Dlaczego ?
-To nie możliwe ! Nie żartuj. –Powiedziała i wyglądała na
przestraszoną .
-Nie kłamie !–Powiedział stanowczo .
-Jasne . –Powtarzała ciągle i nie chciała w to wierzyć .
Przecież nigdy by czegoś takiego nie zrobiła .
-Żałujesz ,że ciągle to powtarzasz ? Trudno stało się !
Czasu nie da się cofnąć.-Harry wybuchnął ze złości .
-Nie chodzi mi w ogóle o to ! Ciężko mi jest w to uwierzyć,
skoro jeszcze parę minut temu robiłeś mnie w chuja ! –Mówiła stanowczo ,a miła
rozmowa przerodziła się coś dziwnego .
-To o co ci chodzi ? Nie możesz się z tym pogodzić ?
–Powiedział ,a Darcy czuła się strasznie . Nie wiedziała co w niego wstąpiło
.Nigdy nie myślała ,że może zachowywać się tak agresywnie .
-Przestań do mnie krzyczeć ! –Powiedziała nieco ciszej .
Darcy odwróciła się od Harrego i tym samym zakończyła rozmowę. Nigdy jeszcze
się tak nie czuła .Przez jego zachowanie chciało jej się płakać. Szła szybkim
krokiem byle dotrzeć do auta ,które niestety zaparkowała pod barem Ann ,a był
on dość daleko .
-No poczekaj .-Powiedział Harry ,który szedł za nią . Darcy
nie chciała się odwrócić ,bo nie mogła się powstrzymać od płaczu . Jeszcze
nigdy tak nie miała ,przecież właściwie nic takiego się nie stało . Darcy nie
zwalniała, szła coraz szybciej . Harry złapał ją za rękę i obrócił w swoją
stronę . Zrobił to delikatnie .
-Ty płaczesz ? –Zapytał zdziwiony. Darcy teraz pomyślała ,że
wyszła na kompletną idiotkę .
-Tak . –Powiedziała . Harry przytulił ją .
-To moja wina ? O co ja pytam ,tak to moja wina .
-Powiedział ale właściwie nie zdawał sobie sprawę o co jej dokładnie chodzi .
-Przepraszam .Odwiozę cię do domu . –Powiedział ,a Darcy
chciała iść sama powiedziała ,że zaparkowała nie daleko . Harry pożegnał się z
nią tym razem tylko uśmiechem i odjechał . Darcy zmarnowana wchodziła po
schodach . Ann siedziała na korytarzu i paliła papierosa .
-Znowu palisz ? –Zapytała ,bo Ann nie paliła już od
dłuższego czasu .
-Niestety .-Powiedziała ,a Darcy już wiedziała ,że to co się
wydarzyło z Niallem nie mogło być czymś dobrym .
-Chodzi o Nialla ? Spotkałaś się z nim ? –Zapytała .
-Nie ma czasu . Zadzwonił do mnie i powiedział ,że to ja z
nim wczoraj spałam .Fajnie nie ? Wyczerpująca wypowiedź . Tylko dlaczego
sprawiła ,że czuję się jak przedmiot ?-Darcy chcąc ją pocieszyć powiedziała ,że
Harry tez powiedział ,że się z nim przespała .
-Wy przynajmniej jesteście razem . Ale co się dziwić ,po
mnie można było się tego spodziewać . W sumie to nie o to chodzi ,to nie
dlatego palę . –Darcy nie wiedziała co się innego mogło spać .
-To o co ? –Zapytała .
-Niestety będziesz musiała tu zostać sama .Wylali mnie z
pracy ,szukałam innej ale nic z tego . Muszę wracać do domu . –Powiedziała ,a
Darcy nie wierzyła .
-Jak to ? Przecież ja nie mogę zostać tu sama . –Mówiła .
-Nic nie mogę na to poradzić . Nie mam kasy ! –Powiedziała i
pokazała jej bilet na samolot ,który wczoraj kupiła .
-Dlaczego zrobiłaś to za moimi plecami ? –Zapytała .
-Nie rozumiesz ? Nie mam pieniędzy ! –Powiedziała i wzięła
swoją walizkę .Wychodząc z domu podała jej papierosa .
-Może i ty teraz zaczniesz palić .-Darcy popatrzyła na
nią i nie zatrzymywała jej więcej .Przez
chwile pomyślała ,że zrezygnuje z nauki
.
-Halo ? –Darcy odebrała telefon .Dzwonił Harry .
-Jesteś na mnie zła ? –Zapytał ,a Darcy teraz miała co
innego na głowie .
-Nie teraz kurwa !
-Co ci się dzieje ?
–Pytał Harry .
-To mi się dzieje ,że Ann się wyprowadza ,bo wyjebali ją z
pracy i teraz zostanę sama jak palec !-Powiedziała .
-Nie sama ,ze mną .
-Naprawdę masz wyczucie czasu !-Darcy rozłączyła się .
o żesz w dupe jeża. paczta co to się porobiło..
OdpowiedzUsuńa miało byc tak pięknie..
OdpowiedzUsuń