Co ja mogę ...
Ann zastanawiała się co mają teraz zrobić.
-No i co teraz Harry ? -Zapytała Ann.
-Nie wiem co teraz będzie .-Ann miała na myśli gdzie pójdą ,Harry źle to odebrał.
-Wiem Harry ,że jest ci przykro ale pytam co teraz zrobimy ze sobą ?-Ann miała nadzieję ,że Harry skapuje o co jej chodzi .Harry był znużony i nie odpowiadał już na
jej pytania ,chyba chciało mu się spać .Ann najchętniej poleciała by do domu ,bo nie miała zamiaru nocować w hotelu ,a pójście do rodziców z Harrym było
wykluczone .Niestety ale Harry już prawie zasypiał .Ann nie miała wyjścia musieli przenocować w jakimś hotelu.Wszystko by było dobrze ale nie mieli polskich pieniędzy,a
wszystkie kantory były już pozamykane.Miała jeszcze nadzieje ,że będzie mogła zapłacić w funtach .Ann wzięła Harrego pod pachę i poszli do najbliższego hotelu.Ann wynajęła pokój z dwoma łóżkami .
Na początku miała wziąć dla każdego osobno ale nie chciała by Harry był sam w takiej chwili.Ann myślała ,że Harry zaraz się położy ale nagle coś mu odbiło do głowy.
-Co ty robisz ?-Zapytała Ann ,która nie wiedziała o co mu chodzi.
-Muszę się napić.-Powiedział Harry .W prawdzie był już prawie czeźwy ale Ann wiedziała ,że to nie najlepszy pomysł.
-No przestań .-Powiedziała Ann ale Harry jej nie słuchał.Wyciągnął z lodówki wódkę i dwa kieliszki .
-Hola ,hola ja nie będę piła .-Powiedziała stanowczo.
-Nie napijesz się ze mną ? -Zapytał wkurzony .
-Nie .-Od powiedziała .
-To nie .-Powiedział .Ann nie miała zamiaru go powstrzymywać jak chce to niech pije .-Pomyślała i zajęła się sobą.Nudziło jej się więc zadzwoniła do Nialla.
-Co robisz ?-Pytała Ann .
-Siedzę i myślę o tobie .-Mówił Niall .
-Nie przesadzaj ,pytam się poważnie .
-Na poważnie to siedzę i jem .-Powiedział Niall ,a Ann się śmiała.
-Jak zwykle .-Harry przysłuchiwał się całej rozmowie .
-Kończ to ! -Powiedział Harry i miał dość słuchania .
-Bo c..,?-Ann w porę się ogarnęła .Przecież nie będzie teraz mu robić wyrzutów .
-Dobrze .-Powiedziała udając ,że nie jest to dla niej problemem.
-Zadzwonisz do niej ?-Pytał Harry .
-Do kogo ?-Zapytała.
-No ,a do kogo ? Do Darcy. Ann udawała ,że tego nie słyszy .Po co miała by do niej dzwonić i psuć jej zabawę i tak już ją wystarczająco wkurzyła.Harry w końcu przestał
gadać ,a zaczął pić coraz więcej i więcej .Ann już nawet nie zwracała na to uwagi.Położyła się i usiłowała zasnąć.Harry tak się nawalil ,że zaczął gadać nie
do rzeczy .
-Ja ,łeee ,ja Jezu ja nie wiem kim ja jestem .-Ann oczywiście wiedziała ,że już nie zaśnie .
-Co ?-Pytała.
-No ja ,ja kocham ją no ! Zrób coś! -Mówił do Ann .
-Harry ale co ja mogę ci poradzić?-Harry wyglądał jakby pił przez miesiąc.Jeszcze czerwień pod okiem naprała bardziej fioletowego koloru.
-To twoje friendzia to powiem jej coś .-Mówił i mówił i nie przestawał mówić ,a Ann robiła się coraz bardziej rozdrażniona .
-Harry ! To ty sobie narobiłeś gnoju nie ja !-Ann coraz bardziej się wkurzała.
-Wiem ale ty mnie nie rozumiesz! Bo ja zawsze taki byłem ,zawsze .Nigdy się nie uganiałem za dziewczyną ,nigdy!Nawet jak zrobiłem coś źle to miałem to gdzieś ,a
teraz nie .-Ann tym razem nic się nie odezwała.Może to co mówił było prawdą ale nie wiedziała co ma sądzić.
-Słuchasz ? Kocham ją .-Harry powtarzał to chyba z dziesięć razy i prawie płakał.
-Zamknij mordę to do niej zadzwonię.-Ann było jego szkoda ale udawała ,że robi to tylko po to ,żeby się zamknął .Kiedy Ann dzwoniła do Darcy to Harry przybliżył się
do słuchawki ,żeby słyszał co mówi.Ann to nie pasowało ale Darcy już odebrała więc nie mogła nic mu powiedzieć.
-Darcy ?-Ann wyraźnie słyszała ,że jest pijana .
-No.-Mówiła i słychać było ,że jest równie smutna .
-Przyjdziesz do nas ?-Zapytała Ann ,której nic innego nie przyszło do głowy .
-Do kogo ? Do ciebie i czekaj jak on miał na imię ...Harry własnie do niego ?-Powiedziała .
-Darcy ! Nie przesadzaj ten Harry to on cię kocha.-Powiedziała Ann i odpychała Harrego ,bo nie przestawał podsłuchiwać .
-Słyszy nas on ?-Pytała Darcy .
-yyy...nie .-Kłamała Ann .
-Boże ja go kocham ! Ale nie mogę mu wybaczyć.-Darcy płakała i równocześnie się śmiała.
-Wiem ,że zaraz mi powiesz ,że jestem głupia ,że nie potrafię być asertywna .-Darcy nie przestawała mówić ,a Harry w tym momencie popatrzył na Ann z dziwnym wyrazem twarzy .
Nie wiedział co ma na myśli.
-Darcy musisz iść za głosem swego serca.-Mówiła Ann i sama dziwiła się ,ze używa takiego słownictwa .
-Ja nie wiem Ann ,ja nie wiem .-Mówiła.
-Przyjdziesz z nim porozmawiać ?-Zapytała Ann i miała nadzieje ,że jej odpowiedź będzie twierdząca ,bo miała dosyć Harrego .
-Nie! Na pewno nie tym bardziej ,że jestem pijana i łatwiej by my poszło.-Powiedziała Darcy .
-Wrócisz z nami do domu ? Pamiętaj ,że ze mną mieszkasz z podkreśleniem na ZE MNĄ .-Ann miała nadzieję ,że Darcy wróci do domu .
-Ann nie rozmawiaj ze mną na takie tematy teraz ! Zastanowię się.-Powiedziała .Harry w końcu odszedł od Ann i stał na przeciwko niej .
-Powiedz ,że ją kocham .-Powtarzał Harry ,a Ann uderzała się palcem w głowę .
-No powiedz .-Ann w końcu uległa.
-Harry mówi ,że cię kocha.
-Nie mów mu tego ale ja też.-Ann rozłączyła się ,a Harry zaczął pytać.
-Co powiedziała ?
-Rozłączyła się jak to powiedziałam.
-Nie jest jeszcze gotowa .-Powiedział Harry .
-Ale ty jesteś głupi .-Powtarzała Ann.
-I czemu tak skaczesz?-Pytała.
-Bo wcześniej powiedziała ,że mnie kocha .-Mówił.
-To co ale nie przyszła.
-Najpierw mnie wspierasz ,a potem dołujesz.-Powiedział Harry .
-Daj mi spokój i zamknij mordę ,bo idę spać ciulu .-Kiedy Darcy była bardziej na tak Harry znów zaczął ją wkurzać.
-Dobra wyzywaj mnie już mi to nie przeszkadza .-Powiedział.
-Dobra to już nic nie mów ,bo nie mam ochoty cię słuchać.
hahaha, ojeju. porady dobrej Ani.;d
OdpowiedzUsuńzapomniałabym. najlepszy moment :
OdpowiedzUsuń-Co robisz ?-Pytała Ann .
-Siedzę i myślę o tobie .-Mówił Niall .
-Nie przesadzaj ,pytam się poważnie .
-Na poważnie to siedzę i jem .-Powiedział Niall ,a Ann się śmiała.
-Jak zwykle.
hehehehelmans, pojebuchy.