zgodziłaś to nie był mi już potrzebny .Tylko tobie chciałem go dać ,a myślałem ,że już nigdy nie będziemy siedzieć tutaj razem .-Harry widocznie myślał ,że 
to już definitywny koniec.
-Coś ty zrobił Harry !To był pierścionek zaręczynowy .Jak mogłeś go wyrzucić?-Pytała Darcy ,która była oburzona .
-Jeśli chcesz kupię ci taki sam !-Harry był w ekstazie kiedy słyszał ,że Darcy chciała by go dostać .
-Nie powiedziałam ,że chce .-Darcy dopiero teraz zorientowała się ,że z jej wypowiedzi wynikło ,że już mu wybaczyła.
-Wiem ,że teraz nie ale jak wszystko się ułoży to wtedy .-Powtarzał Harry .
-Po pierwsze nie wiadomo czy się ułoży ! A po drugie to już nie będzie to samo .-Darcy miała na myśli pierścionek .
-Wiem ,że po tym co zrobiłem to już nie będzie to samo .-Harry oczywiście nie skapował ,że chodzi jej o pierścionek tylko i Miley ale to może nawet i lepiej .
-Myślała Darcy ,bo znów zrobiła kolejny krok ku temu ,żeby przybliżyć go do siebie.
-Zjemy coś  ? -Zapytała Darcy ,która była strasznie głodna.Harry wstał ,zaglądnął do lodówki ,a ona była prawie pusta.O ciepłym posiłku nie było mowy .
-Zrobię ci kanapki .-Powiedział Harry i było mu wstyd ,że zapomniał po drodze ,żeby kupić coś do jedznia .Harry przyniósł jej jedzenie ,a Darcy przyglądnęła się 
kanapką .
-Już myślałam,że pokroisz jak Ann pomidora w ćwiartki a ser w kostkę .-Powiedziała Darcy i zaczęła się śmiać .Harry oczywiście nie miał pojęcia co ma na myśli.
Darcy szybko opróżniła talerz .
-Mam cię odwieźć do domu ?-Pytał Harry ,a Darcy się wkurzyła .Przecież chciała tam zostać ,a teraz nie powie ,że nie.
-Jasne .-Powiedziała Darcy i pomyślała ,że to idiota .Harry poszedł na chwilę do łazienki ,a Darcy kombinowała co zrobić ,żeby nie wracać do domu .Nic nie mogło wpaść jej do głowy.W końcu wzięła Harrego kluczyki 
i schowała je do kieszeni.
-Możemy już jechać?-Zapytała Darcy i udawała ,że jest już gotowa do wyjścia.Harry nie mógł znaleźć kluczyków bo przecież nie było to możliwe .
-Nie wiem gdzie kluczyki .-Powiedział Harry i wzruszył ramionami .
-Nawet tak nie mów .-Harry jeszcze przez chwilę szukał kluczy aż dał sobie w końcu spokój .Darcy potrzebowała tego ,żeby Harry położył się koło niej i mocno ją 
przytulił.
-Będziemy musieli tu przenocować.-Powiedział Harry .Darcy postanowiła więcej nie udawać ,że ta bardzo ją to rusza ,bo przecież zaraz wymyśli ,że zadzwoni po Nialla 
,żeby po nich przyjechał.
-Trudno .-Powiedziała tym razem z większym entuzjazmem .Harry zaprowadził Darcy do pokoju ,wziął sobie kołdrę .
-Dobranoc .-Powiedział .Gdzie ty chuju leziesz .-Powtarzała sobie Darcy w myślach .
-Dobranoc .-Odpowiedziała.

czwartek, 4 kwietnia 2013

38.


To gdzie ... ?

Darcy nie wiedziała co teraz nastąpi .Kiedy Niall zostawił im wolną rękę to było strasznie stresujące .
-Odwieziesz mnie do domu ? -Zapytała Darcy ,która chciała w jakiś sposób rozpocząć rozmowę .Harry ciągle chciał by wszystko wyglądało tak jak wcześniej ale 
nie wiedział jak ma to zmienić
-Pewnie.Mogę cię gdzieś jeszcze zabrać ?-Zapytał ,Darcy skinęła głową ,a Harry poszedł po auto ,które było zaparkowane kilometr od Nialla. Darcy została sama i mogła odetchnąć.Usiadła na kanapie i czekała na niego.Tymczasem Ann zdążyła wyjść z pokoju.
-Co już po wszystkim ?-Zapytała jakby zazdrosna Darcy .Ann poprawiła włosy .
-Coś się stało ? Co ty taka dziwna ?-Zapytała Ann .Darcy oczywiście udawała ,że jest w porządku chociaż tak naprawdę nie było . 
-Normalna .-Powiedziała.
-A gdzie Harry ? -Zapytała Ann .
-Poszedł po auto .-Ann uśmiechnęła się.
-To co jedziecie gdzieś? -Mówiła jakby się cieszyła ,że wszystko wraca do normy.
-Nie wiem wątpię.-Powiedziała zawiedziona . 
-Na coś liczyłaś? Myślałam ,że jestem wkurzona na niego .-Powiedziała Ann .
-No jestem ,ale jak ma tak być jak jest teraz to ja nie chcę .-Darcy miała na myśli tą dziwną atmosferę jaka między nimi panowała.
-Co masz na myśli ? -Pytała Ann . 
-Panuje między nami cisza .On nic nie robi ani nie mówi ,żebym czuła się jak wcześniej .-Darcy histeryzowała.
-Przestań ! On nie wie co robić ,bo nie wie na ile może się posunąć .-Tłumaczyła jej Ann ,a Darcy myślała ,że Harry w gruncie rzeczy się stara ale nie chciała 
by zachowywał się tak nienaturalnie.Harry nagle wszedł do środka .Darcy wstała i pożegnała się z Ann i czuła jakoś samotnie ,brakowało jej wcześniejszego Harrego .
Jadąc autem Darcy znów zauważyła ,że Harry nie nie mówi 
-Mam do ciebie pytanie .-Powiedziała Darcy ,a Harry potulny jak baranek siedział i uważnie się przysłuchiwał co ma mu do powiedzenia. 
-W taki sposób chcesz to naprawić ?Przecież nic nie mówisz ,zachowujesz się jakbyś musiał latać za mną jak piesek .-Darcy nie pasowało jego zachowanie .Harry nie wiedział 
co ma jej na to odpowiedzieć .Przecież stara się by udowodnić jej ,że naprawdę mu na niej zależy.
-Dobra ,nie ważne.Przespałeś się z Miley ? -Darcy w końcu weszła w konkrety.
-Nie zrobiłem tego .-Powiedział Harry poważnie .
-Jaką mam pewność ,że mnie nie okłamujesz tak jak wcześniej?-Darcy chciała ,żeby jej się tłumaczył.
-Prawie by do tego doszło ale przysięgam ,że tego nie zrobiłem .-Nie musisz być ,aż tak szczery .-Myślała Darcy .
-Ostanie pytanie i nie będę cię już męczyć .-Darcy postanowiła ,że jeśli źle na nie odpowie to zaważy to na ich przyszłości.
-Słucham .-Powiedział.
-Dlaczego powiedziałeś,że nadal coś do niej czujesz ?Nie chcę ,żebyś darzył ją uczucie będąc ze mną.-Darcy długo zastanawiała się czy to powiedzieć ale w końcu 
udało jej się .
-Darcy przysięgam ,że nie wiedziałem co mówię .Zawsze byłem taki ,zawsze nie potrafiłem być z jedną kobietą .Naprawdę cię kocham i chcę być tylko z tobą .-Mówił Harry łapiąc ją za rękę przy czym patrzył się na nią 
,żeby wiedziała ,że nie kłamie .Darcy była tak zakochana w jego uśmiechu i dołkach w policzkach ,że nie mogła nie patrzeć .Harry nawet nie zorientował się ,że wjechał komuś w tył samochodu.
-O kurwa .-Powiedziała Ann zjeżdżając na dół .Niall też lekko się obsunął z siedzenia.
-Mówiłem ci ,mówiłem ci ,że to nie jest dobry pomysł .-Powtarzał zdenerwowany Niall ,kiedy Harry wjechał mu w tył samochodu .Ann namówiła Niall ,żeby śledzić Harrego i Darcy .
Chciała wiedzieć jak potoczy się sytuacja.Słyszała jak Harry mówi ,że chce ją gdzieś zabrać tylko dziwiła się dlaczego jej o tym nie powiedziała.Miała już wcześniej ją o to 
zapytać ale byłoby ,że podsłuchiwała .Niall widział przez lusterko ,że Harry wysiada z auta .
-Super teraz będzie miał do mnie pretensje ,że za nim łażę .Mówił ,że dzisiaj chce ją gdzieś zabrać i mam cię jakoś przetrzymać ,żebyś im nie przeszkadzała.-Ann popatrzyła na niego .
-Ja widzę ,że ty mi nic nie mówisz !Trzeba było powiedzieć to byśmy za nimi nie jechali! Co ja nie przeszkadzała?-Ann postanowiła ,że rozliczy się z Niallem później.
-Patrz się w szybę ja to załatwię .-Powiedziała Ann zakładając kaptur i okulary na oczy .
-Przepraszam ,możemy załatwić to jakoś prywatniej ? -Zapytał Harry ,który pewnie chciał uniknąć szumu w okół tego.Ann przez cały czas patrzyła się podłogę.
-500 dolców będziemy kwita .-Powiedziała zmieniając głos i wystawiając do niego rękę .Harremu ten głos wydał się znajomy ale na szczęście nie zorientował się ,ze jest coś 
nie tak.Harry dał ile kazała i wrócił do Darcy .
-Co ? -zapytała.
-Nie wiem jakieś pojeby .-Powiedział Harry ,a cała sytuacja wydała mu się dziwna .
-Nie chcieli dzwonić na policje ?-Pytała .
-Nie ,dałem im 500 dolarów .-Darcy zaśmiała się .
-Aż tyle? To już bardziej by ci się opłacało zapłacić odszkodowanie .-Powiedziała Darcy .Kiedy Niall tylko uwolnił się z korka 
wyjechał szybko do przodu,a Ann śmiała się jak głupia .
-Ojebaliśmy Harrego na 500 dolców .-Mówiła pokazując Niallowi kasę.
-No za te 500 dolców naprawimy auto ,które rozjebał więc się nie ciesz .-Ann nie chodziło o pieniądze tylko o fakt ,że dał je.
-Tyle masz kasy ,że możesz sobie naprawić. Powiedziała Ann .
-Ty też .-Powiedział Niall .
-Skąd wiesz ? Harry ci powiedział ! -Ann myślała ,że Niall o tym nie wie.
-Ups .-Powiedział Niall. Tymczasem Darcy siedziała oparta o siedzenie i włączyła sobie radio skoro nie rozmawiają normalnie to przynajmniej zagłuszy tą ciszę muzyką .
-A gdzie my jedziemy ? -Pytała Darcy.
-Zobaczysz.-Powiedział tylko .
-Mam nadzieję ,że nie do Miley .-Powiedziała złośliwe .

środa, 3 kwietnia 2013

37.


Ja nie wiem ...

Przez całą podróż samolotem było tak samo ja wcześniej.Na dodatek Ann przestała się odzywać ,bo miała dosyć ich zachowania .Przed lotniskiem czekał Niall w samochodzie .
Ann było dziwnie ,że Harry pojedzie do domu .Zazwyczaj wszyscy jechali do nas .-Myślała Ann i zastanawiała się czemu jej na tym zależy przecież to było spełnienie 
jej marzeń ,chyba zdążyła się do tego przyzwyczaić.Ann na przywitanie pocałowała Nialla. Stali na przeciwko siebie i całowali się ze 2 minuty .Dla Darcy robiło się to 
coraz bardziej wkurzające.Oczywiście nie odezwała się ani słowem .
-Co macie takie miny ? -Zapytał Niall,który był tak szczęśliwy obecnością Ann ,że zupełnie zapomniał po co tam pojechali .
-No dziwne ,żebyśmy mieli inne, tępaku .-Powiedziała Darcy ,która nie wiedziała ,ze Niall o wszystkim wiedział .Ann oczywiście zdecydowała ,ze lepiej jak się 
o tym nie dowie .Nie chciała ,żeby takie nastroje panowały również między nią a nim .Niall dopiero teraz przypomniał sobie o co chodzi i poczuł się wystraszony.
Wysoki ton Darcy sprawił ,że miał wrażanie ,że Ann powiedziała jej ,że już wcześniej wiedział.
-Co ty zła na mnie ? -Zapytał Niall ,który miał nadzieję ,że tego nie zrobiła.
-Nie .-Powiedziała i nie tłumaczyła się więcej.Kiedy Niall jechał zaproponował coś zupełnie nie przewidywalnego .
-Może pojedziemy do mnie na obiad ?-Niall chciał w ten sposób pomóc Harremu .
-Ty w ogóle gotować umiesz?Jak zamówiłeś jakieś tłuste żarcie to ja dziękuje mogę sobie sama zamówić .-Powiedziała Darcy i miała na myśli fast food ,który Niall
ubóstwia .
-Własnie ,że umiem .-Powiedział zdenerwowany Niall. Darcy pewnie by odmówiła ale z racji tego ,że go obraziła zgodziła się .Harry bez wątpliwości powiedział ,że pojedzie ,a Ann nie miała wyboru ,bo Niall jej kazał.
-Czemu nic nie mówicie ?-Pytał Niall obracając się do tyłu .
-A co mamy mówić?-Darcy oczywiście co chwilę wybuchała złością ,a Harry nic się nie odzywał.
-Nie wiem siedzicie jak muły i stypa jest .-Powiedział i włączył muzykę ,bo denerwowała go taka cisza.Wszyscy byli już na miejscu .Harry chciał otworzyć Darcy drzwi ale ona popchała je gwałtownie ręką.
-Obejdzie się .-Powiedziała i ani przez chwilę nie zachowywała się normalnie .Ann się jej nie dziwiła ale była pewna ,że Darcy mu wybaczy ,bo gdyby 
tak nie było nie pojechała by z nimi ,więc po co te całe przedstawienie ?-Zastanawiała się .
-Musi się podgrzać .-Powiedział Niall i nastawił piekarnik. Niall za ten czas usiadł na kanapie ,a Ann na nim .Włączyli sobie telewizor ,a Niall nie przestawał 
ją dotykać.To takie straszne patrzyć na kogoś jak się przytula i mówi do siebie czułe słówka kiedy samemu się nie może .-Myślała Darcy i zawiesiła na chwilę wzrok na Harrego ale nie na długo .Kiedy tylko spojrzał 
w jej strowę obróciła się .Co oczywiście wyglądało gorzej jakby się patrzyła .
-Wiem ,że to nie najlepszy moment ale moglibyśmy dzisiaj porozmawiać na osobności ? -Zapytał w końcu Harry .
-Co masz na myśli ? -Zapytała Darcy .
-Myślałem ,że się gdzieś dzisiaj spotkamy i porozmawiamy na poważnie .-Powiedział.
-Łał robią postępy .-Mówiła Ann do Nialla po cichu.
-Nie wiem czy to ma sens w ogóle .Harry powiedz mi jak ty sobie teraz nas wyobrażasz ? -Pytała Darcy i stawiał Harrego w takiej sytuacji przy wszystkich .
-Myślę ,że pomału możemy to w jakiś sposób sprostować .-Harry myślał ,że Darcy nieco stonuje ale się mylił.
-My ? Raczej ty ,nie ja ! -Powiedziała. Ann z Niallem przenieśli się do pokoju ,bo słuchanie tego nie było najlepszym rozwiązaniem ,zresztą chcieli nadrobić 
ostatnią noc.
-Darcy co mam zrobić ,żebyś mi wybaczyła ?-Pytał Harry i czuł się nieco bardziej rozluźniony kiedy Ann z Niallem opuścili pomieszczenie .Harry przysunął się krzesłem 
nieco bliżej .
-Co robisz ?-Zapytała Darcy .
-Chcę cię przytulić ,pozwól mi na to .-Mówił Harry i zbliżał się coraz bliżej .Darcy już nie mogła wytrzymać nie czekał ,aż Harry ją przytuli tylko sama to zrobiła .Harry był zaskoczony ale tak długo na to czekał.
Przytulał ją bardzo mocno i gładził po plecach .
-Nawet nie wiesz jakie to dla mnie ważne .-Powiedział ,a Darcy pomimo tego ,że go przytuliła nadal czuła nienawiść .
-Chciałabym ci zaufać ale się boję .-Powiedziała .
-Przysięgam ,że już nigdy nie zrobię nic co sprawiło by ci cierpienie .-Darcy nie wiedziała co ma myśleć ale te słowa były takie prawdziwe.
-Musimy od siebie odpocząć na jakiś czas.-Nie mówiła nie ,a to już było dużym plusem .
-Darcy nie możesz odpocząć odemnie  będąc przy mnie ?-Te słowa w ogóle nie miały sensu .Darcy uśmiechnęła się bardziej szczerze niż ostatnim czasem .
-W końcu się uśmiechnęłaś .-Powiedział Harry .
-Nie wykorzystuj tego .-Powiedziała.
-Pali się ! -Krzyczał Niall wychodząc w rozpiętej koszuli .Darcy i Harry przyglądali się mu .
-Co się tak gapicie ? Patrzcie jaki dym za wami !Nie czujecie czy co .-Powiedział Niall wyłączając piekarnik.
-Z obiadu nici .-Powiedział.
-Trzeba było pilnować ,a nie .-Powiedziała Darcy .
-Myślałem ,że widzicie i czujecie ! -Mówił wkurzony Niall.
-A pocałujcie mnie w dupę .Sami sobie zróbcie .-Powiedział i wrócił do Ann zamykając za sobą drzwi .
-Jesteś głodna ? -Zapytał Harry ,a Darcy pokiwała tylko głową .
-Ja też nie .-Powiedział.

wtorek, 2 kwietnia 2013

36.


Cześć ...

Ann wstała nie wyspana i wiedziała ,że za nie długo będą musieli wracać do domu więc o spaniu nie ma mowy.Oczywiście Harry wczoraj nie dał jej spać ,a dzisiaj 
chrapie jak dzik i nie da się go dobudzić .Ann jeszcze przez chwilę próbowała go ocucić ale pomyślała ,że za ten czas porozmawia z Darcy .Przynajmniej nie będzie 
stał jej nad słuchawką i przesadzał. Kiedy Darcy odebrała telefon była zaspana .Słychać było to po jej głosie .Ann prawie w ogóle nie mogła się z nią dogadać .
-Darcy obudź się w końcu !-Mówiła Ann .
-Nooo.-Powiedziała.Ann zauważyła ,że Harry zaczyna się budzić więc poszła do łazienki.
-Darcy za godzinę jedziemy do domu.
-Dlaczego mówisz to tak jakbym też miała jechać .-Mówiła Darcy ,która otrzeźwiała i zmieniła nastawienie .
-Wczoraj mówiłaś co innego .Zresztą nie ważne .Nie chodzi mi o Harrego ale tam jest nasz dom ,szkoła.-Wymieniała Ann .
-Wiem ale nie będę lecieć z nim jednym samolotem ,nie mogę w ogóle przebywać w jego towarzystwie,bo to się źle skończy .-Ann wiedziała ,że to już nie ma sensu,że Darcy 
po prostu nie pojedzie .
-Dobra trudno .To kiedy wrócisz ?-Zapytała Ann ,a Darcy miała nadzieję ,że Ann nadal będzie ją prosić,żeby pojechała więc zaczęła kręcić .
-Nie wiem czy w ogóle.
-Zaraz przychodzę do ciebie i jedziemy na lotnisko.-Powiedziała Ann ,a Darcy dopiero teraz się uśmiechnęła ,bo otrzymała to na co oczekiwała.
-Dobraa.Zamówię taksówkę i po ciebie podjadę .-Powiedziała Darcy .
-Chyba po nas.-Mówiła Ann .
-No, po was.-Darcy zachowywała się jakby była pępkiem świata .Ann rozłączyła się .
-Harry wstawaj wracamy do domu.-Mówiła Ann ,a Harry się ociągał i nic nie wskazywało na to ,że wstanie .
-Za dziesięć minut .-Powiedział .
-Za dziesięć minut to Darcy już nie będzie na nas czekać.-Powiedziała Ann ,a Harry nagle wstał na równe nogi .
-Jestem gotowy .-Powiedział.Faktycznie wczoraj spał w ciuchach ,a dzisiaj i tak nie ma się w co przebrać.Harry był tak przesiąknięty zapachem alkoholu ,że nie dało się wytrzymać od 
tego smrodu .
-Wiesz ,że za kilka minut spotkasz Darcy ,a wyglądasz i walisz jak menel? -Stwierdziła Ann.
-To kupię sobie coś do ubrania .-Powiedział.
-Tutaj haahahahah w sumie lepsze to niż nic .-Powiedziała Ann ,a Harry miał już iść sobie coś kupić kiedy Ann powiedziała.
-Za późno .Jest już na dole ,bo napisała mi esemesa .-Harry był spanikowany ale nie miał wyboru musiał pójść tak jak jest .Denerwował się jak nigdy .Nie wiedział co ma powiedzieć jak zejdzie 
na dół.Przecież nie powie cześć kochanie albo jesteś na mnie zła? To była by kompletna bzdura .Harry trzymał się za włosy i zachowywał jak cipek na dodatek zaczął 
obgryzać paznokcie .
-Ocipiałeś ?-Zapytała Ann kiedy byli już prawie na dole.
-Co?
-Zachowuj się !-Powiedziała Ann ,a Harry automatycznie opuścił ręce i wyprostował się .Kiedy Harry pojawił się na dole Darcy zaczęła pocierać ręce z nerwów .
-Boże .-Powiedziała i z nerwów zrobiło jej się duszno.W końcu Harry i Ann weszli do środka .Ann jak na złość usiadła z przodu ,a Harry musiał usiąść koło Darcy .
-Przez całą drogę ani jedno ani drugie nie odezwało się ani słowem .Ann oczywiście mówiła coś do każdego z osobna ,bo przecież gdy zadała im obu pytanie 
żadne nie od powiedziało.Podróż była długa ale w końcu dotarli na lotnisko .Przez najbliższą godzinę musieli czekać na samolot.
-Możecie nie zachowywać się jak dzieci ?-Pytała Ann .Harry popatrzył na Darcy ,a ona w tym samym momencie patrzyła na niego .
-No dalej ,nie mówię ,że musicie być razem ale podajcie sobie chociaż rękę na zgodę .-Mówiła Ann .Darcy zachciało się śmiać kiedy Ann to mówiła więc uśmiechnęła 
się delikatnie ,a Harry myślał ,że to do niego więc zrobił to samo .
-Z czego się śmiejesz ? Myślisz ,że jest mi do śmiechu ? -Mówiła Darcy ,która przez cały czas była poważna. 
-Nie śmiałem się tylko uśmiechnęłem do ciebie i mi też wcale nie jest do śmiechu.-Powiedział Harry który zachował spokój .
-Nie mów już nic więcej .-Powiedziała i zachciało jej się płakać tak bardzo chciała by go przytulić ale ciągła świadomość ,że ją zdradził sprawiała ,że miała ochotę go zabić.
Harry zauważył ,że załamał jej się głos.
-Darcy ? -Mówił ,a ona nawet nie była wstanie odwrócić się  w jego stronę ,bo przecież nie miała zamiaru pokazać jak bardzo cierpi z jego powodu.
-Nie płacz wiem ,że mnie nienawidzisz .Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym to naprawić.-Powiedział Harry .
-Harry przestań mówić.-Darcy nie mogła tego słuchać ,bo robiła się coraz bardziej miękka w środku ,a nie chciała tak szybko dawać za wygraną.
-Wiem ,masz prawo być na mnie zła.Możesz powiedzieć jak bardzo mnie nienawidzisz ,zrób to będzie ci lepiej.-Ann nie mogła tego dalej słuchać więc poszła coś zamówić .
-Nie mów nic .-Darcy w końcu obróciła się w jego stronę .Gdy Harry zobaczył tylko jej zaczerwienione oczy tak strasznie chciał coś zrobić.
-Boże Darcy nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym cię teraz przytulić ale wiem ,że nie chcesz .-Mówił Harry ,który wyglądał na przejętego .Bardzo chcę ale tego 
nie rób .-Pomyślała Darcy i nie odezwała się nic na to.Po 10 minutach ciszy Darcy w końcu się odezwała.
-Co ci się stało ? 
-Nic takiego .-Uśmiechnął się Harry i zaraz zawiesił wzrok na podłogę .
-No powiedz !-Nalegała Darcy.
-I tak się pewnie dowiesz .-Powiedział Harry .
-Mój ojciec ci walnął?-Zapytała.
-Zgadłaś .-Powiedział.
-Należało ci się.-Powiedziała Darcy .
-To mało powiedziane .-Harry nie zaprzeczał.Na tym rozmowa się zakończyła przez kolejne 10 minut panowała grobowa cisza ,aż wróciła Ann i weszli do samolotu.

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

35.


Co ja mogę ...

Ann zastanawiała się co mają teraz zrobić.
-No i co teraz Harry ? -Zapytała Ann.
-Nie wiem co teraz będzie .-Ann miała na myśli gdzie pójdą ,Harry źle to odebrał.
-Wiem Harry ,że jest ci przykro ale pytam co teraz zrobimy ze sobą ?-Ann miała nadzieję ,że Harry skapuje o co jej chodzi .Harry był znużony i nie odpowiadał już na 
jej pytania ,chyba chciało mu się spać .Ann najchętniej poleciała  by do domu ,bo nie miała zamiaru nocować w hotelu ,a pójście do rodziców z Harrym było  
wykluczone .Niestety ale Harry już prawie zasypiał .Ann nie miała wyjścia musieli przenocować w jakimś hotelu.Wszystko by było dobrze ale nie mieli polskich pieniędzy,a 
wszystkie kantory były już pozamykane.Miała jeszcze nadzieje ,że będzie mogła zapłacić w funtach .Ann wzięła Harrego pod pachę i poszli do najbliższego hotelu.Ann wynajęła pokój z dwoma łóżkami .
Na początku miała wziąć dla każdego osobno ale nie chciała by Harry był sam w takiej chwili.Ann myślała ,że Harry zaraz się położy ale nagle coś mu odbiło do głowy.
-Co ty robisz ?-Zapytała Ann ,która nie wiedziała o co mu chodzi.
-Muszę się napić.-Powiedział Harry .W prawdzie był już prawie czeźwy ale Ann wiedziała ,że to nie najlepszy pomysł.
-No przestań .-Powiedziała Ann ale Harry jej nie słuchał.Wyciągnął z lodówki wódkę i dwa kieliszki .
-Hola ,hola ja nie będę piła .-Powiedziała stanowczo.
-Nie napijesz się ze mną ? -Zapytał wkurzony .
-Nie .-Od powiedziała .
-To nie .-Powiedział .Ann nie miała zamiaru go powstrzymywać jak chce to niech pije .-Pomyślała i zajęła się sobą.Nudziło jej się więc zadzwoniła do Nialla.
-Co robisz ?-Pytała Ann .
-Siedzę i myślę o tobie .-Mówił Niall .
-Nie przesadzaj ,pytam się poważnie .
-Na poważnie to siedzę i jem .-Powiedział Niall ,a Ann się śmiała.
-Jak zwykle .-Harry przysłuchiwał się całej rozmowie .
-Kończ to ! -Powiedział Harry i miał dość słuchania .
-Bo c..,?-Ann w porę się ogarnęła .Przecież nie będzie teraz mu robić wyrzutów .
-Dobrze .-Powiedziała udając ,że nie jest to dla niej problemem.
-Zadzwonisz do niej ?-Pytał Harry .
-Do kogo ?-Zapytała.
-No ,a do kogo ? Do Darcy. Ann udawała ,że tego nie słyszy .Po co miała by do niej dzwonić i psuć jej zabawę i tak już ją wystarczająco wkurzyła.Harry w końcu przestał 
gadać ,a zaczął  pić coraz więcej i więcej .Ann już nawet nie zwracała na to uwagi.Położyła się i usiłowała zasnąć.Harry tak się nawalil ,że zaczął gadać nie 
do rzeczy .
-Ja ,łeee ,ja Jezu ja nie wiem kim ja jestem .-Ann oczywiście wiedziała ,że już nie zaśnie .
-Co ?-Pytała.
-No ja ,ja kocham ją no ! Zrób coś! -Mówił do Ann .
-Harry ale co ja mogę ci poradzić?-Harry wyglądał jakby pił przez miesiąc.Jeszcze czerwień pod okiem naprała bardziej fioletowego koloru.
-To twoje friendzia to powiem jej coś .-Mówił i mówił i nie przestawał mówić ,a Ann robiła się coraz bardziej rozdrażniona .
-Harry ! To ty sobie narobiłeś gnoju nie ja !-Ann coraz bardziej się wkurzała.
-Wiem ale ty mnie nie rozumiesz! Bo ja zawsze taki byłem ,zawsze .Nigdy się nie uganiałem za dziewczyną ,nigdy!Nawet jak zrobiłem coś źle to miałem to gdzieś ,a 
teraz nie .-Ann tym razem nic się nie odezwała.Może to co mówił było prawdą ale nie wiedziała co ma sądzić.
-Słuchasz ? Kocham ją .-Harry powtarzał to chyba z dziesięć razy i prawie płakał.
-Zamknij mordę to do niej zadzwonię.-Ann było jego szkoda ale udawała ,że robi to tylko po to ,żeby się zamknął .Kiedy Ann dzwoniła do Darcy to Harry przybliżył się 
do słuchawki ,żeby słyszał co mówi.Ann to nie pasowało ale Darcy już odebrała więc nie mogła nic mu powiedzieć.
-Darcy ?-Ann wyraźnie słyszała ,że jest pijana .
-No.-Mówiła i słychać było ,że jest równie smutna .
-Przyjdziesz do nas ?-Zapytała Ann ,której nic innego nie przyszło do głowy .
-Do kogo ? Do ciebie i czekaj jak on miał na imię ...Harry własnie do niego ?-Powiedziała .
-Darcy ! Nie przesadzaj ten Harry to on cię kocha.-Powiedziała Ann i odpychała Harrego ,bo nie przestawał podsłuchiwać .
-Słyszy nas on ?-Pytała Darcy .
-yyy...nie .-Kłamała Ann .
-Boże ja go kocham ! Ale nie mogę mu wybaczyć.-Darcy płakała i równocześnie się śmiała.
-Wiem ,że zaraz mi powiesz ,że jestem głupia ,że nie potrafię być asertywna .-Darcy nie przestawała mówić ,a Harry w tym momencie popatrzył na Ann z dziwnym wyrazem twarzy .
Nie wiedział co ma na myśli.
-Darcy musisz iść za głosem swego serca.-Mówiła Ann i sama dziwiła się ,ze używa takiego słownictwa .
-Ja nie wiem Ann ,ja nie wiem .-Mówiła.
-Przyjdziesz z nim porozmawiać ?-Zapytała Ann i miała nadzieje ,że jej odpowiedź będzie twierdząca ,bo miała dosyć Harrego .
-Nie! Na pewno nie tym bardziej ,że jestem pijana i łatwiej by my poszło.-Powiedziała Darcy .
-Wrócisz z nami do domu ? Pamiętaj ,że ze mną mieszkasz z podkreśleniem na ZE MNĄ .-Ann miała nadzieję ,że Darcy wróci do domu .
-Ann nie rozmawiaj ze mną na takie tematy teraz ! Zastanowię się.-Powiedziała .Harry w końcu odszedł od Ann i stał na przeciwko niej .
-Powiedz ,że ją kocham .-Powtarzał Harry ,a Ann uderzała się palcem w głowę .
-No powiedz .-Ann w końcu uległa.
-Harry mówi ,że cię kocha.
-Nie mów mu tego ale ja też.-Ann rozłączyła się ,a Harry zaczął pytać.
-Co powiedziała ? 
-Rozłączyła się jak to powiedziałam.
-Nie jest jeszcze gotowa .-Powiedział Harry .
-Ale ty jesteś głupi .-Powtarzała Ann.
-I czemu tak skaczesz?-Pytała.
-Bo wcześniej powiedziała ,że mnie kocha .-Mówił.
-To co ale nie przyszła.
-Najpierw mnie wspierasz ,a potem dołujesz.-Powiedział Harry .
-Daj mi spokój i zamknij mordę ,bo idę spać ciulu .-Kiedy Darcy była bardziej na tak Harry znów zaczął ją wkurzać.
-Dobra wyzywaj mnie już mi to nie przeszkadza .-Powiedział.
-Dobra to już nic nie mów ,bo nie mam ochoty cię słuchać.