czwartek, 4 kwietnia 2013

38.


To gdzie ... ?

Darcy nie wiedziała co teraz nastąpi .Kiedy Niall zostawił im wolną rękę to było strasznie stresujące .
-Odwieziesz mnie do domu ? -Zapytała Darcy ,która chciała w jakiś sposób rozpocząć rozmowę .Harry ciągle chciał by wszystko wyglądało tak jak wcześniej ale 
nie wiedział jak ma to zmienić
-Pewnie.Mogę cię gdzieś jeszcze zabrać ?-Zapytał ,Darcy skinęła głową ,a Harry poszedł po auto ,które było zaparkowane kilometr od Nialla. Darcy została sama i mogła odetchnąć.Usiadła na kanapie i czekała na niego.Tymczasem Ann zdążyła wyjść z pokoju.
-Co już po wszystkim ?-Zapytała jakby zazdrosna Darcy .Ann poprawiła włosy .
-Coś się stało ? Co ty taka dziwna ?-Zapytała Ann .Darcy oczywiście udawała ,że jest w porządku chociaż tak naprawdę nie było . 
-Normalna .-Powiedziała.
-A gdzie Harry ? -Zapytała Ann .
-Poszedł po auto .-Ann uśmiechnęła się.
-To co jedziecie gdzieś? -Mówiła jakby się cieszyła ,że wszystko wraca do normy.
-Nie wiem wątpię.-Powiedziała zawiedziona . 
-Na coś liczyłaś? Myślałam ,że jestem wkurzona na niego .-Powiedziała Ann .
-No jestem ,ale jak ma tak być jak jest teraz to ja nie chcę .-Darcy miała na myśli tą dziwną atmosferę jaka między nimi panowała.
-Co masz na myśli ? -Pytała Ann . 
-Panuje między nami cisza .On nic nie robi ani nie mówi ,żebym czuła się jak wcześniej .-Darcy histeryzowała.
-Przestań ! On nie wie co robić ,bo nie wie na ile może się posunąć .-Tłumaczyła jej Ann ,a Darcy myślała ,że Harry w gruncie rzeczy się stara ale nie chciała 
by zachowywał się tak nienaturalnie.Harry nagle wszedł do środka .Darcy wstała i pożegnała się z Ann i czuła jakoś samotnie ,brakowało jej wcześniejszego Harrego .
Jadąc autem Darcy znów zauważyła ,że Harry nie nie mówi 
-Mam do ciebie pytanie .-Powiedziała Darcy ,a Harry potulny jak baranek siedział i uważnie się przysłuchiwał co ma mu do powiedzenia. 
-W taki sposób chcesz to naprawić ?Przecież nic nie mówisz ,zachowujesz się jakbyś musiał latać za mną jak piesek .-Darcy nie pasowało jego zachowanie .Harry nie wiedział 
co ma jej na to odpowiedzieć .Przecież stara się by udowodnić jej ,że naprawdę mu na niej zależy.
-Dobra ,nie ważne.Przespałeś się z Miley ? -Darcy w końcu weszła w konkrety.
-Nie zrobiłem tego .-Powiedział Harry poważnie .
-Jaką mam pewność ,że mnie nie okłamujesz tak jak wcześniej?-Darcy chciała ,żeby jej się tłumaczył.
-Prawie by do tego doszło ale przysięgam ,że tego nie zrobiłem .-Nie musisz być ,aż tak szczery .-Myślała Darcy .
-Ostanie pytanie i nie będę cię już męczyć .-Darcy postanowiła ,że jeśli źle na nie odpowie to zaważy to na ich przyszłości.
-Słucham .-Powiedział.
-Dlaczego powiedziałeś,że nadal coś do niej czujesz ?Nie chcę ,żebyś darzył ją uczucie będąc ze mną.-Darcy długo zastanawiała się czy to powiedzieć ale w końcu 
udało jej się .
-Darcy przysięgam ,że nie wiedziałem co mówię .Zawsze byłem taki ,zawsze nie potrafiłem być z jedną kobietą .Naprawdę cię kocham i chcę być tylko z tobą .-Mówił Harry łapiąc ją za rękę przy czym patrzył się na nią 
,żeby wiedziała ,że nie kłamie .Darcy była tak zakochana w jego uśmiechu i dołkach w policzkach ,że nie mogła nie patrzeć .Harry nawet nie zorientował się ,że wjechał komuś w tył samochodu.
-O kurwa .-Powiedziała Ann zjeżdżając na dół .Niall też lekko się obsunął z siedzenia.
-Mówiłem ci ,mówiłem ci ,że to nie jest dobry pomysł .-Powtarzał zdenerwowany Niall ,kiedy Harry wjechał mu w tył samochodu .Ann namówiła Niall ,żeby śledzić Harrego i Darcy .
Chciała wiedzieć jak potoczy się sytuacja.Słyszała jak Harry mówi ,że chce ją gdzieś zabrać tylko dziwiła się dlaczego jej o tym nie powiedziała.Miała już wcześniej ją o to 
zapytać ale byłoby ,że podsłuchiwała .Niall widział przez lusterko ,że Harry wysiada z auta .
-Super teraz będzie miał do mnie pretensje ,że za nim łażę .Mówił ,że dzisiaj chce ją gdzieś zabrać i mam cię jakoś przetrzymać ,żebyś im nie przeszkadzała.-Ann popatrzyła na niego .
-Ja widzę ,że ty mi nic nie mówisz !Trzeba było powiedzieć to byśmy za nimi nie jechali! Co ja nie przeszkadzała?-Ann postanowiła ,że rozliczy się z Niallem później.
-Patrz się w szybę ja to załatwię .-Powiedziała Ann zakładając kaptur i okulary na oczy .
-Przepraszam ,możemy załatwić to jakoś prywatniej ? -Zapytał Harry ,który pewnie chciał uniknąć szumu w okół tego.Ann przez cały czas patrzyła się podłogę.
-500 dolców będziemy kwita .-Powiedziała zmieniając głos i wystawiając do niego rękę .Harremu ten głos wydał się znajomy ale na szczęście nie zorientował się ,ze jest coś 
nie tak.Harry dał ile kazała i wrócił do Darcy .
-Co ? -zapytała.
-Nie wiem jakieś pojeby .-Powiedział Harry ,a cała sytuacja wydała mu się dziwna .
-Nie chcieli dzwonić na policje ?-Pytała .
-Nie ,dałem im 500 dolarów .-Darcy zaśmiała się .
-Aż tyle? To już bardziej by ci się opłacało zapłacić odszkodowanie .-Powiedziała Darcy .Kiedy Niall tylko uwolnił się z korka 
wyjechał szybko do przodu,a Ann śmiała się jak głupia .
-Ojebaliśmy Harrego na 500 dolców .-Mówiła pokazując Niallowi kasę.
-No za te 500 dolców naprawimy auto ,które rozjebał więc się nie ciesz .-Ann nie chodziło o pieniądze tylko o fakt ,że dał je.
-Tyle masz kasy ,że możesz sobie naprawić. Powiedziała Ann .
-Ty też .-Powiedział Niall .
-Skąd wiesz ? Harry ci powiedział ! -Ann myślała ,że Niall o tym nie wie.
-Ups .-Powiedział Niall. Tymczasem Darcy siedziała oparta o siedzenie i włączyła sobie radio skoro nie rozmawiają normalnie to przynajmniej zagłuszy tą ciszę muzyką .
-A gdzie my jedziemy ? -Pytała Darcy.
-Zobaczysz.-Powiedział tylko .
-Mam nadzieję ,że nie do Miley .-Powiedziała złośliwe .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz