Gdzie jesteśmy ?
Harry jechał dość długo .Darcy nawet nie zorientowała się kiedy ,aż tak się ściemniło.Przez całą drogę było podobnie jak wcześniej .Darcy nie czuła się w jego
towarzystwie komfortowo ,a to nie wróżyło dobrze.
-Co tak długo jedziemy ,chyba nie chcesz mnie... zabić ? -Pytała Darcy żartując sobie ale mówiła to poważnym tonem .
-Boisz się mnie ? -Zapytał zatroskany Harry ,który myślał ,że Darcy naprawdę jest przestraszona .Darcy zaśmiała się tylko kpiąco .
-Żartujesz ?Co miałbyś mi zrobić ? Zresztą nie mam nic co mogło by cię zadowolić więc nie miał byś powodu.-Mówiła Darcy ,a Harry patrzy na drogę ,bo było ciemno .
-Jesteśmy na miejscu .-Powiedział Harry zatrzymując pojazd .Darcy nie wiedziała po co ją tu zabrał .W okół widać było tylko ciemność i las.Harry naprawdę zaczął ją przerażać .
-Aaa po co ,w ogóle gdzie ty chcesz mnie zabrać ?-Pytała Darcy ,która nie miała pojęcia co to za miejsce.Harry uśmiechnął się.
-Zaufaj mi .-Powiedział .Darcy nie zastanawiała się co będzie tylko poszła za Harrym.Na dodatek nie wzięła go za rękę ,bo chciała pokazać ,że się nie boi ,a
po za tym to jeszcze mu nie wybaczyła.Szła i chciała jak najszybciej wrócić do auta i pojechać do domu .Było jej zimno ale nie dała tego po sobie poznać.W końcu z ciemności wyjawił się
dom .Darcy od razu zorientowała się ,że to dom do którego Harry zabrał całe One Direction ,żeby z nim odpocząć.To był naprawdę miły gest ale Darcy nadal nie zapominała co Harry jej zrobił.
-Podoba ci się ? -Zapytał .Darcy oczywiście nie okazywała tego tak bardzo.
-Podoba .-Odpowiedziała sucho .Harry przejmował się ,że nie uda mu się niczego naprawić .Ta atmosfera między nimi tak strasznie go dopijała i doprowadzała do szału.Zachowuj się tak jak wcześniej !-Harry
myślał ,że najchętniej by tak powiedział ale to nie było możliwe .Widać po Harry było ,że jest zawiedziony jej zachowaniem .
-Wejdźmy do środka .-Powiedział Harry .Stając za nią umiejscowił swoją rękę na jej plecach .Darcy pomału weszła do środka i była olśniona .Wszystko było przygotowane .Na szklanym stoliku leżały dwie lampki na szampana ,który znajdował się na środku
stołu ,na kanapie leżał się prezent ,a na nim karteczka .Darcy nie chciała dać się tak szybko przekonać ale przez chwilę przeszła jej dziwna myśl przez głowę.Przecież Harry przez cały czas był z Ann albo z nią od momentu w którym się pokłócili.
To kiedy zdążył to przygotować ?-Zastanawiała się i nie mogła znaleźć na to odpowiedzi .Darcy usiadła nie pewnie na sofie ,a Harry zajął miejsce tuż obok,był stosunkowo blisko .
-Wiesz dlaczego cię tutaj przyprowadziłem ?-Zapytał Harry .Darcy popatrzyła na niego.
-Pewnie znów chciałeś mnie przeprosić.-Powiedziała lekko .
-To też ale chciałbym ci coś jeszcze wytłumaczyć.Wiem ,że to co teraz ci powiem nie będzie mnie z niczego usprawiedliwiało ale wracając do ostatniej sytuacji...
W dzień ,który przyjechałem ci się oświadczyć powiedziałaś ,że robię to tylko po to ,żebyś zmiękła i wróciła do mnie.Chciałem zrobić to już wcześniej.Miałem zamiar zrobić to tutaj . W miejscu ,w którym jako jedyne czuję się pewny tego kim jestem .
Nie chcę ,żebyś znów słuchała tego przez co jest teraz tak jak jest.Poprostu odbiło mi .-Darcy szanowała to ,że Harry jest taki szczery .Faktycznie wszystko by się
zgadzało .Darcy też wydawało się ,że musiał zrobić to wcześniej.
-Nie powiesz nic ?-Zapytał Harry ,który poczuł się zażenowany.A co miałabym ci niby powiedzieć ?-Myślała Darcy .
-Mogę zobaczyć skoro to i tak nie aktualne?-Zapytała zmieniając temat .Harry oczywiście skinął głową ,a Darcy wzięła się za odpakowanie małego prezentu w którym były bilety na podróż do Włoch.
-Byłam już tam .-Powiedziała Darcy i uśmiechnęła się wścibsko .Następnie otworzyła kartkę w której było wyznanie miłosne Harrego .Darcy jak już
wcześniej zauważyła pomimo jego zachowania okazał się być romantykiem .Darcy brakowało jeszcze jednego szczegółu.
-Aaa ... mogę zobaczyć pierścionek?-Zapytała i miała ochotę złapać się za głowę ,że to zrobiła ale ta bardzo chciała go zobaczyć.
-Bardzo chciałbym ci pokazać ale nie mam go .-Powiedział Harry i dopiero teraz przypomniał sobie co z nim się stało.
-Czemu ?-Zapytała i zadał była dociekliwa .
-Wyrzuciłem .-Od powiedział .Darcy była w szoku .
-Dlaczego ? -Pytała.
-Kupiłem go tylko dla ciebie ale skoro się nie zgodziłaś to nie był mi już potrzebny .Tylko tobie chciałem go dać ,a myślałem ,że już nigdy nie będziemy siedzieć tutaj razem .-Harry widocznie myślał ,że
to już definitywny koniec.
-Coś ty zrobił Harry !To był pierścionek zaręczynowy .Jak mogłeś go wyrzucić?-Pytała Darcy ,która była oburzona .
-Jeśli chcesz kupię ci taki sam !-Harry był w ekstazie kiedy słyszał ,że Darcy chciała by go dostać .
-Nie powiedziałam ,że chce .-Darcy dopiero teraz zorientowała się ,że z jej wypowiedzi wynikło ,że już mu wybaczyła.
-Wiem ,że teraz nie ale jak wszystko się ułoży to wtedy .-Powtarzał Harry .
-Po pierwsze nie wiadomo czy się ułoży ! A po drugie to już nie będzie to samo .-Darcy miała na myśli pierścionek .
-Wiem ,że po tym co zrobiłem to już nie będzie to samo .-Harry oczywiście nie skapował ,że chodzi jej o pierścionek tylko i Miley ale to może nawet i lepiej .
-Myślała Darcy ,bo znów zrobiła kolejny krok ku temu ,żeby przybliżyć go do siebie.
-Zjemy coś ? -Zapytała Darcy ,która była strasznie głodna.Harry wstał ,zaglądnął do lodówki ,a ona była prawie pusta.O ciepłym posiłku nie było mowy .
-Zrobię ci kanapki .-Powiedział Harry i było mu wstyd ,że zapomniał po drodze ,żeby kupić coś do jedznia .Harry przyniósł jej jedzenie ,a Darcy przyglądnęła się
kanapką .
-Już myślałam,że pokroisz jak Ann pomidora w ćwiartki a ser w kostkę .-Powiedziała Darcy i zaczęła się śmiać .Harry oczywiście nie miał pojęcia co ma na myśli.
Darcy szybko opróżniła talerz .
-Mam cię odwieźć do domu ?-Pytał Harry ,a Darcy się wkurzyła .Przecież chciała tam zostać ,a teraz nie powie ,że nie.
-Jasne .-Powiedziała Darcy i pomyślała ,że to idiota .Harry poszedł na chwilę do łazienki ,a Darcy kombinowała co zrobić ,żeby nie wracać do domu .Nic nie mogło wpaść jej do głowy.W końcu wzięła Harrego kluczyki
i schowała je do kieszeni.
-Możemy już jechać?-Zapytała Darcy i udawała ,że jest już gotowa do wyjścia.Harry nie mógł znaleźć kluczyków bo przecież nie było to możliwe .
-Nie wiem gdzie kluczyki .-Powiedział Harry i wzruszył ramionami .
-Nawet tak nie mów .-Harry jeszcze przez chwilę szukał kluczy aż dał sobie w końcu spokój .Darcy potrzebowała tego ,żeby Harry położył się koło niej i mocno ją
przytulił.
-Będziemy musieli tu przenocować.-Powiedział Harry .Darcy postanowiła więcej nie udawać ,że ta bardzo ją to rusza ,bo przecież zaraz wymyśli ,że zadzwoni po Nialla
,żeby po nich przyjechał.
-Trudno .-Powiedziała tym razem z większym entuzjazmem .Harry zaprowadził Darcy do pokoju ,wziął sobie kołdrę .
-Dobranoc .-Powiedział .Gdzie ty chuju leziesz .-Powtarzała sobie Darcy w myślach .
-Dobranoc .-Odpowiedziała.
boooziu, ten Harry wszytsko psuje. tu taki romantyczny, a tu ''odwieźć cię do domu?'' -,- ktoś powinien trzepnąć go w łeb!
OdpowiedzUsuńhahaha, Darcy jaka agentka, nie mogę. x d
''gdzie ty chuju leziesz?'' ahahahaha!
a Ann z Niallem to chyba się zgubili po drodze. :D