środa, 6 marca 2013

24.


Wkurzyłeś mnie ...

Darcy nie miała pojęcia ,że to miała być randka .Prawdę mówiąc to ani razu jeszcze nie była z Harrym na poważnym spotkaniu we dwoje ,przynajmniej z tego co pamięta.
Zrobiło jej się dziwnie ale musiała przyznać ,że nie kręciły ją romantyczne kolacje przy świecach wolała coś ostrego.Harry tylko popijał wino i udawał ,że tego nie było ale tak 
naprawdę myślał ,że w te sposób sprawi jej przyjemność. Do stolika podszedł kelner i podał im jedzenie .Okazałało się ,że już nie długo po tym doszedł jeszcze szampan i kolejna butelka 
drogiego wina.Harry siedział i nie odzywał się do Darcy .Liczył na jakąś reakcje spowodowaną jej głupią sugestią.Darcy tylko patrzyła jak ciągle coś donoszą do stolika 
,żeby tylko sprawić jej przyjemność. Znalazły się nawet kwiaty z karteczką od Harrego. Darcy nie miała pojęcia ,że w Harrym kryje się tak romantyczny człowiek.
-Harry ?-Powiedziała przeciągając i wstając z krzesła .Podeszła do niego i powiesiła mu się na szyi.Harry był nie wzruszony .
-Co Darcy ? -Zapytał i popatrzył na nią w końcu .
-Nie wiedziałam ,że jesteś taki romantyczny.-Powiedziała w końcu coś miłego .
-Mogę cię o coś zapytać ? -Zapytał Harry stanowczo. Darcy pokiwała tylko głową . 
-Jesteś taka przebojowa ,a ja nieco inny od ciebie .-Darcy nie miała pojęcia co ma na myśli .Ona nie zauważała tak wielkiej różnicy pomiędzy nimi .
-Co masz na myśli ? -Zapytała niepewnie.
-Nie kręci mnie ciągłe imprezowanie,chciałbym się w końcu ustatkować .-Co ty pierdolisz Harry ?Czy on ma na myśli dom ,dziecko może jeszcze drzewo posadzimy ?-Myślała Darcy .
-Ale z ciebie sztywniak.-Powiedziała i szturchnęła go w ramię .
-Widzę ,że się nie rozumiemy .-Powiedział smutno ,a Darcy nadal nie przestała żartować .
-Przeciwności się przyciągają.Ja już cię rozbujam trolu .-Mówiła Darcy śmiejąc się z tego co powiedziała .Harry złapał się za głowę i zaczął się śmiać .
-Mimo wszystko masz coś w sobie .-Powiedział i w końcu się uśmiechnął.Darcy pociągła tylko Harrego za rękę i kazała tańczyć .
-No nie chce nie mam humoru.-Mówił Harry ślamazarząc się.Darcy tym razem nie pozowliła mu postawić na swoim i wyciągnęła go na parkiet.W trakcie tańca Darcy 
ciągle wracała do stolika by napić się kolejnej lampki szampana .Harremu się to nie podobało.Chodził za nią i odkładał kieliszek za kieliszkiem .
-Przestań pić na umór .-Mówił ,a Darcy tylko się śmiała bo była już lekko wcięta .
-Haroldzie nie bądź taki niewinny .-Mówiła i podciągała mu koszulkę .
-Jaki pakiet .-Mówiła i macała go po brzuchu .-Harry miał gilgotki i nie było nieodpowiednie w tym momencie.
-No przestań .-Mówił ,a Darcy robiła swoje .
-Dobra nie będziemy tutaj siedzieć ,wychodzimy .-Powiedziała nieco głośniej .Jak kazała tak uczynił.Razem wsiedli do auta i pojechali przed siebie.
-Harry? Chciałbyś mieć dziecko ?-Zapytała ,a Harry prawie się zaksztusił przeżuwanym jedzeniem.
-Co to zapytania ? No chciałbym kiedyś .-Od powiedział w końcu .
-No to wiesz ,że nad tym trzeba pracować .-Powiedziała ,a Harry myślał ,że chyba zwariowała.
-No ale jeszcze nie teraz .-Darcy popatrzyła na niego skwaszoną miną.
-To miała być przenośnia ! Chyba wiesz o co mi chodzi ? -Zapytała.Harry już zorientował się co ma na myśli ale udawał ,że nie wie .
-Nie wiem ,powiedz mi .-Mówił i czekał ,aż usłyszy to z jej ust.
-Nie zgrywaj się !Dobrze wiesz o co mi chodzi.Nie to nie ! -Powiedziała i minęła jej ochota na wszystko .
-Myślałam ,że to my myślimy o tym non stop ,a to się okazuje ,że wy takie tylko nie pozorne .-Powiedział i odwrócił się w stronę Darcy .Darcy wybuchła śmiechem .
-Z czego się śmiejesz ? -Zapytał.
-Raczej co żeś żarł ,że masz taką facjate upaćkaną .-Powiedziała ,a Harry przeglądnął się w lusterku od samochodu .
-Faktycznie żem się upaćkał -Harry zaczął się śmiać ze słownictwa Darcy naśladując ją.
-Paliwo się skończyło .-Powiedział Harry gwałtownie zatrzymując samochód.
-Żartujesz chce mi się siku.-Byli daleko od miasta i o toalecie nie było mowy .
-Musisz iść w krzaczki .-Darcy popatrzyła na Harrego przestraszoną miną .
-W te krzaki ? -Wskazała ręką .Harry pokiwał głową .
-No chyba zwariowałeś ,ja się boję.
-Trudno nie masz wyboru .-Darcy pomału wysiadła z auta i aż trzęsła się ze strachu .Harry tylko śmiał się z niej .
-Przecież mam cię na oku ,czego się boisz .-Mówił.
-Dobra kurwa lepiej nie podglądaj.-Powiedziała i stanęła za drzewem .Harry ruszył autem ,a Darcy od razu założyła bieliznę i biegła w stronę samochodu .Przyszła naburmuszona jak paw .
-No co ty robisz ? Przecież nawet się nie załatwiłaś .-Powiedział Harry .
-No i dobrze przez te twoje głupie żarty to już wolę się zesikać ci na tapicerkę !-Powiedziała wściekła .
-Przestań przecież to było dla jaj .-Powiedział i śmiał się .
-Nie odzywaj się ! -Mówiła i wyglądała na naprawdę wkurzoną .
-Przecież wiesz ,że nie mam paliwa ,a po za tym to myślisz ,żebym cię zostawił? -Zapytał Harry .
-Nie wiem ,może i tak .-Powiedziała .Harry przeniósł się z przodu do tuły i usiadł koło niej .Przytulił ją mówił;
-Darcy no ! Uśmiechnij się .
-Nie dość ,że muszę iść sama w krzaki to jeszcze robisz sobie takie żarty .-Mówiła .
-No kochanie daj spokój już .-Harry otworzył drzwi i dodał.
-Chodź pójdę z tobą i się załatwisz .-Darcy uśmiechnęła się .
-Już się załatwiłam ale i tak mnie wkurzyłeś ! 
-Ale kłamczucha .-Powiedział.Była późna godzina więc Darcy z Harrym położyli się spać .Darcy była bardzo zmęczona zapewne przez alkohol.Tym razem Harry liczył na 
coś więcej ale Darcy zasnęła mu w ramionach ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz