Ja nie wiem ...
Przez całą podróż samolotem było tak samo ja wcześniej.Na dodatek Ann przestała się odzywać ,bo miała dosyć ich zachowania .Przed lotniskiem czekał Niall w samochodzie .
Ann było dziwnie ,że Harry pojedzie do domu .Zazwyczaj wszyscy jechali do nas .-Myślała Ann i zastanawiała się czemu jej na tym zależy przecież to było spełnienie
jej marzeń ,chyba zdążyła się do tego przyzwyczaić.Ann na przywitanie pocałowała Nialla. Stali na przeciwko siebie i całowali się ze 2 minuty .Dla Darcy robiło się to
coraz bardziej wkurzające.Oczywiście nie odezwała się ani słowem .
-Co macie takie miny ? -Zapytał Niall,który był tak szczęśliwy obecnością Ann ,że zupełnie zapomniał po co tam pojechali .
-No dziwne ,żebyśmy mieli inne, tępaku .-Powiedziała Darcy ,która nie wiedziała ,ze Niall o wszystkim wiedział .Ann oczywiście zdecydowała ,ze lepiej jak się
o tym nie dowie .Nie chciała ,żeby takie nastroje panowały również między nią a nim .Niall dopiero teraz przypomniał sobie o co chodzi i poczuł się wystraszony.
Wysoki ton Darcy sprawił ,że miał wrażanie ,że Ann powiedziała jej ,że już wcześniej wiedział.
-Co ty zła na mnie ? -Zapytał Niall ,który miał nadzieję ,że tego nie zrobiła.
-Nie .-Powiedziała i nie tłumaczyła się więcej.Kiedy Niall jechał zaproponował coś zupełnie nie przewidywalnego .
-Może pojedziemy do mnie na obiad ?-Niall chciał w ten sposób pomóc Harremu .
-Ty w ogóle gotować umiesz?Jak zamówiłeś jakieś tłuste żarcie to ja dziękuje mogę sobie sama zamówić .-Powiedziała Darcy i miała na myśli fast food ,który Niall
ubóstwia .
-Własnie ,że umiem .-Powiedział zdenerwowany Niall. Darcy pewnie by odmówiła ale z racji tego ,że go obraziła zgodziła się .Harry bez wątpliwości powiedział ,że pojedzie ,a Ann nie miała wyboru ,bo Niall jej kazał.
-Czemu nic nie mówicie ?-Pytał Niall obracając się do tyłu .
-A co mamy mówić?-Darcy oczywiście co chwilę wybuchała złością ,a Harry nic się nie odzywał.
-Nie wiem siedzicie jak muły i stypa jest .-Powiedział i włączył muzykę ,bo denerwowała go taka cisza.Wszyscy byli już na miejscu .Harry chciał otworzyć Darcy drzwi ale ona popchała je gwałtownie ręką.
-Obejdzie się .-Powiedziała i ani przez chwilę nie zachowywała się normalnie .Ann się jej nie dziwiła ale była pewna ,że Darcy mu wybaczy ,bo gdyby
tak nie było nie pojechała by z nimi ,więc po co te całe przedstawienie ?-Zastanawiała się .
-Musi się podgrzać .-Powiedział Niall i nastawił piekarnik. Niall za ten czas usiadł na kanapie ,a Ann na nim .Włączyli sobie telewizor ,a Niall nie przestawał
ją dotykać.To takie straszne patrzyć na kogoś jak się przytula i mówi do siebie czułe słówka kiedy samemu się nie może .-Myślała Darcy i zawiesiła na chwilę wzrok na Harrego ale nie na długo .Kiedy tylko spojrzał
w jej strowę obróciła się .Co oczywiście wyglądało gorzej jakby się patrzyła .
-Wiem ,że to nie najlepszy moment ale moglibyśmy dzisiaj porozmawiać na osobności ? -Zapytał w końcu Harry .
-Co masz na myśli ? -Zapytała Darcy .
-Myślałem ,że się gdzieś dzisiaj spotkamy i porozmawiamy na poważnie .-Powiedział.
-Łał robią postępy .-Mówiła Ann do Nialla po cichu.
-Nie wiem czy to ma sens w ogóle .Harry powiedz mi jak ty sobie teraz nas wyobrażasz ? -Pytała Darcy i stawiał Harrego w takiej sytuacji przy wszystkich .
-Myślę ,że pomału możemy to w jakiś sposób sprostować .-Harry myślał ,że Darcy nieco stonuje ale się mylił.
-My ? Raczej ty ,nie ja ! -Powiedziała. Ann z Niallem przenieśli się do pokoju ,bo słuchanie tego nie było najlepszym rozwiązaniem ,zresztą chcieli nadrobić
ostatnią noc.
-Darcy co mam zrobić ,żebyś mi wybaczyła ?-Pytał Harry i czuł się nieco bardziej rozluźniony kiedy Ann z Niallem opuścili pomieszczenie .Harry przysunął się krzesłem
nieco bliżej .
-Co robisz ?-Zapytała Darcy .
-Chcę cię przytulić ,pozwól mi na to .-Mówił Harry i zbliżał się coraz bliżej .Darcy już nie mogła wytrzymać nie czekał ,aż Harry ją przytuli tylko sama to zrobiła .Harry był zaskoczony ale tak długo na to czekał.
Przytulał ją bardzo mocno i gładził po plecach .
-Nawet nie wiesz jakie to dla mnie ważne .-Powiedział ,a Darcy pomimo tego ,że go przytuliła nadal czuła nienawiść .
-Chciałabym ci zaufać ale się boję .-Powiedziała .
-Przysięgam ,że już nigdy nie zrobię nic co sprawiło by ci cierpienie .-Darcy nie wiedziała co ma myśleć ale te słowa były takie prawdziwe.
-Musimy od siebie odpocząć na jakiś czas.-Nie mówiła nie ,a to już było dużym plusem .
-Darcy nie możesz odpocząć odemnie będąc przy mnie ?-Te słowa w ogóle nie miały sensu .Darcy uśmiechnęła się bardziej szczerze niż ostatnim czasem .
-W końcu się uśmiechnęłaś .-Powiedział Harry .
-Nie wykorzystuj tego .-Powiedziała.
-Pali się ! -Krzyczał Niall wychodząc w rozpiętej koszuli .Darcy i Harry przyglądali się mu .
-Co się tak gapicie ? Patrzcie jaki dym za wami !Nie czujecie czy co .-Powiedział Niall wyłączając piekarnik.
-Z obiadu nici .-Powiedział.
-Trzeba było pilnować ,a nie .-Powiedziała Darcy .
-Myślałem ,że widzicie i czujecie ! -Mówił wkurzony Niall.
-A pocałujcie mnie w dupę .Sami sobie zróbcie .-Powiedział i wrócił do Ann zamykając za sobą drzwi .
-Jesteś głodna ? -Zapytał Harry ,a Darcy pokiwała tylko głową .
-Ja też nie .-Powiedział.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz